Obejrzeliście wystawę? Podobała się? Warto się interesować przeszłością własnego miasta? No i czy rozpoznajecie współczesne miejsca na dawnych fotografiach?
Miło, że w naszym mieście ktoś dba o upowszechnianie lokalnej historii. Zastanawiam się jednak, czy przedstawiciele władz nie powinni zintensyfikować działania w kwestii krzewienia wiedzy o Namysłowie. Osobiście brakuje mi choćby corocznych, otwartych konkursów wiedzy nt. naszego grodu. Logistycznie nie powinno być z tym problemu, jest choćby widownia NOK-u. I nie mówię tu o konkursach dla uczniów szkół podstawowych czy średnich, mam na myśli konkurs kategorii OPEN ;-). Swoją drogą nie wiem czy coś mi umknęło, ale z tego co kojarzę, w tym roku (A.D. 2009) Namysłów obchodzi 760-lecie nadania praw miejskich (jeśli się nie mylę, chodzi o rok 1249). A wspominam o tym, bo nigdzie nie zauważyłem wzmianki na ten temat (strony oficjalne miasta i gminy). Że niby niezbyt okrągła rocznica? Jest zero z tyłu, więc jest też okazja do świętowania. Już dziś uprzedzam, że w 2011 r. obchodzić będziemy 970-lecie pierwszej wzmianki o Namysłowie, jako o osadzie (mówi się o 1041 r.). Czasu jest dużo, więc mam nadzieję, że tym razem doczekam jakiejkolwiek uroczystości (niechby i ustalonej na konkretny dzień prelekcji, połączonej np. ze zwiedzaniem miasta, jak i teraz). Liczę na kolejne posty w tym temacie. Pozdrawiam
Konkurs wiedzy podałem jako przykład, zachęcający zresztą do zgłębiania wiedzy o regionie i mieście. A co do - teoretycznie - seryjnie zdobywanych laurów przez wąskie grono uczestników w takich "zawodach", odpowiadam. Nie sądzę, aby tak było. Ale nawet jeśli faktycznie istniałoby takie prawdopodobnieństwo, to szacunek dla tych, którzy tę wiedzę posiadają i mieliby możliwość regularnego wykazywania się nią. W sporcie obowiązuje niepisana zasada: "bij mistrza". I czy to futbol czy lekkoatletyka, każdy ma chrapkę, aby mistrza w końcu zdetronizować. Wydaje mi się, że pokonanie np. 3-krotnego laureata konkursu wiedzy o Namysłowe (w podejściu czwartym) sprawiłoby nowemu championowi nie lada satysfakcję. A przy okazji każdy z laureatów miałby w Namysłowie należny mu szacunek. Co do akcji. Z chęcią wziąłbym w niej udział, ale ze względu na długotrwały pobyt poza naszym miastem, pozostanie mi tylko zapoznanie się z reportażem (mam nadzieję) w Waszym portalu.
Nie wiem, czy otwarty konkurs wiedzy o Namysłowie odniósłby zamierzony skutek. Obawiam się, że każda edycja skończyłaby się przyznaniem laurów tym samym osobom. Problem nie w tym, że nie ma konkursów. W moim odczuciu potrzeba działań zachęcających do zgłębienia więdzy o regionie i mieście. Najlepiej podanych w atrakcyjnej formie. Pomysł ze zwiedzaniem fortyfikacji to właśnie ten kierunek. Swoją drogą wiele o chęci zgłębiania tej wiedzy powie frekwencja podczas akcji. Ale nie wyprzedzajmy faktów...