Zapraszamy do komentowania.
Grażyna Burkiewicz[wydział oświaty i kultury namysłowskiego magistratu]:
- Rady Pedagogiczne poszczególnych szkół typują najlepszych uczniów do wyjazdu...
A gdzie udział w procesie decyzyjnym i opiniowaniu Rady Rodziców (Komitetu Rodzicielskiego) oraz Samorządu Uczniowskiego. Najlepiej się zasłonić decyzją Rady Pedagogicznej. W czasach menadżerskiego zarządzania szkołą przez dyrektora została ona sprowadzona do biernej maszynki do głosowania. Coraz mniej może i znaczy coraz mniej. Ale na kozła ofiarnego zawsze się nadaje:) Poza tym upuszczanie krwi zbiorowemu koziołkowi ofiarnemu nie grozi śmiercią. Taki rytuał truje jednak, oj, truje:)
Dlaczego w szkołach obowiązują różne kryteria typowania prymusów do wakacyjnego wyjazdu? - tego nie wiem. Powinien obowiązywać jeden wspólny dla wszystkich szkół standard.
Przykra sytuacja, złaszcza, że chodzi tu o dzieci. Wygląda na to, że same nie wiedziały jakie warunki musza spełnić by zasłużyć na nagrodę bo dorośli zmienili zasady gry juz w czasie trwania meczu. Fe, brzydko.
Jakie przerażające średnie...
Psucie dzieci nie tylko polega na spełnianiu ich żądań, ustępowaniu histerii i zapewnianiu całodobowej rozrywki przed TV. To też sztucznie pompowane średnie, zupełnie nieadykwatne do osiągnięc dziecka ani do jego wkładu pracy w ten sukces.
Zaraz mi sie oberwie za te słowa. Ale praktyka pokazuje, że na późniejszych etapach edukacyjnych tak skrzywdzone dzieciaki nie sa w stanie racjonalnie ocenić własnych mozliwości, przybierają postawę rozczeniową i maja poczucie krzywdy gdy okazuje sie, że na wszystko trzeba jednak zapracować.
Nie zawsze tak jest, że te oszałamiajace średnie sa na wyrost, ale zdarza sie to na tyle często, że zdaje się być siłą napędową poważnych problemów wychowawczych.
A tak na temat, dorośli zapominają, że w tych swoich, często personalnych, rozgrywkach, stawką jest dobro dziecka i lekcja którą odbierze na przyszłość. A nie jest to lekcja zasad fair play, bynajmniej.
Trzeba przyznać, że aniakuka zawarła sporo prawdy w swoim wpisie... choć oczywiście będzie on miał tyleż zwolenników co i przeciwników ;) Nie ulega jednak wątpliwości, i to nawet pomijając fakt czy rzeczywiście problem istnieje, że sprawę należy przeanalizować, sprawdzić... niekoniecznie jednak od razu na forach internetowych!!!! Nie ma co prawdy informacji, czy temat był przed ujawnieniem na namyslowianie.pl omawiany z dyrekcją, ewentualnie z wydziałem oświaty - ale mimo wszystko wydaje mi się, że wiele więcej "krzywdy" wyrządza się dziecku sztucznie rozdmuchując sprawę - sztucznie bo akurat nie w miejscu, gdzie się powinno ;) no chyba, że inna oficjalna droga zawiodła - bo i tak mogło być a o tym po prostu nie wspomniano...
Wracając do wypowiedzi użytkowniczki anikuka, poniekąd zgadzam się z Nią. Opierając się na sytuacji z roku 2006 muszę jednak stwierdzić, że dziewczynka autentycznie zaslugiwała na nagrodę bardziej od swego kolegi, co widac chociażby w dalszym cyklu nauczania obojga dzieci. Średnie nie koniecznie muszą być ,,pompowane" bo poza przedmiotami , z których uczeń jest w stanie nauczyć się na 5 istnieją także takie, w których rozwija swoje zainteresowania i zdolności (plastyka, muzyka, wf itp. ) , kiedy dodamy jeszcze przedmioty, w ktorych uczeń jest na tyle dobry, że jest w ścisłej czołówce olimpiad wtedy nie możemy już mówić o sztucznym pompowaniu średniej.
Odnosząc się do całej sprawy apeluję do Władz aby ustaliły kryterium i sprawdzały czy uczeń wysyłany na kolnie/ obozy jest faktycznie najlepszy, tu już nie chodzi o pieniądze tylko o sprawiedliwość. Bo jakie wnioski wysuwają dzieci kiedy nawet w szkole zostają oszukiwane? Opada zapał do nauki , wiara w ludzi i wiara we własne możliwości.
Anonim:
Nie ulega jednak wątpliwości, i to nawet pomijając fakt czy rzeczywiście problem istnieje, że sprawę należy przeanalizować, sprawdzić... niekoniecznie jednak od razu na forach internetowych!!!!
Cholerka początkowo myślałem bardzo podobnie. Stara mieszczańska zasada Dulskiej o praniu brudów w swoich czterech ścianach jest wyszydzana, ale dobra. Miałem na myśli nie kamienicę Dulskiej, ale gmach nauczycielski każdej szkoły. Co jednak począć, kiedy demokratyczne automaty do prania nie działają, a proszki też jakieś oszukane?
Dyskutujemy o tym, co dawno już wyemitowało opolskie radio. Robimy to po, by z kwaśnego mleka zrobić w przyszłości strawny serek.
P>S>
Ja mam przepis na taki dojrzały ser - nie jest nowy. Na wyjazd typowany powinien być uczeń, który zdobył najwięcej punktów na egzaminie zewnętrznym. Koniec ze sztucznie pompowanymi średnimi. Ona liczyłaby się tylko w przypadku równej ilości punktów.
Może i tak ale jeden dzień nie powinien przesądzić o całorocznej nauce, uczeń może być np przeziębiony.
Na olimpiadach przeziębienie również niszczy zwykle owoce trzyletniej ciężkiej pracy sportowca. Czasami los nie jest sprawiedliwy. Skoro wartość szkoły jest dzisiaj oceniana wynikami osiągniętymi na zewnętrznych egzaminach, tak samo powinna być oceniana wartość jednostki. To kryterium powinno być dominujące.
Takie sytuacje zdarzały się już wcześniej. W jednej z placówek w gminie Namysłów, w 2006r dziewczynka mająca średnią 5,5 została odsunięta na rzecz syna jednej z nauczycielek szkoły. Chłopiec miał średnią nie większą niż 5,2 i w przeciwieństwie do swojej koleżanki nie był laureatem żadnego konkursu.