Praca także dla mieszkańców powiatu namysłowskiego.

Namyslowianie.pl odpytują kandydatów - wywiad z Jackiem Płaczkiem

Jacek PłaczekM.in. tym, dlaczego PO jest trzecią partią, z którą się związał oraz o celach jakie stawia sobie jako burmistrzowi w rozmowie z portalem Namyslowianie.pl opowiada kandydat na burmistrza Namysłowa z ramienia PO, Jacek Płaczek.

Następnym kandydatem, którego będziemy odpytywać będzie Andrzej Spór z SLD.

Dlaczego pan startuje w wyborach na burmistrza Namysłowa?
- Ponieważ chcę aby ludziom w naszej gminie żyło się lepiej, aby mieszkańcy mieli pracę, a przedsiębiorcy się rozwijali. Nie jest mi obca działalność samorządowa, gdyż od 8 lat jestem sołtysem Łączan oraz namysłowskim radnym. Kolejnym krokiem jaki mogę zrobić aby  pracować na rzecz ludzi jest ubieganie się o  fotel burmistrza.

Czy kilkuletnie doświadczenie w roli sołtysa wsi i radnego miejskiego wystarczą, by kierować gminą?
- Wiele się nauczyłem łącząc funkcję sołtysa i radnego, jednak to tylko jedna z wielu funkcji, jakich w swoim życiu się podjąłem. Mam wykształcenie wojskowe, 20 lat służyłem w jednostkach wojskowych, m.in. jako szef Sztabu Pułku. Nie zakończyłem na tym swojej edukacji lecz skończyłem również studia z dziedziny administracji na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.
Od wielu lat działam w różnych instytucjach, głównie pozarządowych. Są to organizacje nie tylko o zasięgu regionalnym, ale i ogólnopolskim. Od siedmiu lat pracuję w stowarzyszeniu, które na dziś jest już dość pokaźną firmą z bardzo dużymi osiągnięciami i budżetem ok. 13 milionów złotych. To dla porównania jest budżet średniej gminy wiejskiej. Jestem prezesem Stowarzyszenia Stobrawski Zielony Szlak. Pomagamy m.in. szkołom, rolnikom, organizacjom pozarządowym, pomagamy także samorządom, m.in. naszemu namysłowskiemu.

Pana doświadczenia polityczne także są szeroko komentowane. Pańscy przeciwnicy zarzucają panu częstą zmianę barw politycznych. Był pan bowiem związany z takimi organizacjami jak: PSL, PiS i teraz PO. Czym takie diametralne zmiany było podyktowane, jakimi przesłankami światopoglądowymi, czy programowymi?
- W życiu jest tak, że są ludzie porządni i nieporządni. Podobnie jest w partiach politycznych. Dlatego czasem drogi polityczne się rozchodzą. Jednak ma to również swoje pozytywne strony, gdyż mogę  wykorzystywać moje dotychczasowe doświadczenia i wiedzę zdobytą w różnych ugrupowaniach na rzecz ludzi. Choć nie ukrywam, że największą sympatią zawsze darzyłem i wciąż darzę partie prawicowe. Sam startuję z listy PO.

Jakie były przyczyny rozstań?  Najpierw związał się pan z PSLem, który wówczas i obecnie współrządzi w Namysłowie. Dlaczego doszło do pańskiego zerwania z tym środowiskiem?
- PSL, zwłaszcza w naszym mieście, ma  problemy z brakiem  młodych ludzi, dlatego postanowiłem wtedy w nim działać. Wielokrotnie moje pomysły nie miały poparcia  władz tej partii w regionie. To mnie mocno zniechęciło.  Dziś obserwujemy proces marginalizacji PSLu. I przewiduję, że  będzie tak dalej, dopóki to ugrupowanie nie dopuści do siebie ludzi młodych.

A dlaczego rozstał się pan z PiSem?
- Tak jak wyjaśniłem wyżej, przed poprzednimi wyborami samorządowymi moje drogi z władzami PSLu się rozeszły. Wtedy  pani poseł Teresa Ceglecka-Zielonka zaproponowała mi, bym startował z jej listy. Zauważyła, że jestem osobą niezagospodarowaną, ale za to z dużym potencjałem. Jednak podkreślam, że nigdy członkiem PiSu nie byłem. Zwykle przed wyborami samorządowymi ludźmi, którzy aktywnie działają na danym terenie interesują się wszystkie ugrupowania. Po prostu potrzebują solidnych kandydatów na swoje listy.

