Szkoda, że w tym roku pogoda zrobiła nam kawał i po ostrych mrozach zapowiadają nam się mokre święta. Miejmy najdzieję, że jeszcze będzie nam dane skorzystać z miejskiego lodowiska. Zapraszamy do komentowania.
Jak tylko wrócą mrozy (niestety brrrrr) pojawię się tam z córeczką.
A niech to! Dobre kilkanaście lat nie jeździłam na łyżwac! Zeszłotygodniowa aura sprawiła, że zapragnęłam znowu, jak w dzieciństwie na zamarzniętym stawie, poprzewracać sie troche na tafli lodu. Bo jeżdżeniem bym tego nie nazwała... To tak jak smak czerwonej oranżady pitej słomką z woreczka. Pamiętacie?
Aniakuka, jeśli Ty pamiętasz oranżadę z woreczka w warzywniaku (ja też to pamiętam) to nie wiem, czy wywrotki na lodzie nadal będą takie wesołe hehehh
Dzieki za przytyk do kwestii wieku:-) Pozostaje mi nadzieja, że wywrotki nie będą tak częste, bo i koordynacja ruchów lepsza i świadomość zagrożenia upadkiem większa, więc jezdżę ostrożniej, czytaj: szeroko rozstawione nogi, lekki przysiad, pełna koncentarcja. Chyba nikt nie bedzie punktował za styl... Ważne by przeżyć (to jeszcze raz):)
no i wtedy nie znano jeszcze lądowania telemarkiem heheh
teraz możemy to wykorzystać ;-)
... to ja będę Was obserwowała z okna na czwartym piętrze - - mam doskonały widok i szkolenie z pierwszej pomocy. No to niech zamarza! Hej!
Pamiętam że zawsze łyżwy wypożyczałem od ojca mego z zakładu. zawsze figurówki... takie niemęskie:(. A kiedy kupiłem sobie hokejki... to już nigdy nie jeździłem.. Nie było lodu, zimy, czasu... Może i fakt pojeździł bym ale czy miałbym odwagę takie hołubce odwalać? Chyba się starzejemy :( Pamiętam że się nawet czasem na łyżwach z górki zjeżdżało!
Aż dziw bierze teraz żem cały i zdrów.
A co do oranżady w woreczku to pamiętam takową również, aczkolwiek o smaku mogę jedynie pogadać, bo mama mi nigdy takiej mimo prób usilnych i wymuszeń wszelakich, nie kupiła, twierdząc że to tandeta w stodole robiona (cokolwiek to mogło oznaczać) za to miałem pseudo jojo zrobione z trocin zawiniętych w kolorowy celofan na gumce :D chyba nie było aż tak tandetne.?
A czy ktoś pamięta takie granulki z woreczka co się je paluchem wyjadało? Błagam - niech ktoś pamięta...
No nie tylko nie te Twoje mityczne granulki skrobiowe, których nikt nie pamięta! :) Może to jest tak jak z wymyślonym przyjacielem? wymyślone granulki? Ale z drugiej strony mówiłaś, że fioletowe były. Idąc tym tropem może to nadmanganian potasu był?? :D
RedNacz i jeszcze Visolvit równie dobry ale łatwiej dostępny w moich czasach. Choć łatwo go było pomylić z jakimś proszkiem dezynfekującym bo opakowania podobne (komu by tam się czytać chciało co napisane..
Analogiczna sytuacja z miętówkami takimi białymi pastylkami. Łudząco podobne były do paliwka turystycznego.
Do dziś pamiętam ohydny smak tych substancji, mam na myśli środek dezynfekujący i paliwko turystyczne oczywiście :)
No i na sam koniec żeby nie było, że całkowity offtopic. Lodowisko dalej nie nadaje się do użytku, właśnie na nie patrzę. Można ewentualnie stateczki sobie na nim popuszczać.
Visolvit parzył w język.
W którym przedszkolu dawano filoletowe granulki skrobiowe?
Białe miętówki zostawiały na podniebieniu posmak proszku.
A lodowisko tylko na podpuchę jest, bo każdy widzi, że wiosna przyszła:(
Parzył w język??? Kurcza chyba jakiś odporny byłem, albo z braku vibowitu musiałem przymknąć na to receptory bólu :).
