w naszym Namysłowie zdecydowanie przydal by się kino!
małe bo małe!ale zawsze to cos:-)).
przynajmniej byloby co robic w sobotnie czy piątkowe wieczory.
pozdrawiam.
Popieram....Z całego serca popieram....
Z tym kinem to jest tak, że wszyscy (ja także!) narzekają, że go nie ma. Jednak jestem pewien, że jakby było, to frekwencja na seansach byłaby gorzej niż marna. Niestety, żyjemy w takich czasach, że wielkie sieci kinowe są bezkonkurencyjne. Kolejnym problemem małych kin jest dostęp do nowości filmowych - te mniejsze są zawsze na końcu kolejki. Chodzilibyście do kina w Namysłowie na przeterminowane o kilka miesięcy premiery? Mając te filmy na DVD?
Zresztą, jakby taki interes w Namysłowie przejawiałby jakiekolwiek widoki na przyszłość, to już mielibyśmy kino.
Emerytowany Nauczycielu bez Pasji, w zeszłym roku - jako pracujący ponad 22 lata w zawodzie nauczycielskim i przez ileś tam lat opłacajacy KRUS małorolny ogrodnik, który miał jeszcze przejąć rolnicza składkę ojca - myślałem o odejściu na pomostową emerturę. Chciałem, podobnie jak moja polonistka, Aleksandra Patelska, oddać się swoim pasjom - pisaniu, historii, fotografowaniu, filmowaniu, lokalnej turystyce krajoznawczej. Tak sobie wyobrażałem swoją emeryturę. Jako emeryt z pasją!
Postanowiłem jednak uczyć dalej - za 800 zł proponowanej pomostowej emerytury nie utrzymałbym nawet siebie i swojego psa. O tym, co robię, staram sie opowiadać, no właśnie, z pasją - efekty to 42 teksty zawieszone na blogu "Namyslowianie.pl/entedy" w ciągu 38 dni. Wcześniej publikowałem teksty o Namysłowie i Kraju Namysłowskim w Chicago, Dublinie, na renomowanych witrynach "Napoleon. gery. pl" i "Fotoprzyroda.pl", "Salonie 24". Dopiero wtedy, kiedy mój uczeń Sławek Stramski założył blogosferę "Namyslowianie.pl" [Dzisiaj Sławek to "Szanowny Redaktor Naczelny" - jak pisze szczerze "Emerytowany Nauczyciel"] - mogłem wreszcie zawiesić na blogu część swojego dorobku. Wcześniej publikowałem gościnnie swoje 2-3 teksty - mimo blisko 50 lat - na stronach młodych(!) twórców "Vena". Tak więc w Namysłowie musiałem poczekać na powstanie komercyjnego portalu. O wsparciu lokalnej władzy - może ze względu na niezależność, prezentowaną konsekwentnie opcję - nie miałem co marzyć.
Szanowny Panie Emerytowany Nauczycielu! Przez 22 lata pracy Niektórzy Przedstawiciele Pana Pokolenia te moje pasje, systematycznie usiłowali wybić mi z głowy. Niby się nie udało. Ale o tym, jaką zapłaciłem za to cenę, wiedzą moi Koledzy i Koleżanki z Mojego Pokolenia, wiedzą też Nauczyciele Młodsi. Być czynnym nauczycielem z pasja to w Namysłowie sprawa chorobliwie nieopłacalna, a nawet niebezpieczna.
entedy - na razie - "emerytowany polonista z historyczną pasją"
P>S> Proszę zobaczyć na przykład blogowego "Markiza" - mojego Kolegi Doktoranta historii - przecież on prezentuje teksty przed laty publikowane we Wrocławiu. Dlaczego nie mogły one docierać do świadomości "nijaczejącego młodego pokolenia" w Namysłowie wcześniej? Czy zabrakło mu pasji?
Zabrakło szczodrej samorządowej złotówki. Nawet cały dorobek powojenny - bardzo wartościowy - Towarzystwa Miłośników Ziemi Namysłowskiej wydaje przecież komercyjne wydawnictwo. Znam prace prof. Tadeusza Harjasza, prof. Tadeusza Kołodki, ale w maszynopisie. Zresztą Kronikę Miasta Liebiecha w przekładzie prof. Tadeusza Harjasza wydała prywatna drukarnia, a ostatni wybór regionalnych tekstów "O ziemi Twojej Ci opowiem..." wydano dzięki niemieckim markom.
To nasi I sekretarze, samorzadowcy nie mają i nie mieli nigdy historycznych i kulturalnych pasji. Nie mitologizujmy siermiężnej PRL-owskiej namysłowskiej rzeczywistości. Trzeźwo patrzmy na to, co działo się w Namysłowie po 1989 r.
Czasy, kiedy na blogu możesz napisać o władzy to, co myślisz, to są dopiero autentyczne wolności piękne czasy.
