Nadejdzie dzień dobrych wiadomości
Wczoraj mieliśmy dzień „dobrych wiadomości”, a także Międzynarodowy Dzień Walki z Analfabetyzmem. Ciekawe czy dobrą wiadomością dla pani Jakubiak była informacja o zawieszeniu w prawach członka PiS. Nie jestem zwolennikiem działań tej partii, nawet czasem dziwię się jak całkiem przyzwoici ludzie mogą godzić się na takie traktowanie, swoich kolegów. Sam kiedyś doświadczyłem podobnego traktowania przez wodzowskie ugrupowania, które myślałem że władzę sprawować w tym mieście będą nie tylko w imieniu, ale przede wszystkim w interesie jego mieszkańców. Szybko okazało się jednak że najważniejszy jest interes koterii zbliżonych do suto zastawionego stołu z pieczonym królikiem lub dziczyzną. Stój jak to stół, ma swoją pojemność i w sposób naturalny czasem brakuje miejsca, dla tych którzy stół traktować zaczynają jako koryto, przepychając się chcąc nażreć się jak najbardziej nie mając jednak w świadomości co dzieje się z tucznikiem na koniec.
Zawrzało na linii Wojewoda – Starostwo. Też informację nie należy traktować w ramach „dobrych wiadomości” koszty rozpraw sadowych będą prowadzone za pieniądze podatników – czyli nas, ale trudno miasto zapłaci za konflikt wokół problemu rozwoju wsi. Problem asfaltu wsi w której byłem chyba raz w życiu i to jeszcze jak byłem bardzo młody, mało mnie dotyczy. Jednakże wczoraj w godzinach wieczornych, wracając ze spaceru z jamnikiem dowiedziałem się o zmianie Ordynatora na jednym z oddziałów Namysłowskiego Szpitala, kulisy jakie zostały mi pokazane w całości odpowiadają, metodzie dopchania się do koryta przez niektóre, powiedzmy osoby – aby nie obrażać całkiem sympatyczne zwierzęta. Szerzej, myślę niebawem, jak zbiorę odpowiedni materiał. To też nie była dobra informacja, bo wprawdzie nie choruję, ale jak znajdę się nieopacznie w szpitalu, to nie chciałbym aby medycyna okazała się bezsilna.
Mój rozmówca powiedział mi żebym uważał bo jestem na celowniku. No cóż, w kręgach łowieckich zawsze jakaś zwierzyna jest na celowniku, mam tylko nadzieję że jestem grubym zwierzem a nie zwierzyną płową. Kiedyś jadąc w żółtym mercedesie odpowiedziałem kierowcy na jego groźbę że zostanę sam piosenką grupy Myslowitz, która niemal w kiczowaty sposób leciała akurat z grającego radia i nawet kiedy będę sam nie zmienię się to nie mój świat… Słowa te powtórzyłem jeszcze raz dokładniej kiedy zagroził rozp… mojego przyjaciela i całej jego rodziny. Dodałem i jeszcze mnie niech w to wkalkuluje bo pójdę obok niego, żeby było mu raźniej. U progu dorosłości wielkie wrażenie zrobił na mnie utwór Budki Suflera „Lubię ten stary obraz”, to niemal moje credo życiowe. A dlaczego napisałem mimo wszystko ten tekst, bo wczoraj był dzień walki z analfabetyzmem umiem pisać i od dłuższego czasu nie musimy się już bać, nawet jeżeli przez jakiś czas niepiśmienne tuczniki sprawują władzę, mam świadomość i nadzieję że w październiku nastąpi ich masowy ubój i znowu wolno nam będzie się śmiać bo usłyszymy „dobre wiadomości”.
- Blog
- Zaloguj się lub utwórz konto by komentować
"Mój rozmówca powiedział mi żebym uważał bo jestem na celowniku."
Uuuuu, widzę, że Pan Karbowiak za swoje poglądy być może będzie szykanowany.
Źle się dzieje w Namysłowie.
Niech się Pan trzyma.
Namysłowianin w Warszawie.
Bywa, nie tylko na podwórku w miasteczku N. Czasami bywają tacy ludzie, którzy uważają że krytyka ich postępowania może zawalić wszystko to co jakoś sobie wyskrobali :). Dlatego powszechnie sprawujący rządy w gminie kierują się starą zasad rozszyfrowaną w dwudziestoleciu międzywojennym Posady Samym Ludowcom, dziś można dodać i ich przybudówką. Niech Pan popatrzy na eksponowane stanowiska kogo kim zamieniano, czy zamiana była jakościowo lepsza. Za nasze pieniądze niektórzy spokojnie na garnuszku gminnym doczłapali emerytury i dziś chodzą po ulicach śmiejąc się w kułak. Jedyną ich zasłługą było to, że byli dobrymi kumplami. Innych przeganiana na cztery wiatry, za to że mieli swoje zdanie, bądź zadawali niewygodne pytania. Bo przecież dziwnym jest jak ktoś nie sprawdził się w miasteczku N, spokojnie radzi sobie z dużo większym budżetem miasta, o którym nasi władcy marzyć nawet nie mogą. I nie jest to odosobniony przypadek. Kiedyś były stosy, a dziś stosuje się metodę taką jak napisałem wyżej "rozper.... jego i całą jego rodzinę". Co nie przeszkadza w obsadzeniu stanowisk - nawet podrzędnych - przez swoją rodzinę i rodziny totumfackich. Prosze się rozejrzeć? Niestety sytuacja taka nie jest wyjatkiem tylko w naszej gminie.