A wiosna nie przyszła tylko przypuściła atak. na co według zapewnień meteorologów około sylwestra zima odpowie kontratakiem i to zmasowanym bo ponad -30 stopniowym. wtedy i tak nikt nie przyjdzie na lodowisko bo za zimno będzie :)
Ale o stanie wyżej wymienionego będę was informował jako lotny reporter :)
A ja już nawet łyżwy zniosłam ze strychu, umyłam, a śniegu nie ma ;(
Błękitny Mado PL 24:) A ja już strzeliłam focha na ta zimę i żadne mrozy na przeprosiny nie pomogą.
No więc powiem tak... Z mojego wysoko postawionego stanowiska obserwacyjnego, oraz zainstalowanego oprzyrządowania meteo mogę wnioskować, że zima powróciła troszkę i lodowisko zgodnie ze swą nazwą jest skute lodem.
Aczkolwiek!!! poziom wody/lodu jest dość niski przez co jazda figurowa, jak i chyba każda inna, może nastręczać nieco problemów.
Cała nadzieja w Straży Pożarnej(hiszp. BOMBEROS*), niewątpliwie dzielnej, , że przyjadą i doleją, coby tafla gładką była.
O czym jak tylko zauważę takową działalność natychmiast wam doniosę.
*) Odrobinka hiszpańskiego, żeby nie było że portal tylko bawi ale także i uczy. :D ( w sensie że pozazdrościłem Anikuce (użytkownik aniakuka) blogu językowego ;)
MadoPL jak zawsze na poserunku:)
Ten śmieszny śnieżek, co go napadało w nocy tyciu tyciu, nie jest w stanie zatrzymać fali zimowego rozgoryczenia, która mnie ogarnia. Gdzie te czasy, gdy jednej zimy połamaliśmy 2 pary sanek zjeżdzając z górki do stawu?? potem jeszcze 2 godziny morderczego berka na łyzwach, aż nogi odmawiały posłuszeństwa z zimna... ech...
MadoPl, jestes fajnym opowiadaczem historii... Czekam na Twojego bloga (edukacyjnego, rozrywkowego, moralizatorskiego, komentatorskiego czy muminkowego, whatever). Żeby było łatwiej, zadaj sobie to zadanie jako postanowienie noworoczne. Pliz w imieniu własnym i potencjalnych czytelników:)
A w dodatku jak On ładnie śpiewa do... wieszaka :-)
Ach Ach!! Droga Kuko. Co ja mam ci napisać. Nie powiem, że nie myślałem kiedyś o blogu, ale.. Doszedłem do wniosku takiego iż jestem "pisarskim krótkodystansowcem". Krotkie cięte riposty, komentarze gazety czytania*, czy żartobliwe historii przytaczanie w formie postu na forum owszem ale blog na całą stronę? chyba nie koniecznie. Nie lubię moralizować, choć czasami jestem zmuszony, stąd podpisik pod mymi postami. Edukować też nie powinienem, bo autorytetu brak, Rozrywki dostarcza dzień codzienny, a jeśli o muminkach coś to zapraszam na mój profil na NK gdzie zdjęcie z takowym mam ;)No i jeszcze pozwolisz że Cię zacytuję:"Potencjalnych czytelników".. kto by to chciał czytać :)??
Więc dziękuję za słowa zachęty. I żeby całkiem nie skreślać, nie powiem że nigdy nie napiszę. Jakby co skorzystam z blogu serdecznego przyjaciela (niem. Busenfreund) DyShla, o ile pozwoli.
old7 dopiero żem zauważył Twój post!! Na temat mojego śpiewania do czegokolwiek się nie będę wypowiadał, mogę jedynie powiedzieć, że słyszałem głosy które mówiły
o balsamie na uszy, anielskich chórach (sic) i takie tam :D
*)Cytat z Kazika żeby nie było.
Pitu, pitu....
A pierwsza podróż samolotem to była za krótką, ciętą ripostę na forum?
Nie zmuszę Cię, of course, ale zrobiłbyć nam, Namysłowianom, wielką przyjemność... :)
Potrzebowałem chwili by zrozumieć sens. wypowiedzi :)
Tamto to był można powiedzieć artykuł na zamówienie, na dodatek o mojej pasji.
