Chyba nikt nie spodziewał się, że drużyna LZS Jemielnica sprawi KSN-owi tak olbrzymie problemy. W spotkaniu 12. kolejki rozgrywek III ligi siatkarzy lepsi okazali się jednak Namysłowianie, zwyciężając ostatecznie w tie-breaku.
Mimo, że w Hali Orła spotkały się drużyny z miejsc: trzeciego i piątego, na parkiecie już od pierwszych minut zawodnicy toczyli bardzo wyrównany pojedynek. KSN rozpoczął w ustawieniu: Porębski, Bojarzyński, Markiewicz, Kostecki, Szyszka i na ataku Włodarczyk. W połowie seta przewagę zaczynali zyskiwać gospodarze, którzy skuteczną zagrywką i blokiem wyszli na kilkupunktowe prowadzenie. Gdy set dobiegał już końca nastąpiła tragedia w drużynie z Namysłowa. Na tablicy panował wynik 24:17 i nic nie zapowiadało ze można przegrać tego seta. Niestety gra się do 25 lub dwóch oczek przewagi. I tak punkt za punktem LZS odrabiał stratę. skuteczną zagrywką i blokiem popisywali się goście a mnóstwem błędów w ataku popisywali się gospodarze. Kapitan Namysłowianki, Stefan Kostecki, który zastępował dziś nieobecnego trenera Romana Barana (względy osobiste) brał czasy aby uspokoić grę ale to nie przynosiło efektu i z rzeczy niemożliwej stało się możliwe! KSN przegrywa partię do 25!
W KSN-ie następuje zmiana na przyjęciu. Kosteckiego, który doznał, jak się później okazało, niegroźnej kontuzji, zastępuje Włodarczyk, a na atak wchodzi Walczak. Druga odsłona to kontynuowanie koncertowej gry gości. To oni prowadzą grę, na środku nieubłagalnie panuje Pudełko Ł., który raz za razem „sprzedaje czapę” Wieczorkowi który zmienia na środku Markiewicza. Widać ze w głowach zawodników jeszcze jest set numer 1. Gra naszym kompletnie się nie układa. LZS prowadzi 17:12 i widać zbliżający się rychły koniec tego seta. Kostecki robi kolejna zmianę - Walczaka zastępuję Wojtasik. Była to dobra zmiana. „Wojtas” stara się jak może, jest nie do zatrzymania ale niestety sam seta nie wygra. Na tablicy panuje wynik 24:19 dla LZSu. I gdy wszyscy już myśleli, że będzie to koniec. Staje się kolejny cud w tym meczu! Na zagrywkę wchodzi Wieczorek i to on trudną zagrywka powoduje, że nadzieja powraca. Teraz to goście mylą się i nie potrafią zdobyć jednego punktu. Namysłowianka wygrywa seta 26:24!!! Odradzamy się jak feniks z popiołów. Takiego oblicza meczu nikt w hali Orła nie mógł sobie wcześniej wyobrazić.
Set nr 3 zaczynamy z jedna zmianą. Słabo grającego Szyszkę zastępuje nasz kapitan Kostecki. Podbudowani zwycięstwem w drugiej partii gospodarze fantastycznie rozpoczęli kolejnego seta, czego efektem było prowadzenie 4:0. Dobra gra naszego zespołu powoduje, że powiększamy przewagę i pewnie zmierzamy ku zwycięstwu tej partii. Doskonałe zawody rozgrywa Wojtasik, który rzadko dostaje szansę gry od trenera Barana. Dziś swoją grą daje argumenty do częstszego pojawiania się na parkiecie. Set tak naprawdę bez emocji, chociaż pod koniec kibice zastanawiali się, czy znów będzie horror. Na szczęście nic takiego nie miało miejsca i seta wygrywamy pewnie do 19.
Partię IV siatkarze KSNu rozpoczęli od mocnego uderzenia, uzyskując szybkie, dwupunktowe prowadzenie (7:5). Goście nie zamierzali jednak tanio sprzedać skóry i już po chwili wyszli na prowadzenie 11:10. Gospodarze mieli spore problemy z zakończeniem akcji - w ataku mylili się zarówno Stefan Kostecki, jak i Grzegorz Włodarczyk. Przy stanie 18:16 dla LZS, o pierwszą przerwę poprosił podenerwowany Kostecki. Kiedy po wznowieniu gry goście z Jemielnicy zdobyli dwa kolejne punkty wiadomym było, że o zwycięstwo w tej partii będzie niezmiernie trudno. Mimo szalonej pogoni gospodarzy, minimalnie lepsi okazali się przyjezdni, którzy wygrali ostatecznie 26:24. To oznaczało utratę punktów i marzenia o barażach pękły jak bańka mydlana! Zdenerwowany i zrozpaczony kapitan nie wytrzymał nerwowo, widać było w jego oczach łzy.
"Siatkarską loterię", jak nazywany jest piąty set, lepiej rozpoczęli podopieczni trenera Barana, którzy wyszli na prowadzenie 3:1. Później jednak, wzorem poprzednich setów goście odrobili straty i stało się jasnym, że kibice znów będą świadkami emocjonującej końcówki. Jednak goście zaczęli popełniać proste błędy, dzięki czemu Namysłowianie uzyskali bezpieczną, czteropunktową przewagę, której nie oddali już do samego końca spotkania (15:11).
Na twarzach naszych graczy nie było widać radości z wygranego meczu, gdyż praktycznie na dobre stracili szanse gry w barażach o II ligę. Do końca sezonu pozostały jeszcze dwa spotkania. Oba mecze to wyjazdy do Kędzierzyna-Koźla. 19.02 to przełożony mecz z MMKSem i 27.02 z Lotransem. W tych spotkaniach trzeba by było zdobyć komplet punktów i liczyć na wygrane drużyn „Duetu” Opole (ostatnia drużyna ligi) i lidera TOR Dobrzeń Wielki za trzy punkty. Ale nadzieja zawsze umiera ostatnia więc pozostaje nam tylko wierzyć i czekać na wyniki.
(g.w)
KS Namysłowianka Namysłów – LZS Jemielnica - 3:2
KSN: Sz. Markiewicz, M. Wojtasik, M. Walczak, S. Kostecki, F. Porębski, G. Włodarczyk, T M. Bojarzyński, A. Wieczorek, P. Radzioch (Libero)
Trener: ----
LZS: Sawlewicz M., Pudełko Ł., Różański P., Borecki P., Sobecki P., Pietrzak P., Bryś T., Wiechoczek P., Pyka A., Kubich G.
Trener: Bryś P.
Sędziowie: Panek B., Dudkiewicz M., Ziółkowski P.
Widzów: 70

|
Poz. |
Drużyna
|
Mecze
|
Punkty
|
Sety
|
Małe punkty
|
|
1.
|
MKS TOR Dobrzeń Wielki
|
10
|
28
|
29:07
|
75:50
|
|
2.
|
MMKS Kędzierzyn-Koźle
|
9
|
22
|
24:7
|
0:0
|
|
3.
|
KS Namysłowianka Namysłów
|
10
|
18
|
23:15
|
75:57
|
|
4.
|
Juvenia Głuchołazy
|
11
|
18
|
22:19
|
0:0
|
|
5.
|
LZS Jemielnica
|
10
|
11
|
14:23
|
0:0
|
|
6.
|
SS Lotrans Kędzierzyn-Koźle
|
10
|
5
|
9:28
|
0:0
|
|
7.
|
TS Duet Opole
|
10
|
3
|
7:29
|
107:150
|