W imieniu Średniego i Młodego Pokolenia Nauczycieli chciałem powiedzieć, że mamy swoje Ambicje i Marzenia. Przestańcie nam jednak takimi opiniami szkodzić, a swoimi "<<powojennymi>> metodami i działaniami przeszkadzać". To dziwne, ale profesor Dobrosława Polowa (wkrótce Pyka) debiutowała jako piękna, modna i młoda pani profesor LO w 1970 r., a została uznana za <<powojenną nauczycielkę>>. Dlaczego stała się twarzą <<powojennych>> i zmitologizowanych czasów?
Szanowny Emerytowany Nauczycielu,
Zarzuca Pan władzy/ elicie/ nauczycielom brak inicjatywy, pasji i powołania. Za taki stan rzeczy nie winiłbym czasów - są jakie są. Jak mawiał J.P. Sartre: Być może istnieją czasy piękniejsze, ale te są nasze. Zwracam tylko uwagę, że niedoceniani przez Pana współcześni nauczyciele czy przedstawiciele "elity" to pokolenie wychowane przez powojennych nauczycieli z pasją. Nie chcę oceniać i wdawać się w ten pokoleniowy spór. Proszę jednak spojrzeć na dzieje jako łańcuch zdarzeń, powiązanych ze sobą.
Znam kilku naczycieli z pasją (większość wciąż w zawodzie). Zauważam, że cecha ta głównie dotyczy młodych wychowawców. Im dłuższy staż, tym zapał gaśnie, a w zasadzie jest gaszony.
Kontynuując temat kina - Pańska wizja jest piękna i pod taką inicjatywą podpisałbym się bez namysłu. Wciąż jednak mam obawy, czy tego typu przedsięwzięcie byłoby ziarnem, które padnie na podatny grunt. Nie wiem, czy miał Pan możliwość być uczestnikiem niedawnych koncertów organowych w Namysłowie? Bardzo wartościowe doświadczenie i równie ambitne jak DKF ze starymi filmami. Frekwencja, że się wyrażę dyplomatycznie, średnia.
Ja również chciałbym odnieść się do wypowiedzi Emerytowanego Nauczyciela. Otóż moim zdaniem pisząc o nauczycielach bez pasji pisze Pan/Pani kompletne bzdury. Czasy się zmieniają. Dzisiaj trzeba wymyślić coś naprawdę oryginalnego, żeby zaciekawić młodzież. W dobie powszechnie dostępnego internetu czy telewizji bardzo ciężko jest zainteresować czymś ciekawym młodych ludzi. Niestety, tak już jest i nic z tym nie robimy. Znam kilku nauczycieli, którzy prowadzą różnego rodzaju zajęcia pozalekcyjne ( tzw. koła tematyczne ), jednak na te zajęcia przychodzi średnio 5 -6 osób, więc nie jest to ani opłacalne, ani nie widzę w tym większego sensu. Chciałbym również zauważyć, że w Namysłowie naprawdę ciężko jest realizować swoje pasje, a na dodatek pensja nauczyciela w dzisiejszych czasach to chyba jakaś kpina.
A może przy NOK uformuje się jakiś klub filmowy? Tam warunki mają.
Uczniowie również bez pasji... ???
To dziwne, ale z roku na rok na zajęcia popołudniowe przychodzi coraz mniej młodych ludzi. Szkoły stały się dla nich obcą przestrzenią, gdzie sprzataczka przegania ich szmatą? Gdzie podziały sie dworcowe świetlice dla dojeżdżających, gdzie można było przeczytać darmową prasę? Gdzie podziały się stołówki szkół średnich, gdzie można było zjeść tani posiłek? Szkoła po południu musi socjalnie tętnić życiem... by w ciele rodził się chętny duch. Oni naprawdę są głodni i myślą o misce ciepłej zupy, która na nich czeka dopiero w domu.
Samorządowcy ukradli społeczeństwu DOM HARCERZA...
Jako nastolatek zbierałem butelki, kasztany, gazety, by zebrać pieniądze na cegiełkę na budowę Domu Harcerza. Dom tętnił niegdyś życiem - modelarnia, pracownia plastyczna, scena teatralna, wypożyczalnia sprzętu turystycznego... Dlaczego nikt nie myśli oddać zawłaszczonego instytucji społecznej mienia? Owszem, aby zamknąć ludziom gęby na kłódkę zlokalizowano tam przedszkole integracyjne... - "Nie ruszą nam Domu Harcerza, bo jakby to wyglądało - wyganianie dzieci kalekich!" Ten cyniczny zabieg socjotechniczny - przedszkole integracyjne można było powołać do życia, na przykład na Słonecznej - miał na celu jedno, ograniczenie bazy materialnej "nie białego" harcerstwa. NA DOM HARCERZA SKŁADALI SIĘ - i czerwoni, i różowi, i biali mieszkańcy Namysłowa. Oddać - co zagrabiono - na takich prawach jak mienie kościelne lub zwrócić namysłowskiemu harcerstwu obiekt godny i tyle samo warty co "stary" DOM HARCERZA. Młodzi ludzie w mundurach zasługują na to. Ten barak i wiaty garażowe, jaki dano im jako śmieszną komensatę, to ohyda, równiez etyczna ohyda! Znam harcerzy, którzy poświecają prawie całe swoje życie służbie Ojczyźnie i swojemu Miastu. Siłę i znaczenie tego ruchu dla regionu i Polski zrozumie dopiero ten, kto widział defiladę harcerzy zamykającą tradycyjny Rajd Świętokrzyski.
