Namysłów – zatrute miasto!

5 odpowiedzi [Ostatni wpis]
Obrazek użytkownika ange
Offline
Dołączył: 25.05.2010
Wpisy:

Witam! Jestem nowa na naszym namysłowskim forum, w Namysłowie mieszkam od 25 lat i dane mi było trochę poznać to miasto. Dlaczego piszę, że Namysłów jest zatrutym miastem ? Bo takie myśli mam od około 3 lat, tyle też trwa poszukiwanie przez moją osobę pracy. Skończyłam studia i na tym mogłabym zakończyć swoją wypowiedź. Dalej nic nie mogę napisać o swojej karierze zawodowej. Niestety nie posiadam wysoko postawionych rodziców, wujków i ciotek, i chyba tu zaczyna się problem. Mimo iż namiętnie składam podania o pracę, nie mogę jej znaleźć. Istnieje przede mną perspektywa pracy na kasie w supermarkecie, choć wątpię aby prezes Intermarche czy też lidla zachwycał się moimi studiami. Czy mi to przeszkadza? Sama nie wiem, żal chyba mi tych pięciu lat spędzonych na ciężkiej nauce. Pojawia się pytanie: „co powiem swojemu dziecku? jak je zmotywuję do nauki, jeśli będzie widziało taki mój koniec” Powinnam tu przedstawić parę przykładów, z nie omijaniem nazwisk osób załatwiających pracę i znajdujących ją, zapewniam że w moim zawodzie, i w naszym powiecie trzeba mieć znajomości. Pewnie nie tylko w tej kwestii, bo i z dostaniem się dziecka do żłobka jest podobnie. Nie wiem jakie bakterie wywołały zatrucie naszego miast, ale na samą myśl o nich ja też się gorzej czuję i pojawia się pewien mało przyjemny odruch bezwarunkowy.

ange

Anonim (niezarejestrowany)
Obrazek użytkownika Anonim (niezarejestrowany)
Re: Namysłów – zatrute miasto!

A zgadzam się całkowicie. Nie wiem w jakiej branży pracujesz (a własciwie nie pracujesz), ale w Namysłowie wszystko co chcesz załatwić opiera się na znajomościach. Dowody było widać parę miesięcy temu w PUP w Namysłowie, gdzie dawano łapówki. Ktoś mądry, kto nie myśli o tym aby dorwać się di koryta powinień się za to wźiąść.

Obrazek użytkownika entedy
Offline
Dołączył: 02.09.2009
Wpisy:
Re: Namysłów – zatrute miasto!

Z tą pracą przy kasie w supermarkecie to się, Ange, nie martw. W wiekszych miastach w wolne dni na kasach przeważają dorabiający nauczyciele i studenci. Znam absolwenta ekonomii z naszego miasta, który ostatnio znalazł pracę jako kasjer w okienku. Moja przyjaciółka - absolwentka filozofii i bibliotekoznawstwa - tak długo poszukiwała bezskutecznie pracy w powiecie, że w końcu wyjechała na saksy do Hiszpanii. Mogła dostać pracę w wiejskiej gminie, ale musiałaby pewnie zapisać się do SLD. Czy nasze miasto jest zatrute? No, jeśli chodzi o równe szanse zatrudnienia, nie panują w nim zdrowe stosunki. Ale tak samo wygląda sytuacja w innych gminach powiatu i innych  miastkach naszego kraju.

"Powiedz prawdę, do tego służysz"

Anonim (niezarejestrowany)
Obrazek użytkownika Anonim (niezarejestrowany)
Re: Namysłów – zatrute miasto!

A dla mnie to jest po prostu znak, że Darwin miał rację. Może i są układy, ale gdzie ich nie ma...
W czasach, w których studia może skończyć każdy (obracający gotówką), bo i wykształcenie średnie można zdobyć bez problemu, nie mając ku temu intelektualnych predyspozycji ani zapału, bardziej liczy się to, co sobą reprezentujemy - czytaj: doświadczenie, sposób radzenia sobie na rynku pracy, umiejętność "sprzedania" własnej osoby.
Powstało wiele prywatnych szkół wyższych, które może skończyć każdy. Przez to doszło do silnej degradacji wykształcenia wyższego. Znam ludzi, którzy wracają z egzaminu na uczelni i nie wiedzą z czego był, a zdają go na 4 :-)
Ten uśmiech nie powinien się tutaj pojawić, bo to nienormalna sytuacja, ale tak najczęściej jest.
Żadnej pracy nie należy się wstydzić. Tylko takim podejściem można się rozwinąć w dżungli zwanej rynkiem pracy.