Jakie główne cele kandydat Jacek Płaczek stawia burmistrzowi Jackowi Płaczkowi?
- Moim głównym celem będzie walka z bezrobociem. Według danych na koniec sierpnia jest to prawie 16% w skali powiatu. Dla porównania w województwie opolskim jest to 11,9%, a w skali kraju 11,3%.  Coś z tym trzeba zrobić, bo przez 12 lat nie było na to recepty. Mam na to lekarstwo. Drugim celem będzie tworzenie mikroprzedsiębiorstw. Jak już kiedyś wspominałem, nie jestem zwolennikiem wielkich molochów zatrudniających po 400 osób. Niech to będą małe zakłady, od 2 do 50 osób, ale nich ich będzie dużo. W trakcie mojej kadencji jako burmistrz, stworzę warunki do rozwoju takich przedsiębiorstw. Ważne jest, by te zakłady pojawiły się nie tylko w Namysłowie, ale również na terenach wiejskich. Jesteśmy gminą miejsko-wiejską, a na palcach jednej ręki możemy obecnie policzyć przedsiębiorstwa działające na wioskach.
Kolejnymi tematami, którym poświęciłbym znaczną uwagę jest kultura i sport. Uważam, że na tym polu mamy dużo do zrobienia. Uważam, że potrzebni są nam sprawni koordynatorzy do spraw kultury i sportu.
Jeśli chodzi o kulturę, to faktycznie nie istniejemy na mapie tego regionu. Jeśli chodzi o sport - trzeba sprawić, aby wróciły  czasy, kiedy Namysłów w całym kraju był znany z lokalnego browaru oraz klubu piłkarskiego „Start”. Co do Startu Namysłów, nie zasługuje na trzecią  ligę. Sprawmy, aby to znów był porządny, mocny klub, który powinien grać w drugiej lidze, a może nawet i wyżej. Należy również wreszcie wypromować  klub „Orzeł Namysłów”, czyli naszych zapaśników, jak również inne mniejsze  kluby sportowe.

Wspomniał pan o celach, jak np. walka z bezrobociem czy pozyskiwanie inwestorów. W jaki sposób chce pan to osiągnąć?
- Na początek dokonam analizy i rozeznania bezrobotnych pod względem branż i zawodów jakie reprezentują. Potrzebne to będzie do pozyskiwania inwestorów i przedsiębiorców. Nie może to być na zasadzie, że najpierw ściąga się  przedsiębiorcę, a potem  zastanawia się, skąd wziąć pracowników. To musi być proces w drugą stronę. Dużą pracę chcę włożyć w promocję naszego miasta i gminy  w Polsce i poza granicami.

W jaki sposób wyglądałyby te poszukiwania? W jaki sposób chce pan promować miasto i gminę wśród potencjalnych inwestorów?
- Co prawda Namysłów posiada tytuł "Gmina Atrakcyjna dla Inwestora", tak naprawdę jednak dotychczasowa promocja gminy jest słaba. Jeśli chodzi o pozyskanie inwestorów i promocję to zaproponowałbym m.in. udział gminy w Targach Miast w kraju i za granicą. Stworzę  konkretną ofertę inwestycyjną, która zapromuje nasze miasto w świecie, a tym samym ściągnie do niego inwestorów. Każde nowe przedsiębiorstwo to nowe miejsca pracy. Następnym moim pomysłem jest utworzenie Namysłowskiej Strefy Biznesu na terenie ok. 50 ha, gdzie na preferencyjnych warunkach osoby zainteresowane podjęciem działalności gospodarczej będą mogły ją prowadzić.

