Kto w tym sporze ma rację? Policja, która twierdzi, że zakaz sprzedaży alkoholu w Ince zwiększy bezpieczeństwo w tej części miasta, czy właściciel lokalu, który nazywa takie podejście absurdem?
Moim zdaniem powinni w takim razie zakazać także sprzedaży alkoholu... w pobliskim supermarkecie na litrę T... Bo taniej tam jest. Niejednokrotnie byłem świadkiem, jak młodzież kupowała tam alkohol, piła go w pobliskim parku i udawała się do Inki. Zatem?
Tak, ale problem z alkoholizujacą sie młodzieżą jest w piątek właśnie. W środy, w poniedziałki i pozostałe dni tygodnia nikt nie robi tam kup na klatce schodowej, nie śpi na wycieraczce, nie pali śmietników i nie rysuje samochodów... Chyba nie alkohol jest tutaj problemem a sam przybytek własnie...
Dla ciekawości powiem tylko, że moja babcia chodząc do przedwojennego gimnazjum i szkoły średniej nie miała prawa przebywać po zmroku poza domem bez opiekuna pełnoletniego. Na studiach mówi, że były bale, ale któs kto aspirował do posiadania dyplomu uczelni wyższej nie mógl się na nich zachowywać "niegodnie" czyt. jak cham bo to zwyczajnie "nieprzystało".
Mała podpowiedź dla właściciela, który liczył na zwiększenie ilości patroli. Jest tylko jeden skuteczny sposób na współprace dyskoteki z policją- monitoring wewnątrz i na zewnątrz lokalu...
A co z zakazem sprzedaży alkoholu osobom poniżej 18 roku życia?
Jak powiedziała żaba u lekarza: nie kumam!
Jak dla mnie sprawa prosta. Wystarczy zatrudnić profesjonalną ochronę spoza terenu Namysłowa ( znajomości także robią swoje), oczywiście wejście tylko z dowodami, każdego pijanego "prosić" o opuszczenie lokalu, dodatkowo założyć parę kamer ( monitoring już wcale nie jest taki drogi) i to by w zupełności wystarczyło ;)
CZy ktos pamięta pierwszą dyskoteke Namysłówku PRIVILAGE??
Była w samym sercu ulicy Łączańskiej. I zamknęli ją bo życ sie nie dało na całym osiedlu. Teraz nie da sie normalnie żyć na Reymonta w sąsiedztwie Inki. Każdy przedsiębiorca może rościc sobie prawo do rozwijania takiego interesu jaki mu sie tylko podoba. Ale nie kosztem całej społeczności, która z tej działaności ma tylko tylko same straty. I weekendowe horrory. I to trwa i trwa.
Na Reymonta nie ma wątpliwości że nadszedł piątek wieczór: to widać, słychać i czuć.