Namysłowscy protestanci
Wystąpienie Marcina Lutra z 1517 roku szybko zyskiwało poklask na ziemiach niemieckojęzycznych. Na Śląsk reformacja dotarła w połowie lat 20. XVI wieku. Wtedy to odebrano katolikom wrocławskie świątynie Elżbiety (ob. kościół garnizonowy)i Marii Magdaleny (dziś katedra polskokatolicka ). Mniej więcej w tym samym czasie, w 1525 roku nabożeństwa ewangelickie pojawiły się w namysłowskiej farze (Piotra i Pawła). Rok później doszło do sekularyzacji majątku kościelnego, a w 1529 ołtarze z kościoła parafialnego objęte zostały patronatem rady miejskiej. W 1536 mieszczanie przejęli zabudowania klasztoru franciszkanów, zamieniając go na szpital. Do 1538 w ręce ewangelików przeszła szkoła, a w 1545 parafię namysłowską przejął pierwszy pastor Thomas Rieger.

Fot. 1 - kościół św. Piotra i Pawła, przejęty w 1525 przez ewangelików. Pozostał w ich rękach do 1654. Za tych czasów wybudowano kościelną zakrystię.
W rękach protestantów oba kościoły (pofranciszkański i farny) pozostały do 26 II 1654 roku, kiedy przekazano je w zarząd oddelegowanej tu trójki franciszkanów, która pozostała tu do 02 II 1655. Po 06 VII 1662 namysłowscy ewangelicy chodzili do kościoła w Wojciechowie w protestanckim księstwie oleśnickim (cuius regio eius religio - czyj kraj, tego religia), na co ostatecznie udzielono im zgody dekretem cesarskim z 29 V 1663.

Fot. 2 Kościół w Wojciechowie (gm. Wilków) - do tego położonego w dawnym księstwie oleśnickim kościoła chodzili na nabożeństwa namysłowscy protestanci.
Po opanowaniu większości Śląska (bez ks. cieszyńskiego, opawskiego i karniowskiego) przez Prusy na początku 1741 roku w protestantów wróciła nadzieja na swobodę kultu religijnego. W grudniu Fryderyk II Wielki zezwolił na odprawianie nabożeństw ewangelickich. 8 lutego 1742 polecił zwrócic protestantom kościół farny, a już 18 lutego 1742 odbyła się pierwsza od 1654 roku msza ewangelcka, którą odprawił pastor Henne w dawnej restauracji Wiedermanna (okolice dzisiejszego Urzędu Miejskiego? - 17tka na rycinie Wernhera).

Fot. 3 Lokalizacja tymczasowego zboru ewangelickiego na planie Wernhera (nr 17) - okolice dzisiejszego budynku Urzędu Miejskiego.
W 1753 mieszczanie uzyskali zgodę na budowę 'domu modlitwy'. Nie kościoła tylko właśnie domu modlitwy. Wyrażenia 'kościół' użyje dopiero Fryderyk Wilhelm II pod koniec XVIII wieku przy decyzji o budowie kościoła księżnej Zofii w Carlsruhe. Prace przy budowie świątyni posuwały się naprzód w błyskawicznym tempie i już 21 lipca 1754 poświęcono dom modlitwy u zbiegu obecnych Dubois i 3 Maja. Obiekt okazał się byc wadliwej konstrukcji i już po 30 latach rozebrano go. Przyczyną był zapewne zbytni pośpiech przy budowie. Miejsce w którym stał ten budynek nie jest dla mnie pewne. Najpewniej było to na przeciwnym wylocie ulic niż późniejsza świątynia - w okolicach dzisiejszej apteki i szkoły z muru pruskiego ("świątynię rozebrano, a na placu wzniesiono budynek nowej szkoły ewangelickiej"). W tej świątyni zostali pochowani dwaj pastorzy - w 1756 Gottfried Roman Henne (1683-1756), a w 1766 Jan Klebus - po dwóch stronach ołtarza.

Fot. 4 Budynek przy ul. Szkolnej, dawna szkoła ewangelicka. Prawdopodobnie stoi na miejscu ewangelickiego domu modlitwy, który stał tu w l. 1754-1789. Obecnie budynek jest w bardzo złym stanie technicznym mimo planowanego urządzenia w nim muzeum.
15.05.1787 gmina protestancka otrzymała zgodę na budowę nowego, murowanego kościoła. Stanął na parceli na której wcześniej funkcjonował klasztor klarysek. Należało ją więc wykupic od parafii katolickiej za 15 talarów. Koszty budowy wyniosły 7.745 talarów, 16 srebrnych groszy i 7,5 feniga. Nowy kościół stanął w 1789. Projektantem był dyrektor budownictwa Pohlmann, a realizatorem zlecenia mistrz murarski Jakisch. 29.11.1789, a więc w przeddzień święta św. Andrzeja poświęcono kościół jego imienia po ostatniej mszy w starym domu modlitwy. Aktu poświęcenia dokonali dwach pastorzy - Marks i Brehmer.