Tutaj raczej taki nie przejdzie. Tak jak mówię: mam bardzo niszowe zainteresowania, wiec nie chcę męczyć nimi innych ;)
Jeśli RedNacz chętny mailem posłać mogę
Co do blogów to czy RedNacz zaglądał tam? Po co Namysłowian takim tematem zarzucać?
Toż to przecież strona o naszym mieście, Które z lotnictwem niewiele ma wspólnego niestety.
Ale gdyby ktoś jakąś polemikę lotniczą chciał rozpocząć tudzież pytanie zadać, chętnie się dołączę.
A tak całkowicie offtopic, to lodowisko zamienia się w pływalnię ;)
Lodowisko zdaje się być zdatne do użytku na te chwilę. Ale z mojego wysoko postawionego stanowiska obserwacyjnego, widzę że jakaś gromada młodzieży bawi się w saperów i za pomocą petard starają się skruszyć lód. Może myślą, że kra może uszkodzić przęsła mostów jak to bywało drzewiej, a może tylko rybom chcą więcej tlenu dostarczyć. Przeręble w sensie. Prawdziwy powód określi specjalna komisja ;)
Specjalnie dla Państwa na żywo MadoPL (tak ten błękitny 24)
Dziekujemy, MadoPL, a teraz przenosimy sie nad staw by z bliska obejrzeć ile miejsca do pływania mają kaczki - miernik pokrywy lodowej na zbiorniku.
Uprzejmie donoszę, że pływają swobodnie, co oznacza, że łyżwy zostawiamy w domu. Pozdrawiamy kaczki.
Pozdrawiamy (błękitnego) reportera MadoPL;)
Halo Halo tu BłękitnyMadoPL 24!!
donoszę,że lodowisko jak i górka są doskonale przygotowane do zimowych szaleństw i świecą pustkami. Szkoda tylko że wolne się wszystkim skończyło
Ale jak ktoś może ma wolne, sprzęt, zdrowie i chęć to zapraszają.
A ja uprzejmie donoszę, że prócz utensyliów iście narciarsko-łyżwiarsko-saneczkarskich zaopatrzyć się należy w porządne nauszniki, bo uszy więdną. Bynajmniej nie od mrozu. Od ...urw, ...jów, ...ierdolów... Bo dzieci wesoło wybiegły ze szkoły... Wolności zażyć.
Czy da się z tym coś zrobić?
Sugerujesz darmowe nauszniki dla wszystkich, a może jakąś muzyczkę tam z radiowęzła żeby zagłuszała :)?
Oczywiście żartuję, ale sam nie widzę możliwości wyjścia z tego bo jak sam zauważyłeś: Młodzież
07.01- jest wieczór... Troje dorosłych z dwojgiem (najprawdopodobniej dzieci) zmierza do rzekomego lodowiska... Ich oczom ukazuje się miejsce, w którym powinna lśnić tafla lodu... Niestety... Widzą tylko śnieżny puch... Dorośli spoglądają na siebie podejrzliwie... Otrzymali przecież meldunek od oficera dyżurnego (pseudonim MadoPL) mówiacy, że miejsce zostało przygotowane...
Psss... Ja myślę, że MadoPL to agent obcego wywiadu... Wprowadzając polskie społeczeństwo w błąd, dezorganizuje życie publiczne. Żądamy znalezienia winowajcy! Żądamy wykrycia obcej agentury! Żądamy przywrócenia świetności lodowisku! Sabotażyści won!
OO Przepraszam. Po pierwsze Panie kierowniku oups Old7 proszę spojrzeć na datę wiec no jakby nie bardzo z ta świeżością informacji było :) A po drugie z wysokości 6 tyś metrów wygada całkiem dobrze to lodowisko nawet teraz w warunkach egipskich ciemności ;) A co do zarzutów "kolegi" DyShla: to tak, jestem agentem, wiec proponuję przemianować mnie na CzarnyMado24PL
No ale dobra, jak będę wracał z pracy to obiecuje organoleptycznie sprawdzić nawierzchnię lodowiska i dam znać
Natomiast lód na górce to widzę dokładnie z tąd!
