Bulwersuje mnie osobiście to, że ktoś tej kobiecie sprzedał alkohol widząc, że jest z małymi dziećmi. Zapraszam do komentowania.
jakis czas temu wyprosiłem z lokalu trzyosobowe towarzystwo z jakimś 8letnim chłopcem. byli zbulwersowani, że po 23. nie pozwoliłem im zostac z dzieckiem w pubie i nie byli to tzw. ludzie z dołka społecznego... myslę, że prawo dla takich ludzi jest zbyt liberalne.
W wielu normalnych krajach, tam gdzie się podaje alkohol dzieci i nieletni nie mają wstępu, ale nie w kraju nad Wisłą a nad Widawą to nawet nie sposób sobie tego wyobrazić. Kiedyś - u początków kapitalizmu - była knajpka prowadzona przez pewną nauczycielkę, która nie poznawała swoich nieletnich uczniów, sprzedając im piwo. jej bliska znajoma powiedziała że przecież trzeba jakoś spłacić kredyt. A kioski sprzedające papierosy dzieciakom z tornistrem na plecach, a sprzedawanie papierosów na sztuki w jednym sklepiku. I jeszcze pytanie do czego służą szklane rurki - czy wszyscy palą papierosy robione w maszynkach. Czepiam się jak zwykle - chyba się starzeję wszystko mi zaczyna przeszkadzać