Zapraszamy do komentowania.
Można się było tego spodziewać!!! Wielka szkoda, że administracja szpitala przedkłada swoją wygodę nad dobro dzieci. W obecnym odddziale dziecięcym są 3 albo 4 sale. Bardzo wąskie i ciasne. Mało tego dzieci leżą na dużych łóżkach (takich jak dorośli) a matki, które zostają z dzieckiem śpią na krześle z jednej strony błogo otulone ścianą, a z drugiej łóżkiem szpitalnym. Dziecka nie ma gdzie przewinąć, bo miejsca na przewijak nie ma, ale za to jest umywalka. Szafek na rzeczy osobiste też nie ma, bo niby gdzie miałby stać jak ciasno, jak cholera. Jest zaplecze sanitarne w którym można zrobić sobie kawę. Teoretycznie, bo w praktyce czajnik nie działa. No i wspólna łazienka z prysznicem, a niemowlaka to nie wiem gdzie można wykąpać? Chyba w kałuży. Spędziłam tam jedną noc z dzieckiem i dziękuję że nie musiałam więcej. A tak na marginesie chyba nie bez powodu dziecko chore przebywa na oddziale dziecięcym a w rzeczywistości jest w domu i tylko 2 razy dziennie dojeżdża na kroplówki lub zastrzyki. Bo przecież gdzie miałoby leżeć, jak nie ma miejsca na oddziale. Jest i dobra strona medalu, w domu czujemy się najlepiej, tylko co jeśli stan zdrowia szybko się pogorszy? Mam nadzieję, że dyrektor szpitala przemyśli jeszcze swoją decyzję, przecież w naszym szpitalu leczą się dzieci z całego powiatu!
Administracja oddala się - a może ucieka ? - od szpital.
Do odnowionego budynku będzie ciężej dotrzeć pacjentom ze skargami na to, jak jest w szpitalu.