O czym donoszę ja z wysokości 6237 m wasz CzarnyMado24PL
Organoleptycznie powiadasz... Uważaj, żeby Ci się język nie przylepił... agencie! :-)
Tego feralnego dnia trzej dorośli z dwójką (najprawdopodobniej dzieci) nie mogli wiedzieć, że przekazane im raporty pochodzą sprzed kilku dni... Nie mogli też wiedzieć, że są jedynie skutkiem obserwacji czynionych przez agenta MadoPL, który akurat wtedy wspinał się na szczyt Great Trango Tower w Karakorum... Raport sporządzony na wysokości 6237m nie mógł być rzetelny...
Kontrwywiad donosi, że agent obcych służb spowodował pogodową zawieruchę, która zupełnie uniemożliwia korzystanie z miejskiego lodowiska. Miejscowe służby mają podjąć działania odwetowe. Uprasza się chętnych do skorzystania z lodowiska o cierpliwość bądź korzystanie z górki (zaleca się korzystanie z nauszników).
Nic mi nie udowodnicie Carramba!!!
tu ixpiećdźiesiąt cztery tu ixpięćdziesiąt cztery !!
No ale tak na serio. Lodowisko wyglądało na przygotowane. ładnie odśnieżone i tak dalej wiec sądziłem ze można śmigać. Teraz w ogóle nie wygląda bo go nie widać, więc nie polecam :) natomiast górkę jak najbardziej ale jak przedmówca zaznaczył słuchawki lub nauszniki zalecane.
P.S. Kto pamięta z czego cytat (wariacja) na początku postu?
Dla zwycięscy nagroda. Pomalowanie dwukrotna warstwą czarnej farby!!
P.S.II data postu jest
nad postem ;)
Ad. P.S. "Szpieg z Krainy Deszczowców"?
Brawo DyShlu. po odbiór nagrody proszę zgłosić się z własnym pędzlem.
Carramba
Powroce do kwestii lodowiska bo pogoda sprzyja a teraz z kolei lodowisko nie sprzyja. Odsniezamy lodowisko radosnie, wspolnie i ze tak - wszyscy? Czekam na chetnych ;)
Ja, ja! Ale nie mam kilofa... ;-(
Ja od razu przyjdę w łyżwach wiec nie pomoge odśnieżać. Moge za to uprzykrzać Wam czas pytaniami: długo jeszcze? albo : kiedy koniec? Moge tez rozwścieczyć Was do czerwoności pokazując palcem gdzie należy odśniezać lub też mogę wybijać rytm machania łopatą raaaazzz-dwaaa-raaazzz-dwaaa. Weźmiecie mnie?
Ale bez sensu.
DyShel Po pierwsze primo kilofem mało byś odśnieżył! mała powierzchnia i tak dalej.
Po drugie primo- Jaguś żono moja, czym że chcesz odśnieżać??
Toż nawet łopaty nie mamy.
Po trzecie primo weżcie przykład z Kuki i na łyżwach przyjdźcie. Na górce jest el fantastico pokrywa lodowa. Sporty extremalne* teraz w modzie. Zasadza prosta, kto się nie połamie wygrywa kolejny zjazd :) wygrywa ten kto na szczycie pozostał sam :D
*) nie mylić z ekskremalnymi ;)
No dobra.
Że niby tak podobnie jak tu: http://www.youtube.com/watch?v=OpzEF0D2xfE ?
No prawie.. ale nie do końca
Sera gonić nie będziemy.
Końcówka tego filmu mnie zainspirowała do zmiany zasad.
Wygrywa ten kto ma najwięcej złamań, złamania otwarte liczą się podwójnie :)
W zjazdach grupowych dodatkowo punktowane przecięcie komuś łyżwą tętnicy szyjnej.
Tak a propos przecinania tętnicy szyjnej łyżwą, to traktował o tym fragment którejś piosenki Cannibal Corpse, ale tytułu sobie teraz nie przypomnę. Taka mała dygresja ;)
Hmm czyli nie ja pierwszy na to wpadłem :(
Nic, coś wymyślę, żeby uatrakcyjnić zjazdy.
Ale niestety ocieplenie chwilowe idzie więc przypuszczam że z naszej przaśnej zabawy będą nici.
I taka dygresja.