Anonim (niezarejestrowany)
Obrazek użytkownika Anonim (niezarejestrowany)
Re: Namysłów – zatrute miasto!

Potwierdzam aby w Namysłowie znaleźć pracę - inną niż kasjerka, bądź jako pracownik fabryki trzeba mieć znajomości.
A co to zarzutów mojego poprzednika. Zgadzam się teraz tytuł magistra stracił na znaczeniu jest mnóstwo pseudo szkół gdzie można sobie po prostu kupić wykształcenie. Zapewniam Cię jednak, iż to nie jest do końca tak jak twierdzisz. Skończyłem poważne studia w trybie dziennym, na jednym z 3 najlepszych wydziałów w kraju. Nie mogłem podjąć pracy na studniach w swoim zawodzie ponieważ nikt nie przyjmie osoby do pracy, która ma cztery dni w tygodniu zajęć. Odbywałem więc różne bezpłatne oczywiście praktyki - wszystko aby zdobyć doświadczenie.
I co nic - nigdzie nie ma pracy w Namysłowie w moim zawodzie bo nie mam znajomości.
Co więcej razem ze mną takie same studia kończyły jeszcze dwie inne osoby - i co one także nie mają pracy. Tymczasem stanowiska są zajmowane przez ludzi, którzy muszą szybko robić studia ( czyt. kupić wykształcenie w tych pseudo szkołach)aby nikt im nie wytknął ze nie mają kwalifikacji.

Obrazek użytkownika ange
Offline
Dołączył: 25.05.2010
Wpisy:
Re: Namysłów – zatrute miasto!

Entedy i drogie anonimy czy więc powinnam się poddać? Zapomnieć o tym, ile pracy i wysiłku włożyłam w naukę, w to że chciałam się wybić z szarości dnia? Ja również mam kilku znajomych, którzy po studiach wyjechali za granicę, ale to raczej był wybór spowodowany (ładnymi) pieniążkami. Nie chcę dużo – tylko pracować we własnym zawodzie. Zastanawia mnie fakt w którym momencie nasze państwo zaczęło gnić?! Bo mam świadomość tego, że taka sytuacja dotyka również innych miast i miasteczek. Ale z opowiadań rodziców wiem, że w latach 80 – tych każdy miał pracę, wystarczyło wpłacić kaucję za mieszkanie i ono też było, żłobków i przedszkoli też było pod dostatkiem, za to towaru na półkach nie było…a bynajmniej trzeba było na niego trochę poczekać. Tak, problem na pewno tkwi w ilości szkół wyższych, a właściwie może nie w ilości (bo konkurencja powinna być na każdym rynku), a w łatwości dostania się do tych szkół. Ja sama skończyłam licencjat w prywatnej szkole i muszę szczerze powiedzieć, że zdobyłam w niej więcej wiedzy i umiejętności niż na magisterce w państwówce, ale obie szkoły sobie chwalę i złego zdania na nie, nie powiem. Oczywiście zdarzają się asy, które kończą studia fuksem, zaliczają egzaminy, kolokwia lecą na ściągach zlecają pisanie prac licencjackich i magisterskich, ale to już moim zdaniem jest wina uczelni i jej władz. Takich studentów można wyłapać i odpowiednio się ustosunkować do ich zachowania. Co do pracy na kasie, wiem żadna pracy nie trzeba się wstydzić bo i żyć za coś trzeba. Ja również pracowałam na kasie, aby zarobić na studia. Ale nie sądziłam, że po studiach będę tam musiała wrócić… a jednak się nie poddam, mam jeszcze jeden pomysł, który myślę do końca czerwca zrealizuję, wówczas o nim napiszę. A jeszcze jedno jeśli kiedyś przy kasie zobaczycie kasjerkę, która płacze przesuwając mleko po taśmie to wiedzcie to nie od lasera to ja ange płaczę z żalu nad naszym krajem i losem naszych dzieci.

A niebo znów dziś zmęczyło się błękitem

ange

X
Możesz zalogować się przy użyciu nazwy użytkownika lub adresu e-mail.
Duże i małe litery w haśle mają znaczenie
1 + 0 =
Rozwiąż proszę powyższe zadanie matematyczne i wprowadź wynik.
Dołącz do Namysłowian!
Jeśli jeszcze nie jesteś zarejestrowany - Utwórz nowe konto na Portalu Namyslowianie.pl a uzyskasz możliwość zabierania głosu w dyskusjach, dodawania darmowych ogłoszeń ale a także komunikowania się ze znajomymi Namysłowianami, ...
Ładowanie