Mam wrażenie, że Pan strasznie demonizuje. Swoją drogą jeśli czuje się Pan zagrożony, lub ktoś pod Pana adresem kieruje groźby karalne, to należy iść na policję…. chyba, że to także mafia, w ogóle wszędzie mafia, w mięsnym mafia, w monopolowym mafia… rosyjska… Smirnoff. Mafia.
Moja diagnoza jest taka, ktoś Pana w przeszłości „skrzywdził”, ma Pan niespełnione ambicje, a kryzys wieku średniego się wgryza. Stąd ten zgorzkniały ogląd rzeczywistości…
Chyba, że z Szyndlarewiczem i entedym układa Pan listy wyborcze „Młodego” czy tam „Nowego Namysłowa”?
Trochę mnie rozbawił powyższy post ale to uwaga,do Darka a nie anonima.
No to Darek "do roboty",chwyć za pióro,pardon,za klawiaturę,czekamy na celną ripostę.
Chociaż,kto wie,czy anonim z tym kryzysem wieku średniego nie ma racji?
Prędzej czy później wszystkich nas on dopada...
Pozdrawiam Cię anonimie,fajny tekścik,Darka też pozdrawiam.
Anonim:
Chyba, że z Szyndlarewiczem i entedym układa Pan listy wyborcze „Młodego” czy tam „Nowego Namysłowa”?
He...he...he... Oj, Anonim robisz ludziom wodę z mózgu albo nie umiesz czytać, albo zabierasz głos, a nie powinieneś, bo komletnie się nie orientujesz. Krzysiek Szyndlarewicz to na pewno listy układa - oczywiście Platformy Obywatelskie do spółki z wojewodą. Ja na takie wodzowskie i sekciarskie tasowanie i rozdanie talii się nie godzę. Jestem konsekwentnym zwolennikiem nowej jednomatowej ordynacji wyborczej. Chyba wyraźnie to napisałem kilka razy już w ubiegłym roku.
Najważniejszy cel, jaki sobie postawiłem przed jesiennymi wyborami 2010, zrealizowałem. Z pozycji niezależnej staram się oceniać mechanizmy lokalnej polityki, chetniej lokalnej historii. Konsekwentnie przez rok współtworzyłem niezależne społeczne medium. Początki nie były łatwe, bo jeszcze w 2009 r. Namysłów był "sputinizowanym" informacyjnie miastem i powiatem.
Niestety , "Młody Namysłów" lub "Nowy Namysłów" jeszcze sie nie narodził. Jedak, jako ojciec pomysłu, powiem Ci Anonim, że nie znalazłoby się w nim miejsce dla partyjnej wierchuszki, która jak Krzyś Szyndlarewicz, takie listy układa i godzi się na ten niedomokratyczny proceder. Nowy Namysłów miał być nie dla młodych i starych weteranów, ludzi mających parcie na władze i marzenia o zaszczytnych dietach i apanażach.
Anonim, Twoja recepta dyskusyjna jest prosta i prymitywna zarazem. Rubasznie porechotać sobie ze wszystkich, tylko nie z ludzi aparatu rządzacej peeselowskiej wadzy. Twoja wypowiedź śmierdzi z daleka małomiasteczkowym cwaniactwem i konformizmem. Nowy Namysłów prędzej czy później powstanie, ale nie jako stowarzyszenie ludzi mających parcie na władzę.
Będziemy się jako portal przyglądać wyborczym bełkotom, kiełbasie wyjmowanej z kotła i siarczystym wyborczym sznapsom. Może pod koniec list wyborczych znajdziemy ciekawe twarze - z SLD, z PiS, z PSL-u, z PO, z dwóch komitetów Maciąga i Kuchczyńskiego, które warto poprzeć. Zadebiutował na "Namyslowianie.pl" już jeden kandydat - MR Stawiarski. Anonimie, przyznasz, że jako Twój Współpobratymiec, przeszedł surowy przedwyborczy egzamin.
Zadebiutował na "Namyslowianie.pl" już jeden kandydat - MR Stawiarski. Anonimie, przyznasz, że jako Twój Współpobratymiec, przeszedł surowy przedwyborczy egzamin.
Panie Tadeuszu, skoro po raz kolejny zostałem wywołany, to muszę się ustosunkować. Cóż to był ten „surowy przedwyborczy egzamin”? Kilka postów wymienionych z Panem, dwa-trzy posty, jak Pan to nazwał trolli, posługujących się prymitywnym językiem? Albo Pan odbiera rzeczywistość na takim poziomie abstrakcji, którego ja nie jestem w stanie zrozumieć, albo czytaliśmy inne posty. To ma być egzamin? Litości Panie Tadeuszu. Jeśli będę kandydował, to zapewniam Pana, że sam poddam się „egzaminowi” ogłaszając swoją decyzję także na namysłowianach, z prośbą do internautów o zadawanie mi rozmaitych pytań i prowadzenie dyskusji. Jeśli zdecyduję się na kandydowanie, to zapewniam Pana, że będę prowadził kampanię i politykę nowocześnie, nie uciekając od „egzaminów”. Mam jednak nadzieję, że egzamin będzie prawdziwy, że pozwoli mi na minimum wysiłku intelektualnego, na to liczę, i w to głęboko wierzę, bo w namysłowianach tkwi niesłychany potencjał intelektualny.