Wyrzuciłem wczoraj choinkę do śmietnika po czym zobaczyłem, jak rozochocona młodzież używa jej w formie bolidu do zjeżdżania. Hmm naprawdę zdumiało mnie to, że taka mała choinka a cztery osoby się zmieszczą... I prędkość niezła.. pachnie lasem..
Byłam ostatnio w naszym NIEŚMIERTELNYM SKLEPIE SPORTOWYM i wyszłam z pustymi rękami... Nie mogłam sie zdecydować czy kupić zestaw do nurkowania czy gumowce:-) Co bedzie lepsze na nasze lodowisko proszę pana?
Mam w pamięci taki obrazek: będąc dzieckiem, niezależnie od kaprysów zimy, zawsze mieliśmy lodowisko po blokiem. Czasami straż pożarna wylewała wodę na wyasfaltowane boisko do kosza, a to rodzice nosili wode wiadrami z piwnicznych pralni. Rano tafla lodu jak malowana. Tak sie właśnie nauczyłam jeżdzić na łyżwach- pod czujnym okiem ojca, który pilnował by nikt nie wyrąbał dziury w lodzie i żeby było bezpiecznie.
To "byli" czasy.. ech...
Gdzie ci rodzice...? Gdzie tamte czasy...? Gdzie ten wspaniały, cudowny świat...???
Z dzieciństwa pamiętam tez parszywe grantatowe fartuszki w podstawówce... więc cudowny świat pojawia sie tylko w błyskach pojedynczych wspomnień...
No dobra. Chciało by się powiedzieć, parafrazując słowa poety: "my tu gadu gadu a niemce rowery pompują" Zatem z mojego stanowiska widzę, że placyk pod"lodowisko" jest odśnieżony. W świetle latarni niestety nie widzę lodowego poblasku więc o stanie nawierzchni nic nie powiem, Coby old7 się nie przyczepił ;) Ale zaraz będę wychodził pośpiewać i coś się napić to sprawdzę co się kryje pod tym odśnieżonym kształtem.
Kurcze tylko zastanawiam się tylko czy ktoś to jeszcze czyta??
MadoPL, sprawdź lodowisko jak będziesz wracał;-)
sprawdzałem i niestety lodowisko jest niezdatne do uzytku :( zamiast lodu jest snieg.
To pisałem ja mado24pl
Zacznę jak w Star Treku
Star Date 55215584 cpt Mado USS Whatever. Suplemental:
Uzupełniam wpis. Lodowisko odśnieżone jak pisałem wczoraj, lecz niestety jego powierzchnia to tylko ubity snieg. Szkoda bo pogoda ładna, można by było pojeździć. Czemu Bomberos nie przyjadą nie zaleją? Po co odśnieżono? Samo w lód się nie zmieni.. Tyle pytań i żadnej odpowiedzi.. A ferie tuż tu... A własnie kiedy ferie?
To już chyba tylko z reporterskiego obowiązku.
Przyjechali bomberos i leja wode.
Mado OUT.
Kiedy, o 6.35 strumień fotonów opuszczał słonce nie wiedział, co go czeka w jego podróży.
Z jedyna dla siebie prędkością światła przemierzał lodową czerń kosmosu. Minął orbitę Merkurego, po chwili obejrzał Wenus. Ale nie zaprzątał sobie nimi głowy. Przed nim na wprost leżał cel jego podróży. Ziemia. Nie zmieniając toru lotu, bo przecież nie do tego służył po ośmiu minutach od startu. Pod dużym kątem dotarł na powierzchnię Ziemi. Była 6.43 gdy przygotowany na częściowe pochłonięcie przez jej powierzchnie, został zaskoczony tym, co go spotkało! Prawie w całości został odbity!! I rozpoczął dalszą wędrówkę ku innym światom. Tym, co spowodowało taką niespodziankę dla strumienia fotonów był...lód!
Dla postronnego obserwatora, który właśnie o 6.43 znalazł by się na wschodnim krańcu Orlika wyglądałoby to z goła inaczej. Nagle przed jego oczami od strony wschodu słońca ziemia zaczęłaby się skrzyć i lśnić ognistym blaskiem. Tak jakby wschodziło drugie słońce.