Fot. 5 Wnętrze kościoła św. Andrzeja - widoczny ołtarz główny i organy.

Fot. 6 Widok na wieżę kościoła ewangelickiego z ulicy Bolesława Chrobrego, na lewo zabudowania browaru Hasselbacha (początek XX wieku).
W 1815 burmistrz Hessler położył kamień węgielny pod budowę wieży kościelnej. Budowa wieży ociągnęła się, z powodu braku funduszy. Zakończono ją dopiero w 1819, kiedy zamontowano na wieży 4 dzwony - dwa z sekularyzowanego klasztoru franciszkanów oraz dwa odlane w Gliwicach. W 1821 wichura zerwała pokrycie wieży kościoła i rzuciła je na dach świątyni. Prace naprawcze zakończono rok później. W 1837 zakazano używania odlanych w 1815 dzwonów po pęknięciu jednego z nich. W 1841 wieża została poddana gruntownej przebudowie - podwyższono ją i wzmocniono jej konstrukcję. Zawieszono też nowe dzwony, co w sumie wyniosło 6.000 talarów.

Fot. 7 Kościół św. Andrzeja w Namysłowie. Od jego wezwania swoją dawną nazwę przyjęła ulica 3 Maja (St.Andreaskirchstrasse). Widoczny też pomnik cesarza Wilhelma II (1859-1941).
Kres istnienia kościoła przyniosła II wojna światowa. W wyniku zdobycia Namysłowa przez Armię Czerwoną kościół w niejasnych okolicznościach stracił hełm wieży, a w 1947 zamknięto go, gdy Namysłów opuścili niemieccy mieszkańcy wyznania protestanckiego. Kościół stał opustoszały i niszczał do lat 60. kiedy w wyniku fiaska projektów związanych z jego adaptacją do innych celów został rozebrany. Niektóre źródła wspominają o rozebraniu go w 1958, a inne o wysadzeniu w powietrze w 1962.

Fot. 8 Wieża kościoła św. Andrzeja w późnych latach 50. XX wieku.
Obecnie o istnieniu w Namysłowie kościoła protestanckiego przypomina murowane lapidarium na miejscu gdzie stał kościół św. Andrzeja z ufundowaną w 1999 przez Stowarzyszenie byłych Namysłowian tablicą pamiątkową.
- Genius loci - duch miejsca
- Zaloguj się lub utwórz konto by komentować