Gratuluję tworzenia niezależnego forum, jednak wystarczyło, abym przeczytał dwa artykuły dotyczące polityki, pierwsze z brzegu, aby dostrzec „niezależność” tego forum. W słynnej opowieści o stu murach to forum dzieli 99 murów od starosty, a zaledwie 1 od wojewody. Może warto, jak w opowieści, wrócić te 99 murów, niż przeskakiwać ten ostatni, zwłaszcza, że może się okazać, że stoi on w publicznym pasie jezdni, w jednej z miejscowości Ziemi Namysłowskiej. Zatrzymajcie się wiec może, a co, na 50 murze, i tam stójcie w swojej niewzruszonej niezależności. Pisałem już w poście numer 30 do artykułu „Starosta: utraciłem zaufanie do wojewody”, jak to uwidacznia się „niezależność” portalu w „odpowiednim” doborze zdjęć do sprawy drogi. Internauci nie są idiotami, pewne zabiegi socjo-techniczne widać jak na dłoni.
Na zakończenie, trochę humorystycznie, muszę przyznać, że anonim był powściągliwy w swoich sądach, w monopolowym poza mafią rosyjską Smirnoff, widziałem jeszcze Gorbaczowa… Wielka polityka zawitała do Namysłowa przed wyborami :) Czyżby odzywał się w Panu Tadeuszu niejaki anonimowy Pan Jarosław…
Pozdrawiam.
Dziękuję za uwagi o niezalezności portalu. Został on tak zaprojektowany, że na straży tej niezalezności stoją jego użytkownicy. To, że swoje przemyślenia i poglądy bez ograniczeń przedstawiają tu anonimowi namysłowianie jak i takie tuzy jak Entedy, Karbowiak i Stawiarski mówi samo przez się. Pokazujemy naszą pokręconą lokalną politykę taką jaką jest.
Co do zdjęć, to trudno mi skomentować przedstawione zarzuty. Są jakie są - kwestia gustu. Pozdrawiam.
Panie Stawiarski, prosiłeś Pan o litość. No to ją otrzymasz:)) Nie ma co się teraz krygować - Nie wiem czy wystartuję w wyborach? Komitety rodzące się na dwa miesiące przed wyborami i zdychające tuż po wyborach - są dla ludzi mających parcie na władzę. Skoro już Pan do takiego komitetu - chyba starosty - wstępnie się zadeklarowałeś, no to po to, aby podziałać wyborczo.
MR Stawiarski, pierwszy termin egzaminu na kandydata na radnego jednak oblałeś. Nie może zostać radnym człowiek, który w swoim "propeeselowskim" blogu wyborczym pisze "odkrywczo" o konieczności zbudowania ronda, które już dawno zostało zaprojektowane i zaplanowane przez Pana niedawno poznanych politycznych znajomków rządzących powiatem i miastem. Przecież to kompromitacja. Na archeologii i historii średniowiecza to Pan Doktorant się zna - i może celująco, ale nie na tematach miejskich czy powiatowych. Ponadto, jako pierwszy w historii blogosfery wyciąłeś Pan swój wpis, a przy okazji ocenzurowałeś Pan moją wypowiedź. Widać z tego, że najpierw pan paple, a potem myśli, co również dyskredytuje Pana jako przyszłego radnego. Chcąc schlebić staroście i wodzowi PSL-u wyznaczającemu pozycję na liście wyborczej, wygłosił pan wiernopoddańczy tekst o pożytkach płynacych z budowy drogi Głuszyna - Brzezinki. - I żadnych przy tej pochwale dziwnej wyborczej inwestycji skrupułów i wątpliwości. Takiej rzeczy nie zrobił na blogosferze nikt przed Panem. Miałem nadzieję, że wytnie Pan raczej to swoje narcystyczne CV, bo na taką autoreklamę na "Namyslowianach.pl" nikt się nie zdobył, a kilku doktorów i doktorantów mieszka w naszym miasteczku.
Dawno na "Namyslowianie.pl" nie było takiego łomotu naparzających sie ze sobą taborów. Na wyciszone forum wniosłeś Pan od razu stronniczą i interesowną poltykę. Pojawiłeś sie Pan po roku istnienia portalu. Nie napisałeś żadnego bezinteresownego postu i od razu łup w zyskowną dla siebie lub swoich przyjaciół kampanię i politykę. Takiego politycznego wejścia propeeselowskiego smoka to jeszcze nie było.
Robisz Pan cały czas propeeselowskie fikołki i udajesz, że nie istnieją co najmniej kontrowersyjne pola starościńskich decyzji. Jestem już wkurzony tym jałowy sporem. Nie zamierzam dłużej dyskutować w takim stylu z takim "zielonym tuzem" forum. Rozwinąłeś Pan żagle i płyniesz z prądem i wiatrem. Dziękuję. Postoję. Przyglądam sie temu rozczarowany z brzegu.