Scenografem tego reżyserowanego przez słońce widowiska było coś, o czym długo rozmawiano w Namysłowie na falach Internetu. Ten mityczny wręcz spłachetek ziemi, który nie mógł, czy to z powodu aury czy problemów organizacyjnych nie mógł zaistnieć w swej pełnej krasie.
I tak tego pięknego mroźnego poranka 26 stycznia 2010r. zalśniło w porannym słońcu namysłowskie lodowisko.
Tak ot, ja Mado24 zwany czasem Błękitnym lub Czarnym, z wysokości swego stanowiska obserwacyjnego Informuje gawiedź czekającą w blokach startowych, że lodowisko jest i pokryte piękna pokrywą lodową. Z miejsca gdzie siedzę wygląda to cudownie! Wygląda jakby czekało na dotyk zimnej ostrej stali. Niczym lodowce Morza Barentsa na stalowy kadłub radzieckiego lodołamacza atomowego Lenin! Ach się wzruszyłem.;)
Zatem daje znak sygnał czapka. Lodowisko nadaje się do jazdy! Dalej łyżwiarze do dzieła!! Sprawcie by lód zapłonął ponownie
P.S. Tekst pisany bez współpracy ze Strażą Ogniową. Nie wiem czy nie będą polewać raz jeszcze. Celem wyrównania i ostatniego szlifu lodowiska, tak jak to robili za moich czasów na lodowisku na Reymonta na asfaltowym boisku do kosza za pierwszym blokiem od czwórki. Delikatne spłachetki śniegu na krawędziach lodowiska są.
Jakiekolwiek powiązania autora do K. Ibisza będą traktowane jako potwarz i karane z całą surowością, fochem i nagana wzrokiem.
Brawo Wujku Bartonie!
Pisana prawie trzynastozgłoskowcem saga o Ludziach Lodu już w sprzedaży!
Tylko na namyslowianie.pl zwiastun tego wyjatkowego wydawnictwa, o którym juz za chwile będzie głośno w całym powiecie namysłowskim!
Czy twoje łyżwy to czują? Jeśli nie, sięgnij po mistrza suspensu, daj sie porwać brawurowej akcji:niesamowitym poscigom po płonacym lodzie, ekwilibrystycznym pokazom bomberos w akcji. Poczuj szczęście i zgrzyt łyżew o lód.
Uwolnij panczenistę drzemiącego w Tobie. Lub pozwól by MadoPL (zwany Błękitnym lub Czarnym, tudzież Wujkiem Bartonem) uwolnił go w Tobie.
Moje łyżwy już to czują. A Twoje?
Do zobaczenia na tafli:)
pięknie napisane - serio:* - gdybym tylko miała łyżwy...;)
Ach Kuko!! dziękuję dziękuję za pięknego trailera aż mi ciary przeszły!! No i zwany raczej wójkiem Cosmo! ;)
No ale właśnie!! Bylem przed momentem w tesco ktoś wie po ile łyżwy chodzą? Zapomniałem zerknąć. bo powiem szczerze lód tak pięknie się skrzy, że jestem w stanie normalnie zaryzykować swe zęby i przypomnieć sobie parę myków!
P.S. lilipop moja droga naprawdę dziękuję również za komplement ale wrodzona skromność nie pozwala mi...aaa tam!!! no dobra, dobra, prawda, pięknie napisane ;)
o właśnie, wiedziałam, że gdzieś mi śmignęły przed oczami łyżwy - teraz wiem - tesco - "dla ciebie, dla rodziny";P:)
W takim razie zrobmy oldskulowy skład łyżwowy i spotkajmy się na lodowisku. Co Wy na to?
A moze kierownik by karaoke na lodowisku zorganizował i mielibyśmy namysłowska wersje "Po co oni śpiewają na lodzie"
:D
Namysłów stolicą kultury!!!!:) - i koncerty, i jazda figurowa;)
że zaparkujem cyniarską furę z cyniarskim nagłośnieniem? i, że otworzym w niej okna? i, że drzeć się będziem do miców z lodu? :-)
Mniej więcej tak to widzę, ale nie do końca.
Telebimik jakiś żeby teksty, mikroporty coby rąk nie zajmować, bo trzeba jakoś piwko trzymać, bezalkoholowe offkoz, no i grzane.