Wydaje mi się że tutaj nie chodzi o to co samorządowcu "ukradli" itp. Zmienia się mentalność młodzierzy. Kiedyś grało sięw piłkę nożną, w gumę z dziewczynami, w berka się bawiło, strzelanego, grało w kapsle itp. A teraz? Pokolenie dzieci NEO siedzących przed komputerem oglądających durne filmiki typu "jestem hardcorem" na youtube.com albo dające sobie słitaśne komenciki na Nszejklasie. Po co młodzież ma iść do kina skoro może ściągnąć film z internetu? Dzisiejsza młodzież niedocenia pewnych dziedzictw kultury jak starsze pokolenia któe wychowały sięw troszkę inny sposób, w innych okolicznościach i w innym czasie.
W Olesnicy działa kino, ale ma miejsce w nowym, pięknym i dużym budynku MOKiSu. I pomimo tego, że jest w znakomitym miejscu, z dużym parkingiem, z przyległa kawiarenką, w mieście ponad dwa razy większym niż Namysłów- wcale nie zapełnia się po brzegi... Na jego szczeście w tej samej sali odbywa się wiele innych imprez, więc ono też może istnieć ;-)
Ja osobiście nie widzę szansy na realny byt kina w Namysłowie- musiałoby byc mocno dotowane.
Z tego co pamiętam to kino już było, a seanse docierały z dwumiesięcznym opóźnieniem ;). Ja jestem jak najbardziej za, tylko kto zajmie się tak ryzykownym przedsięwzięciem? Ludzie narzekają, że nie mają pieniędzy, kluby coraz częściej świecą pustkami na rzecz miejsc tańszych i mniej legalnych ;) (więc dlaczego mieliby zamieniać wygodną i darmową kanapę przed tv...), co bardziej aktywni poszukiwacze wrażeń emigrują... Czarno to widzę. Ale zawsze warto próbować.
To wyżaj pisałam ja, aniakuka:)
Co do wcześniejszych wypowiedziach o pasji i jej braku. Nie do końca jest tak, że młodzież coraz to więcej wymaga. Fakt, znaczna większość nie wynurza się ze swojego fotela umieszczonego przed komputerem, inni piją, bo im się nudzi a jeszcze ktoś inny niszczy to, co dopiero zostało zbudowane.
Temu nie zaprzeczę, ale są jeszcze młodzi ludzie, którzy czytają np. książki. Może głupi przykład, ale patrząc na obecne czasy, taka jest prawda.
Są też ludzie, którzy realizują swoje pasje. Łatwo jest powiedzieć: " Bo w Namysłowie nie ma co robić". Bzdura! dla chcącego nic trudnego :)
A co do kina. Też pamiętam jeszcze nasze stare kino :) Sufit w większości seansu skupiał moją uwagę :) Ale to nieistotne.Kino było i swojego czasu chodziłam tam z mamą. Biorąc pod uwagę, że nie każdego stać na rodzinny wyjazd do wrocławia ( co nie ogranicza się do samego filmu), uważam, że to bardzo dobry pomysł. Samej często nie chce mi się jechać do Wrocławia, czy Opola, bo po prostu pochłania to zbyt wiele czasu. Pomysł jest dobry. przynajmniej kino, a nie kolejnu supermarket ;)
Piękne to były czasy, kiedy w kurtce, w zimnie siedziało się w Zorzy i oglądało Imperium Kontratakuje i Powrót Jedi... Łezka się w oku kręci...
Drogi Mateuszu, Oczywiście z całym szacunkiem, ale tą stronę...
http://www.palaceslaska.pl/index.php?option=com_content&...
Zwracam się do państwa z prośbą o podzielenie się w...
Panie Radny Gąsior czy faktycznie Pan nie może zrobić nic w...
No i doczekaliśmy się następcy ś.p. Grzegorza Kubata: http://...
http://www.nto.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20120103/...
Dowiedziałem się że dziadek przyjeżdżał do domu prawie co...
Nie nie wszystkim Wianko!!!! Faktycznie macie racje odnośnie...