Dodaję zdjęcie wnętrza kościoła św. Andrzeja (sklejone z arkuszy zdjęcia na www.namslau-schlesien.de)
Smutny los spotkał ten kościół. Swoją drogą w Pokoju jakoś ewangelicy się ostali. Nie "wyjechali" po wojnie?
W gminie Pokój jest dużo autochtonicznej ludności. W dokumentacji archiwalnej jest dużo osób urodzonych przed wojną na tamtym terenie, a pozostałej na nim. Im bliżej Opola tym większy odsetek ludności 'tubylczej' :)
A są jeszcze jakieś rodziny ewangelików w Namysłowie?
Jest parafia Zielonoświątkowców z kościółkiem przy Oławskiej... Także TAK :)
Chociaż, z drugiej strony, biorąc pod uwagę, że każdy ewangelik to protestant, ale nie każdy protestant to ewangelik. Kościoły ewangelickie to bodajże luteranie, kalwini i metodyści, czyli najstarsze odłamy protestanckie. Początki ruchu Zielonoświątkowego to przełom XIX i XX wieku, także się nie łapią to tej 'elity' protestanckiej. Jeśli Dawid miał na myśli protestantów to opinia jest bez zmian :)
Oczywiście chodziło mi o luteran.
nie wiedzialem ze tak niedawno ten kosciół jeszcze stał Ciekawe czy w latach 50 byli konserwatorzy zabytków jesli tak to nie rozumie jak mogli pozwolic na wyburzenie tego kosciola Gdyby był to kosciół rzymskokatolicki możnaby liczyc na jego odbudowe (babcie by ją sfinansowały ;))
Madzik, nie można mieć tak krótkiej pamięci. Przypomnę, że wskutek reform Steina i Hardenberga w 1810 roku został ograbiony i zdewastowany na ponad 150 lat namysłowski kościół i konwent Franciszkanów. Do dzisiaj nie możemy go jeszcze wyremontować. Kościół ewangelicki został wybudowany z cegły zrujnowanego katolickiego klasztoru Wizytek, posadzkę i dzwony zabrano z tzw. polskiego kościoła Franciszkańskiego. Wystrój sprzedano na licytacji za bezcen. Na szczęście ocalał - można go zobaczyć w kościele neobarokowym w Bogacicy. Jedź, zobacz, co straciliśmy dzięki rabującemu kościół katolicki państwu pruskiemu. Takich ołtarzy nie powstydziłaby się żadna wrocławska świątynia.
Zapytataj, ile wyburzanych i likwidowanych jest dzisiaj światyń katolickich w USA, bo jest zbyt mało wiernych, aby je utrzymać. Kto miałby ten kościół ewangelicki odbudować po wojennych zniszczeniach i utrzymać? W samym Nowym Yorku istnieją tzw. cmentarzyska kościelne, gdzie jak na szrocie możesz wstąpić i kupić sobie świętego, witraż, aniołka, kamienny maswerk. Po co te polskie kompleksy? Kościół ewangelicki ma piękną pamiątkową tablicę i ceglany obrys. Czy po 20 latach wolności odznaczyliśmy podobnie przestrzeń za plebanią w Smogorzowie przy grobie legendarnych biskupów. Wiernych nie stać nawet na szybki remont kościoła Langnera. Kto miałby utrzymać to mienie ewangelickie? Zobacz, co dzieje się z przepięknym kościołem ewangelickim w Pisarzowicach? Jakiej podlega on profanacji, a nikt go nie rozebrał i nie zniszczył.
Mam 'krótką pamięc' bo opisałem budynek którego już nie ma, a nie te które stoją i dobrze się mają? Kościół pofranciszkański chyba nie jest w aż tak złym stanie...
W artykule chodziło o krótką historię protestantyzmu w mieście, nie o samą budowlę... Ze mnie to ani katolik, ani protestant więc patrzę na ten temat tylko w kwestii historycznej.
Madzik, w gruncie rzeczy poszło o to jedno Twoje zdanie:
Gdyby był to kościół rzymskokatolicki można by liczyć na jego odbudowę (babcie by ją sfinansowały ;))
Kiedy kardynał Gulbinowicz gorąco namawiał księdza prałata Aleksandra Matykę do remontu kościoła Franciszkańskiego - znajdującej się w opłakanym stanie, zobacz zdjęcia światyni w opracowaniu Tomka Kowalskiego, istniało powszechne przekonanie, że drugi kościół, a potem parafia są miastu zbędne. Nie utrzymalibyśmy tego trzeciego ewangelickiego kościoła Św. Andrzeja. Nie byłyby w stanie tego dokonać nawet najofiarniejsze "babcie". Nie mówiąc już o dziadkach katolikach - mówi Ci to wnuk dziadka ewangelika.
To nie Madzik pisała :]
No i w tym jest problem :D Tak właśnie patrzę o cho chodzi...
Pisał Dawidzie, pisał... :D Ten Madzik :P
Dawidzie, masz rację. To przecież "Namysłowianin" został przeze mnie zacytowany. Te awatary są tak podobne, również nicki - prawie że bliźniacze. Teraz juz wiem, dlaczego Madzik zbaraniał. Nie wiedział, o co chodzi.
Madzik, przepraszam za pomyłkę i raczej niesłuszne szarże w obronie kopanego w czasach pruskich katolicyzmu. A tak swoja droga dodam, że nie mamy za co wyremontować kościółka - Kaplicy Św. Trójcy - naprzeciw szpitala. Jest piękny projekt architektoniczny prof. Legendziewicza, ale nie ma środków na remont. Nie ma jak zawiesić tablicy i zorganizować uroczystości dla pogrzebanych tu w 1813 roku 1800 żołnierzy Napoleona - również żołnierzy VIII korpusu ks. Józefa Poniatowskiego - którzy dostali się do niewoli pod Lipskiem.
Nie ma problemu. Ja wiem czy nicki są bliźniacze... Trzeba by zmienic awatar :D
Dzięki, że nie ma problemu. Chociaż - ja mam problem - powinienem odpocząć. Argumentem jest moja pomyłka, za którą jeszcze raz przepraszam. Co tam? Przynajmniej było ciekawie.
Nie ma odpoczynku - potrzebny współprowadzący rekonstrukcję marcową :D Entedy, piszesz się na to?
Zdecydowanie najlepszym historykiem-gawędziarzem jest w Namysłowie Janusz Długokęcki. Gdyby jego udało sie wciągnąć? Ja jestem dobry, kiedy żyję i współgram emocjonalnie z tematem narracji. Dzisiaj, kiedy drążę wątek legendy smogorzowskiej - nie uda mi się powrócić emocjonalnie do stycznia 1945 roku. Ale - jak nie zgodzi się Janusz Długokęcki - pomogę.
A mógłbyś się jakoś skontaktowac z Panem Januszem i spytac czy byłby chętny pomóc? Jamimiś 'nauczycielskimi kanalikami wymiany informacji'? :D
- Zaloguj się lub utwórz konto by komentować




