Delikatne oświetlenie tafli. I tańce synchroniczne Parami i w grupach. Później DyShel jako solista! Taka Katerinne Vitt w spodniach!!
Można by tez pomyśleć o jakimś Le Grande Finale!! Pirotechniczny pokaz, skoki akrobatyczne. Walką na łyżwy. pokaz sprawności służb ratowniczych....
Jakieś scenario można by obmyślić coby pikanterii nabrało to widowisko :)
Tak na marginesie to w Tesco łyżwy po ok. 60 zł Ale rozmiarówka lipna 37 i 41 niestety. Ma ktoś info jak tam w sportowych łyżwy stoją? Bo nie kryję, że bym se pojeździł
... a mój kolega Marcin Te powiedzial, ze w miescie Olesnicy w Kaufland lyzwy sa po 40PLN - ale nie wiem jaka jakosc lyzew tych jest :/
A kolega Marcin rozmiary zna? Bo jak za 40 zł to byle by miesiąc wytrzymały, latem jeździć nie będę ;)
Ja chyba najpierw sprawdzę czy moje ubezpieczenie obejmuje sporty ekstremalne...
MadoPL- a górka zdatna do zjazdów sie wydaje z okna Twego? Bo Dziecięciu swemu zakupiłem antene satelitarną do szusów...
Oto powracam. Gloria i chwała daleko za mną, ale wracam między żywych uwalniając się z okowów wirusów i bakterii, które mnie przytłamsiły w czasie ostatniem. Długom z Wami nie był, za co skruchę w mym sercu czuję wielką, ale i tłumaczenie moje przyjąć musicie. I serce mnie boli, że poprzez niebyt swój dość długi spustoszenie mentalne spowodowałem w swej głowie, opuszczając raz po raz nowe posty i odcinki sag i przypowieści na portalu mym ulubionym, przez ziomków namysłowskich sercu memu bliskich spisywanych.
Ach jak trudno mi było bez Was tutaj. Z dali przyglądając się Waszem postępkom i pomysłom nowem - obiecuję poprawę. Ileż bym dał nie raz i dwa też nie, aby z Wami w tym samym tempie brnąć przed siebie na garbie wymysłów naszych kolorowych umysłów. Niemoc krótka, która jak mam nadzieję opuszcza mnie już na zawsze, sprawiła, że ze zdwojoną mocą zapocznę nowy etap w tym roku - etap odwilży. Niech lód skuwający połacie naszej Ziemi, tej namysłowskiej Ziemi, zniknie! Czapa, która mnie przykryła, pęka.
Razem młodzi przyjaciele! W szczęściu wszystkiego są wszystkich cele! Jednością silni, rozumni szałem!
ale się zagalopowałem.... :D
daj mi tel do swojego dilera... plissss
tu jestem :)
to ile kosztuje taka krzyżacka jazda? hehehhehhehheh
Zjeżdżania się jak najbardziej odbywają ciągle wiec myślę, że dziecko będzie mogło pośmigać na satelitce bez problemów. Aczkolwiek warto byś wiedział drogi old7, że w modzie teraz najbardziej jest zjazd na własnym ciele. Część dowolna ;) No i temperatury idą w górę więc będą to coraz mokrzejsze zjazdy.
No i się skończyło.
Ogłaszam zawieszenie działalności ośrodka sportów zimowych w Namysłowie. Stok jak i zamarznięte jezioro, już nie nadają się do użytku.
O ponownym wznowieniu dam oczywiście znać.
Z pewnym żalem muszę jednak stwierdzić, że mimo moich częstych i wnikliwych obserwacji, ani razu nie widziałem by lód zapłonął.
A także, że nie można kupić łyżew w rozmiarze 43 :(
Czarny Mado24, bez odbioru... szszszszszszszszsz
p.s Old7 mam nadzieję jednakowoż, że satelitka na coś się może jeszcze przydać, złota płukanie? odbiór tv? patera na owoce?..
najszybciej jako patera na owoce.
jak się zastanowić, to do czegoś takiego jeszcze nie spiewaliście?.....
Że nie śpiewaliśmy do satelitki? czy do patery? No cóż, myślę że jeszcze wszystko przed nami :)
tylko należy się zastanowić nad tym, po co? :)
Ja pamiętam Vibovit, co się go paluchem wyjadało ;)