Nawet w tym "trafnym" spostrzeżeniu, że wizerunki fotograficzne starosty i burmistrza wypadaja blado w porównaniu z twarzą wojewody jesteś Pan tylko odkrywcą ćwierćprawdy. One są odbiciem pogardy i lekceważenia, jakiego doznał młody dziennikarz startujący rok temu z prywatnym portalem w Namysłowie. Samoobroną niszczonego na starcie medium. Szkoda, że humanista Doktorant Stawiarski nie stanął odważnie w obronie wizerunku Redakora Naczelnego i jego portalu, kiedy był on przedmiotem drwin i ataku radnych oraz samorzadowej władzy. Wizerunku młodego dziennikarza nie opłaca się bronić jednak, tak jak wizerunku wiele mogącego starosty;) Właściwie "Namyslowian.pl" uratowało przed kilkoma miesiącami drugie medium - Radio Opole, które dało zatrudnienie i osłonę niezależnemu RedNaczowi i zmieniło namysłowski medialny układ. Powiedz mi, MR Stawiarski, dlaczego RedNacz po tych historiach ma dobierać ciepłe i sympatyczne wizerunki burmistrza i starosty? Ta niechęć peeselowskiej władzy do "Namyslowian.pl" i konflikt z portalem świadczą przecież o nierespektowaniu przez władzę podstawowych zasad public relations. Może trzeba by było tego stosunku do namysłowskiego internetowego medium nauczyć się od K. Szyndlarewicza lub wojewody?
Trzeba mieć sporo publicystycznego tupetu, aby tak przy pierwszych gościnnych postach ryć pod fundamentem niezależności portalu. Nawet głąb zauważy jednak i rozumie, że portal jest i będzie niezależny od władzy - burmistrza i starosty, obojętnie z jakiej będzie on opcji. Pańskie posty i teksty "waniają" z kolei propeeselowską wazeliną i nie mają nic wspólnego z niezależna publicystyką.
Panie Stawiarski, używasz moich precyzyjnych pojeć jak cepów. Pisałem "przedwyborczy egzamin" - to chyba jasne, że ten "wyborczy" to dopiero Pana czeka. I wewnatrz stowarzyszenia, i wobec wyborców. Na razie zachowuje się Pan jakby miał startować na jednej liście wyborczej ze starostą w Głuszynie i Brzezince:))
P>S> 1 Co do suponowanych przez Pana, MR Stawiarski, sympatii do Jarosława Kaczyńskiego to jest Pan - jak zwykle - w błędzie. Z przykrością i zdziwieniem patrzę, jak wódz - niczym dziadek Piłsudski - zamienia odmienioną i ożywioną partię w sektę. Odbiera najbardziej wartościowym ludziom PiS-u godność, wolność i swobodę myślenia.
Dlatego niech Pan nie robi z dyskusji polmosowskiej hucpy ala Palikot - jak pochwalany przez pana Anonim - a ze mnie politycznego idioty.
P>S> 2 Kiedy chodziłeś Pan jeszcze w krótkich spodnkach - w 1993 r. - w Gazecie Ziemi Namysłowskiej napisałem, jak się okazuje, nieco proroczy tekst - "Uwaga na PSL!". To był ten moment, kiedy młodzi ludzie - przede wszystkim z Głuszyny i Wilkowa - odbierali legitymacje partii zielonych. Dwudziestuparu dobrze wykształconych i dynamicznych społecznie ludzi wstąpiło wówczas do partii wiceburmistrza Smreczaka. Wiekszość z nich związana z "Solidarnością" Rolników Indywidualnych. Kiedy pisałem ten tekst nikt - prócz Smreczaka - nie miał odwagi pomyśleć, że PSL i Michał Ilnicki będą za kilkanaście lat samodzielnie rządzić miastem i powiatem. Miałem dla nich uznanie i szacunek, bo wiosłowali i długo płynęli pod prąd. Resztę niech Pan dopowie sobie sam, może wyjdzie z tego jakaś przypowieść o braku szacunku.
Panie Tadeuszu, skoro tak się wzdryga Pan na dyskusję ze mną, odpiszę ostatni raz w tym temacie, aby była jasność.
Skoro się już Pan do takiego komitetu - chyba starosty - wstępnie zadeklarowałeś, no to po to, aby podziałać wyborczo.
Nie jest tajemnicą, że nie jestem członkiem żadnej partii politycznej, i to z czystego wyboru, każdy może to sprawdzić. Jakbym miał owo wszechogarniające mnie, Pana zdaniem, parcie na władzę, to bym się do jakiejś partii koniunkturalnie przykleił, za parę lat do innej, później jeszcze innej. Z czymś, lub kimś, się Panu to kojarzy?
Nie może zostać radnym człowiek, który w swoim "propeeselowskim" blogu wyborczym pisze "odkrywczo" o konieczności zbudowania ronda,
Już na ten temat Panu odpowiadałem, a Pan, po raz kolejny, jak się czegoś przyczepi, podobnie jak budynku „Bonifratrów”, to już koniec. Taką zasłoną dymną omija Pan dyskusję nad meritum spraw. Czyżby celowo? Może nie ma Pan pod fasadą pustych frazesów nic do zaproponowania, więc krytykuje Pan mnie, bo coś próbuję proponować dobrego dla społeczności?
Widać z tego, że najpierw pan paple, a potem myśli, co również dyskredytuje Pana jako przyszłego radnego.
