,, O podróżowaniu i jazzie ’’

Dzisiejszy felieton zamierzam poświęcić dwóm bardzo mi bliskim sprawą. Jak wiadomo nie od dawna podróże kształcą lepiej niż książki, dlaczego? Oto jest pytanie, na które zamierzam odpowiedzieć. Lepiej kształcą, ponieważ pozwalają zobaczyć rzeczy własnym wzrokiem, dotknąć, powąchać praktycznie można wtedy doświadczyć jakoby,,rzeczy samej w sobie’’ jak pisał Kant. Słowo pisane jest bardzo ważnym czynnikiem kształtującym wyobraźnię i wtedy, gdy mamy jakieś wyobrażenie możemy je zweryfikować z rzeczywistością. W naszych czasach powszechny jest upadek czytelnictwa, książki są drogie i najczęściej ci, na które je stać wydają pieniądze, na co innego, a biedni studenci muszą zrezygnować z wielu przyjemności decydując się na zakup książek. Co prawda jest to stwierdzenie mało odkrywcze, no cóż podobno,, wszystko już było ’’. 

 

 

Można powiedzieć, że ludzie, których stać na podróże powinni często i z zapałem opowiadać, o swoich doświadczeniach i tym samym zachęcać do wyjazdów jak największą liczbę ludzi. To też jest również mało odkrywcze i nie ma być, przynajmniej na razie. Szwedzi mają takie powiedzenie, że trzeba przed ślubem razem wybrać się na długą podróż, wtedy można naprawdę poznać drugą osobę. Jakże jest to prawdziwe. Właśnie długa podróż odkrywa nasze słabości, nie jesteśmy wtedy obciążeni jakby garbem codzienności. W czasie podróży odnajdujemy siebie poznajemy swoje wnętrze, możemy odnaleźć w sobie nowe pasje. Ja na przykład w czasie podróży zainteresowałem się muzyką jazzową. Muzyka bardzo ciekawa, kojąca, przy tej muzyce można rzeczywiście odpocząć zrelaksować się, zapomnieć na chwilę o zwykłym życiu. W marcu wyjdzie nowa płyta Tomasza Stańki, która zapowiada się zapewne na bardzo ciekawą. Ostatnio w radiu Bis słuchałem audycji pod tytułem              ,, koncert bez biletu ’’ bardzo dobrej, bogatej w jazz i inne podobne rodzaje muzyki. Usłyszałem kawałek nowej płyty Stańki i według mnie jest fenomenalna. Nastrój budowany jest świetnie, trąbka Tomasza brzmi dopiero w późniejszej części utworu, lecz brzmi genialnie. Atmosfera tego kawałka była bardzo nastrojowa, wolno buduje napięcie. Jest to nie tylko moje zdanie, ponieważ krytycy porównywali go do M.Davisa. Chociaż słucham jazzu od niedawna i jeszcze niezbyt oriętuję się w nazwiskach czołowych jazzmanów to myślę, że Tomasz Stańko tą płytę potwierdził swoją wysoką pozycję na świecie i oby tak dalej.

temat / lokalizacja

Tematy