Witam! Jestem nowa na naszym namysłowskim forum, w Namysłowie mieszkam od 25 lat i dane mi było trochę poznać to miasto. Dlaczego piszę, że Namysłów jest zatrutym miastem ? Bo takie myśli mam od około 3 lat, tyle też trwa poszukiwanie przez moją osobę pracy. Skończyłam studia i na tym mogłabym zakończyć swoją wypowiedź. Dalej nic nie mogę napisać o swojej karierze zawodowej. Niestety nie posiadam wysoko postawionych rodziców, wujków i ciotek, i chyba tu zaczyna się problem. Mimo iż namiętnie składam podania o pracę, nie mogę jej znaleźć. Istnieje przede mną perspektywa pracy na kasie w supermarkecie, choć wątpię aby prezes Intermarche czy też lidla zachwycał się moimi studiami. Czy mi to przeszkadza? Sama nie wiem, żal chyba mi tych pięciu lat spędzonych na ciężkiej nauce. Pojawia się pytanie: „co powiem swojemu dziecku? jak je zmotywuję do nauki, jeśli będzie widziało taki mój koniec” Powinnam tu przedstawić parę przykładów, z nie omijaniem nazwisk osób załatwiających pracę i znajdujących ją, zapewniam że w moim zawodzie, i w naszym powiecie trzeba mieć znajomości. Pewnie nie tylko w tej kwestii, bo i z dostaniem się dziecka do żłobka jest podobnie. Nie wiem jakie bakterie wywołały zatrucie naszego miast, ale na samą myśl o nich ja też się gorzej czuję i pojawia się pewien mało przyjemny odruch bezwarunkowy.
Z tą pracą przy kasie w supermarkecie to się, Ange, nie martw. W wiekszych miastach w wolne dni na kasach przeważają dorabiający nauczyciele i studenci. Znam absolwenta ekonomii z naszego miasta, który ostatnio znalazł pracę jako kasjer w okienku. Moja przyjaciółka - absolwentka filozofii i bibliotekoznawstwa - tak długo poszukiwała bezskutecznie pracy w powiecie, że w końcu wyjechała na saksy do Hiszpanii. Mogła dostać pracę w wiejskiej gminie, ale musiałaby pewnie zapisać się do SLD. Czy nasze miasto jest zatrute? No, jeśli chodzi o równe szanse zatrudnienia, nie panują w nim zdrowe stosunki. Ale tak samo wygląda sytuacja w innych gminach powiatu i innych miastkach naszego kraju.
A dla mnie to jest po prostu znak, że Darwin miał rację. Może i są układy, ale gdzie ich nie ma...
W czasach, w których studia może skończyć każdy (obracający gotówką), bo i wykształcenie średnie można zdobyć bez problemu, nie mając ku temu intelektualnych predyspozycji ani zapału, bardziej liczy się to, co sobą reprezentujemy - czytaj: doświadczenie, sposób radzenia sobie na rynku pracy, umiejętność "sprzedania" własnej osoby.
Powstało wiele prywatnych szkół wyższych, które może skończyć każdy. Przez to doszło do silnej degradacji wykształcenia wyższego. Znam ludzi, którzy wracają z egzaminu na uczelni i nie wiedzą z czego był, a zdają go na 4 :-)
Ten uśmiech nie powinien się tutaj pojawić, bo to nienormalna sytuacja, ale tak najczęściej jest.
Żadnej pracy nie należy się wstydzić. Tylko takim podejściem można się rozwinąć w dżungli zwanej rynkiem pracy.
Potwierdzam aby w Namysłowie znaleźć pracę - inną niż kasjerka, bądź jako pracownik fabryki trzeba mieć znajomości.
A co to zarzutów mojego poprzednika. Zgadzam się teraz tytuł magistra stracił na znaczeniu jest mnóstwo pseudo szkół gdzie można sobie po prostu kupić wykształcenie. Zapewniam Cię jednak, iż to nie jest do końca tak jak twierdzisz. Skończyłem poważne studia w trybie dziennym, na jednym z 3 najlepszych wydziałów w kraju. Nie mogłem podjąć pracy na studniach w swoim zawodzie ponieważ nikt nie przyjmie osoby do pracy, która ma cztery dni w tygodniu zajęć. Odbywałem więc różne bezpłatne oczywiście praktyki - wszystko aby zdobyć doświadczenie.
I co nic - nigdzie nie ma pracy w Namysłowie w moim zawodzie bo nie mam znajomości.
Co więcej razem ze mną takie same studia kończyły jeszcze dwie inne osoby - i co one także nie mają pracy. Tymczasem stanowiska są zajmowane przez ludzi, którzy muszą szybko robić studia ( czyt. kupić wykształcenie w tych pseudo szkołach)aby nikt im nie wytknął ze nie mają kwalifikacji.
A zgadzam się całkowicie. Nie wiem w jakiej branży pracujesz (a własciwie nie pracujesz), ale w Namysłowie wszystko co chcesz załatwić opiera się na znajomościach. Dowody było widać parę miesięcy temu w PUP w Namysłowie, gdzie dawano łapówki. Ktoś mądry, kto nie myśli o tym aby dorwać się di koryta powinień się za to wźiąść.