Jeśli moje wpisy są paplaniną, to czym są Pańskie, z fantasmagoryczną retoryką? Obawiam się Panie Tadeuszu, że to wyborcy oceniają, kto nadaje się do sprawowania mandatu radnego, a nie Pan jako jednoosobowy sąd kapturowy na forum.
Chcąc schlebić staroście i wodzowi PSL-u wyznaczającemu pozycję na liście wyborczej, wygłosił pan wiernopoddańczy tekst o pożytkach płynacych z budowy drogi Głuszyna - Brzezinki.
Skoro Pan tak uważa, to umówmy się tak. Proszę wyciąć z moich wpisów trzy, tylko trzy, wiernopoddańcze teksty wobec starosty i je tutaj wkleić. Tylko trzy. Zobaczymy, czy się Panu uda, czy po raz kolejny się Pan zdyskredytuje gołosłowiem.
Miałem nadzieję, że wytnie Pan raczej to swoje narcystyczne CV, bo na taką autoreklamę na "Namyslowianach.pl" nikt się nie zdobył, a kilku doktorów i doktorantów mieszka w naszym miasteczku.
Do „zaprezentowania” kim jestem zmusili mnie Pana forumowi koledzy. Być może Pan się czegoś ze swojej przeszłości wstydzi, ale ja nie, jestem dumny, że pochodząc z niezbyt zamożnej wiejskiej rodziny potrafiłem osiągnąć wiele wydawałby się nieosiągalnych celów.
Pozdrawiam wszystkich doktorów i doktorantów w Namysłowie. Oby było ich jak najwięcej.
Dawno na "Namyslowianie.pl" nie było takiego łomotu naparzających sie ze sobą taborów. Na wyciszone forum wniosłeś Pan od razu stronniczą i interesowną poltykę. Pojawiłeś sie Pan po roku istnienia portalu. Nie napisałeś żadnego bezinteresownego postu i od razu łup w zyskowną dla siebie lub swoich przyjaciół kampanię i politykę. Takiego politycznego wejścia propeeselowskiego smoka to jeszcze nie było.
Jako nauczyciel powinien Pan unikać wywodów logicznie niespójnych wewnętrznie, uczniowie mogą czytać. Pierwsze zdanie zaprzecza drugiemu, pierw są niesłychane łomoty walczących taborów, a następnie na to wyciszone forum wnoszę chaos. Po raz kolejny, proszę z moich wypowiedzi wyciąć trzy, tylko trzy teksty ewidentnie polityczne, propeeselowskie. Wszystkie moje posty są bezinteresowne, choć może i ma Pan rację, są w interesie społecznej dyskusji nad problemami miasta.
Robisz Pan cały czas propeeselowskie fikołki i udajesz, że nie istnieją co najmniej kontrowersyjne pola starościńskich decyzji. Jestem już wkurzony tym jałowy sporem. Nie zamierzam dłużej dyskutować w takim stylu z takim "zielonym tuzem" forum. Rozwinąłeś Pan żagle i płyniesz z prądem i wiatrem. Dziękuję. Postoję. Przyglądam sie temu rozczarowany z brzegu.
Jeśli propeeselowskie, to koniczynki, nie fiołki. Wie Pan tak to jest z władzą, że każda decyzja może budzić kontrowersję, tylko dlaczego każe mi Pan swoje zarzuty przyjmować za swoje?
A w jakim stylu ja dyskutuję? Za trudne zadanie dla Pana, jak pojawia się ktoś, kto ma coś więcej do powiedzenia? Łatwiej wpisać kilka postów na łatwe tematy, zmonopolizować forum, nie trafiając na opór w dyskusji. Tego Pan tutaj doświadczał przez rok działania forum. Boi się Pan dyskusji?
Nawet w tym "trafnym" spostrzeżeniu, że wizerunki fotograficzne starosty i burmistrza wypadaja blado w porównaniu z twarzą wojewody jesteś Pan tylko odkrywcą ćwierćprawdy. One są odbiciem pogardy i lekceważenia, jakiego doznał młody dziennikarz startujący rok temu z prywatnym portalem w Namysłowie. Samoobroną niszczonego na starcie medium.
I tym wpisem, kochany Panie, udowodnił Pan, że nie rozumie czym są niezależne media. Niezależny dziennikarz pisze obiektywnie, nie zważając czy czuje się skrzywdzony, czy otrzymał wsparcie od władzy. To redaktor z całego wachlarzu zdjęć dobiera do artykułu to, a nie inne. Swoją drogą skoro portal ma być niezależny to dlaczego oczekiwał wsparcia rządzących? Tak miała wyglądać jego niezależność? Uważa mnie Pan za propeeselowskiego, a jestem na tym forum, rozmawiam, niech mnie Pan pochwali za to :)
Szkoda, że humanista Doktorant Stawiarski nie stanął odważnie w obronie wizerunku Redakora Naczelnego i jego portalu, kiedy był on przedmiotem drwin i ataku radnych oraz samorzadowej władzy. Wizerunku młodego dziennikarza nie opłaca się bronić jednak, tak jak wizerunku wiele mogącego starosty;)
Niech Pan nie robi z redaktora naczelnego niepełnosprawnego intelektualnie, mam wrażenie, że potrafi się doskonale bronić sam. Nie potrzebuje mojej pomocy. Gratuluję Panu Stramskiemu pracy w Radio Opole, zasługuje na to, a jeśli osiągnął to dzięki wrzawie związanej z namysłowianie.pl, to chyba, Panie Tadeuszu, dobrze? Prawda? Może i starosta wiele może, więc po raz kolejny proszę wymienić trzy, tylko trzy korzyści jakie osiągnąłem z obrony Pana starosty, pomijając, że musiałby Pan w pierwszej kolejności takie posty wskazać.
dlaczego RedNacz po tych historiach ma dobierać ciepłe i sympatyczne wizerunki burmistrza i starosty?
Z racji etyki zawodowej powinny być neutralne? Chyba, że inaczej postrzegamy rolę mediów.
Ta niechęć peeselowskiej władzy do "Namyslowian.pl" i konflikt z portalem świadczą przecież o nierespektowaniu przez władzę podstawowych zasad public relations. Może trzeba by było tego stosunku do namysłowskiego internetowego medium nauczyć się od K. Szyndlarewicza lub wojewody?
Skoro uważa Pan, że zostałem tu ”nasłany” przez starostę, czy też z natury jestem propeeselowski, to chyba nie jestem „konikiem trojańskim”? Może ten konflikt jest efektem złego podejścia także ze strony portalu? Może w dużej mierze pozwala on portalowi nabierać wiatr w żagle?
Trzeba mieć sporo publicystycznego tupetu, aby tak przy pierwszych gościnnych postach ryć pod fundamentem niezależności portalu. Nawet głąb zauważy jednak i rozumie, że portal jest i będzie niezależny od władzy - burmistrza i starosty, obojętnie z jakiej będzie on opcji. Pańskie posty i teksty waniają z kolei propeeselowską wazeliną i nie mają nic wspólnego z niezależna publicystyką.
Pewnie Panie Tadeuszu, niech Pan wprowadzi drabinę feudalną, napisze regulamin, że przez pierwszych 10 postów nie można pisać, co się myśli, i nie będzie „przy pierwszych gościnnych postach” nikt Panu „rył pod fundamentami”, jak peeselowski dzik. Ma Pan racje, po wyborach portal będzie tak samo bezstronny jak i dziś, czyli będzie sprzyjał obozowi wojewody.
Moje posty nie są „niezależną publicystyką”, bo nie jestem, ani nie mam zamiaru być publicystą, one odzwierciedlają moje prywatne zdanie na różne sprawy. Jeśli pachną peeselowską wazeliną, to na tej samej zasadzie pańskie pachną peowską.
Panie Stawiarski, używasz moich precyzyjnych pojeć jak cepów. Pisałem "przedwyborczy egzamin" - to chyba jasne, że ten "wyborczy" to dopiero Pana czeka. I wewnatrz stowarzyszenia, i wobec wyborców. Na razie zachowuje się Pan jakby miał startować na jednej liście wyborczej ze starostą w Głuszynie i Brzezince:))
Ma Pan rację, „wyborczy” egzamin jest przy urnach, a nie w nawach pańskiego jednoosobowego sądu kapturowego. Nie znam nawet głuszyńskich list wyborczych, a co dopiero miałbym rozważać tam startowanie. Przy okazji pozdrawiam starych znajomych z Głuszyny, z którymi chodziłem do Rolnika.
P>S> 1 Co do suponowanych przez Pana, MR Stawiarski, sympatii do Jarosława Kaczyńskiego to jest Pan - jak zwykle - w błędzie.
Nie suponuję Panu sympatii, raczej wskazuję, że Pańskie posty odzwierciedlają podobny stan umysłu.
Dlatego niech Pan nie robi z dyskusji polmosowskiej hucpy ala Palikot - jak pochwalany przez pana Anonim - a ze mnie politycznego idioty.
Szanuję Pana, nie uważam za politycznego idiotę, raczej za narzędzie miejscowej polityki. A polityków także szanuję, od Jurka, poprzez Palikota, na Kaliszu skończywszy. Wie Pan dlaczego? Bo mają mandat społeczny, którego, ani ja, ani Pan nie mamy, wiec może także Pan stojących za nimi wyborców uszanuje.
Miałem dla nich uznanie i szacunek, bo wiosłowali i długo płynęli pod prąd. Resztę niech Pan dopowie sobie sam, może wyjdzie z tego jakaś przypowieść o braku szacunku.
Uważa Pan, że należy wiosłować pod prąd nawet wbrew własnym przekonaniom, dla samej zasady, że się wiosłuje ciężej. Panie Tadeuszu, ja całe życie wiosłowałem pod prąd…
Jest Pan w dyskusji nieuczciwy i nierzetelny, wychodzi z Pana zwykły manipulant. Kto Pana tego nauczył? Nie wydaje mi się, aby miał Pan kłopoty ze zrozumieniem tekstu. Robisz Pan ze mnie przygłupa, a to jest nie dziczy, ale świński dyskusyjny kwik i manewr. Piszesz Pan i cytujesz mnie w polemice:
Dawno na "Namyslowianie.pl" nie było takiego łomotu naparzających sie ze sobą taborów. Na wyciszone forum wniosłeś Pan od razu stronniczą i interesowną poltykę. Pojawiłeś sie Pan po roku istnienia portalu. Nie napisałeś żadnego bezinteresownego postu i od razu łup w zyskowną dla siebie lub swoich przyjaciół kampanię i politykę. Takiego politycznego wejścia propeeselowskiego smoka to jeszcze nie było.[entedy]
A potem odpowiadasz:
Jako nauczyciel powinien Pan unikać wywodów logicznie niespójnych wewnętrznie, uczniowie mogą czytać. Pierwsze zdanie zaprzecza drugiemu, wpierw są niesłychane łomoty walczących taborów, a następnie na to wyciszone forum wnoszę chaos.[Stawiarski]
Panie Doktorant, widzę, że nie rozumiesz Pan, jaką funkcję pełni w zdaniu partykuła "nie". Chyba tym doktoranckim oczkom potrzebne są okulary, bo łomotów w zdaniu pierwszym nie było, a i forum było bez pana było wyciszone. Sprzeczność i nielogiczność zrodziła się w Pańskiej lisiej główce.
I drugi przykład farbowanej lisiej manipulacji tekstu adwersarza:
Robisz Pan cały czas propeeselowskie fikołki i udajesz, że nie istnieją co najmniej kontrowersyjne pola starościńskich decyzji.[entedy]
[Po czym w replice fikołki zamieniają Ci się w fiołki:)) ]
"Jeśli propeeselowskie, to koniczynki, nie fiołki.
Wie Pan tak to jest z władzą, że każda decyzja może budzić kontrowersję, tylko dlaczego każe mi Pan swoje zarzuty przyjmować za swoje? A w jakim stylu ja dyskutuję? Za trudne zadanie dla Pana, jak pojawia się ktoś, kto ma coś więcej do powiedzenia? Łatwiej wpisać kilka postów na łatwe tematy, zmonopolizować forum, nie trafiając na opór w dyskusji. Tego Pan tutaj doświadczał przez rok działania forum. Boi się Pan dyskusji?"[Stawiarski]
Słuchaj, Doktorancki Mądralo, załóż swojego bloga, napisz z setkę tekstów. Zdobądź kilka pochwał i Wiernych Czytelników. Trochę pokory wobec blogowego wysiłku i doświadczenia. Jeszcze krok, a zostanie Pan Bidnym Megalomanem, z którym nikt nie będzie chciał w miastku poważnie podyskutować. Pozostaną tylko żarty w stylu słynnej - tak bliskiej nam - gminnej Krysi:))
Oj, Panie Tadeuszu, krytyka zabolała, nie jesteśmy do niej przyzwyczajeni. A właśnie jej przyjmowanie jest miarą wielkości. Prawda ma to do siebie, że czasami boli. Stara się Pan odpowiadać kulturalnie, ale nerwy puszczają… Trzymaj Pan fason. Pozwolę sobie zakończyć temat.
PS. Dziwny jest zarzut megalomanii od megalomana.
Daj spokój entedy, Stawiarski punktuje Cie jak Tyson Gołotę, to cud, ze jeszcze nie ma nokautu. Pęka pewnie ze śmiechu, ze taki stary wyjadacz daje sie ogrywac jak reprezentacja Polski. Twoje odpowiedzi zblizaja sie powoli do poziomu Samoobrony.
Podobno ma już powstać jakiś komitet w tych wyborach samorządowych w stylu "Młody Namysłów" czy wie ktoś coś więcej na ten temat ??? Bo z chęcią bym dowiedział się o tym komitecie coś więcej...
Mogę powiedzieć tylko tyle, że jest pewien pomysł...
Oj, Madzik, wielka tajemnica. Kilku starych polityków namysłowskich będzie próbowało starą frazeologię sprzedawać wyborcom w nowym opakowaniu. Szkoda mi tylko Tadeusza, bo skarłowacili jego pomysł i podkradli mu „Nowy Namysłów”. Z drugiej strony przykre jest to, że będą wystawiać kandydata na burmistrza tylko po to, aby ugrać mandat radnego…
Panie Stawiarski nie wie Pan to proszę się nie wypowiadać...i próbować włożyć komitet, który powstanie w ręce jakiś "starych polityków namysłowckich" a co do podkradania pomysłu Pana Tadeusza to z tego co czytałem na Jego blogu o komitecie, który chciał założyć to wcale nie miał być to Nowy czy Młody Namysłów...także nie ma mowy o kopiowaniu pomysłu...ale wszystko w swoim czasie :) pozdrawiam serdecznie
Obawiam się, że to Pan, Panie Syrek, albo mało wie, albo robi zasłonę dymną.
Doskonale czytałem także wpis Pana Tadeusza z grudnia 2009 roku, gdzie mowa była o Młodym czy też Nowym Namysłowie. Niech Pana nowopowstający komitet wymyśli coś swojego, to nie jest trudne, prosze trochę pomyśleć...
Panie Stawiarski proszę bardzo jest tutaj wpis na blogu Pana Tadeusza http://www.namyslowianie.pl/blog/entedy/namys%C5%82owianie_ponad_partiami_i_uk%C5%82adami i nie ma tam mowy nic o Młodym Namysłowie Pan Tadeusz chciał partii Namysłowian ponad układami...My chcemy stworzyć komitet ludzi młodych i nowych którzy również chcą być ponad podziałami Namysłowskimi. Chodzi również o to, a może przede wszystkim o to, aby ruszyć młodych do urn aby poszli głosować i aby włączyli się w życie społeczne swojego Powiatu, Gminy i Miasta. Jest to zupełnie coś innego (przyznam są pewne podobieństwa) także proszę nie atakować nas, że coś komuś ukradliśmy. Pomysł ten zrodził się naprawdę dużo szybciej niż ukazał się nawet artykuł Pana Tadeusza, także to również może świadczyć o naszej niezależności...i to na razie tyle, więcej nie będę nic mówił, bo pewnie doskonale Pan sobie zdaję sprawę z tego że trwa CISZA PRZEDWYBORCZA i jako przykładny obywatel nie chcę łamać tej ciszy...także pozdrawiam i cieszę się, że coraz więcej ludzi chcę zrobić coś dobrego dla Naszego Miasta, bo przecież Dobro Namysłowa to nasz wspólny cel prawda Panie Stawiarski ?
Dobrze, w tym wpisie jest inna nazwa, ale musi Pan przyznać, że później sukcesywnie Pan Tadeusz już używał nazwy Młody lub Nowy Namysłów. Wiem kto wchodzi w skład tzw. grona „przywódczego”, stąd mój sceptycyzm. Są to politycy już działający.
Ale oczywiście ma Pan rację, że dobro Namysłowa jest naszym wspólnym celem, powinno na tym zależeć każdemu mieszkańcowi, nie tylko tym, którzy robią coś społecznie. Jeśli nie jest to w Pana ustach pusty frazes, to z zainteresowaniem będę obserwował wasze działania. Obawiam się tylko, że po wyborach tzw. dobro wspólne zejdzie na dalszy plan w ferworze bieżących spraw.
Niestety po raz kolejny Pan się myli...akurat w skład tzw. przez Pana Grona Przywódczego nie wchodzi żaden działający polityk...jesteśmy naprawdę ludźmi niezależnymi od nikogo i myślę, że to jest nasz największy atut...i mogę Panu zagwarantować że Dobro Namysłowa w moich ustach nie jest pustym frazesem, ponieważ mam za sobą już kilka ciekawych inicjatyw (organizacja różnych turniejów sportowych jak i zabaw dla dzieci) a chciałbym aby tego było jeszcze więcej dlatego zdecydowałem się na start w wyborach samorządowych...ale na rozmowy na temat przyszłości będzie jeszcze czas :)
nie czaj dawaj tych przywódców!!!
Nie czuję się skrzywdzonym Panie Anonimie bo patrzeć na siebie bym musiał jak na ofiarę a nie lubię. Cenię sobie niezależność i nie chodzi tu o jakiś kryzys chodzi o miasto o sposób jego zarządzania, o jego wygląd i estetykę. Nie jestem tez najemnikiem piszącym na zlecenie. W jednym ze swoich wpisów na tym blogu napisałem co sądzę o anonimach. Ja podpisuje sie z imienia i nazwiska, pokazuje twarz więc wazelina anonimowa nie ważne gdzie wpływa i czemu ma służyć. Wszystkim "odważnym" anonimom powrotu do zdrowia życzę i żeby się nie okazało czasem iż trzeba będzie anonimowo służyć komuś innemu, za miskę bigosu :)
nie czaj dawaj tych przywódców!!!
Odsyłam kolegę do Cycerona (Pro Roscio Amerino), gdzie niezwykle trafny cytat: „nomina sunt odiosa”.
Chce mnie Pan zmusić do prowadzenia tym Panom kampanii? Nie, nie, kolego…
a ja sądzę że kreujesz się na wielkiego wszechwiedzącego a prawda jest inna
a ja sądzę że kreujesz się na wielkiego wszechwiedzącego a prawda jest inna
Po raz kolejny odsyłam kolegę do klasyki, tym razem księdza Tischnera, który, za góralską teorią poznania pisał, że są trzy prawdy: Święta prowda, Tyż prowda i G…o prowda.
Więc może kolega lepiej zna prawdę…
Nie wie Pan, że każdy anonim wie więcej - przecież to może być nawet sam Gall Anonim :) a jak tu dyskutować z samym klasykiem
dziękuję PANOM za "dyskusję"-Gall Anonim. Ja znam pierwszą prawdę a Pan Stawiarski trzecią niestety.
A moim zdaniem Panie Stawiarski po prostu Pan insynuuje nie znając w ogóle prawdy...stawia się Pan ponad wszystkimi i uważa się za nieomylnego. A może po prostu się Pan boi nowego komitetu, który powstanie i traktuję Pan to za duże zagrożenie ? tego nie wiem i nie będę się wdawał teraz z Panem w zbędne dyskusję bo ten czas wolę zagospodarować inaczej...(czyt. lepiej) i nie odsyłam Pana do żadnej lektury bo pewnie i tak Pan wszystko wie lepiej...także żegnam Pana i serdecznie pozdrawiam...
Nikt jednak poważnie nie potraktował drugiej części wpisu Pana Karbowiaka. Jest nad czym się zastanowić. Nie wiem, czy przestraszyć - "Towariszcz uwidim". Bolszewickie pozdrowienia dla sfory spuszczonej ze smyczy. No i dla myśliwych.
- Zaloguj się lub utwórz konto by komentować

