Jak pan zechciałby promować sport? Czy poprzez dodatkowe nakłady pieniężne z kasy gminy?
- Wiem z jakimi problemami się borykają się namysłowskie kluby. Nie chciałbym, by w Namysłowie trwała - tak jak się to dzieje teraz – niesportowa rywalizacja pomiędzy klubami.  Mamy świetnych i utalentowanych sportowców , a przede wszystkim olimpijczyka, którzy muszą się niestety tułać po innych klubach. Uważam, że tacy ludzie powinni mieć zapewnione mieszkanie w swoim mieście i stypendia, które pozwoliłyby na to, by tacy zawodnicy tu pozostali.
Istotną kwestią jest też właściwe zarządzanie obiektami sportowymi. Mamy dużo ciekawych obiektów sportowych, ale zarządzanych przez różnych administratorów, przez co nie mogą pozyskiwać pieniędzy z wielu źródeł. Zarządzaniem musi zająć się jedna instytucja.
Podobnie jak moi kontrkandydaci popieram ideę powstania hali widowiskowo – sportowej, która stałaby się centrum sportu  i szeroko pojętej kultury w naszym mieście. Dysponując halą na dwa lub trzy tysiące miejsc moglibyśmy tu organizować fajne imprezy i ściągać ciekawe gwiazdy. Chciałbym zaznaczyć, że 3 lata temu zaproponowałem ideę budowy takiej hali na jednym z posiedzeń komisji oświaty.

Czy problem kanalizacji wsi w obrębie gminy mógłby być rozwiązany w trakcie  pańskiej kadencji jako burmistrza?
- Niestety projekt kanalizacji złożony przez obecne władze znalazł się na dalekim miejscu listy rezerwowej. Wiemy już, że duży projekt skanalizowania gminy w ramach programu Spójność  nie będzie realizowany. Mimo niewątpliwej porażki projektu złożonego przez obecne władze, jako burmistrz będę pracował nad kanalizacją  gminy, mniejszymi inwestycjami ale skutecznymi. Są przecież inne programy pomocowe, na przykład  Program Rozwoju Obszarów Wiejskich. Można również wspierać  powstawanie  przydomowych oczyszczalni ścieków programami, z których skorzystało już wiele mniejszych miejscowości w Polsce. Tutaj samorząd będzie pełnił funkcję doradczą, którą również zamierzam wdrażać.

Wróćmy do Namysłowa. Czy po wygranej w wyborach przewiduje pan zmiany personalne w urzędzie miejskim i w jednostkach sobie podległych?
- Z pewnością nie będę podejmował pochopnych decyzji personalnych. Jestem człowiekiem odpowiedzialnym i będę pracował z ludźmi i dla ludzi.

Czy mógłby pan wymienić trzy pozytywne cechy polityki aktualnego burmistrza Namysłowa?
- Ocena obecnego burmistrza nie należy do mnie. Pozostawiam to wyborcom. Jestem przekonany, że dokonają oni właściwego wyboru.

No to może będzie łatwiej z negatywnymi cechami polityki obecnego burmistrza?
- Zaznaczam, że oceniam obecnego burmistrza jedynie na podstawie jego dokonań jako polityka. Uważam, że podczas obecnej jego kadencji nie wydarzyło się nic znaczącego w kwestii rozwoju gospodarczego naszej gminy, zmiany sytuacji osób pozostających bez pracy, zwłaszcza na terenach wiejskich.

Jak pan sobie wyobraża sytuację po wyborach? Załóżmy, że pan je wygrywa. Z którym z ugrupowań mógłby pan ściśle współpracować?
- Będę współpracował ze wszystkimi, którzy mają dobre pomysły i chcą rozwoju naszej gminy i poprawy życia mieszkańców. Uważam równocześnie, że PSL przez ostatnie 12 lat miał już swój czas. Może należy dać im już trochę odpocząć?

Z kim chciałby się pan spotkać w drugiej turze?
- Spotkam się z każdym kandydatem, którego wskażą wyborcy.

A jak pan sobie wyobraża swoje dalsze życie i działalność, gdyby nie został pan wybrany na burmistrza Namysłowa?
- Przeszedłem wiele w swoim życiu. Ewentualna przegrana w wyborach nie zniechęci mnie do dalszej pracy na rzecz lokalnej społeczności. Tak jak mówi moje hasło wyborcze, zawsze będę pracował z ludźmi i dla ludzi. Przez prawie 20 lat pracowałem dla ojczyzny. Teraz poświęciłem się działalności samorządowej i społecznej. Działam m.in. w takim przedsięwzięciu jak Wolontariat Euro 2012  wspólnie z ludźmi z największych polskich stowarzyszeń jak np. Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy, Parafiada czy Maraton Warszawski oraz z przedstawicielami ministerstwa sportu i spółki PL2012. Moją rolą w tej grupie jest reprezentowanie sportu wiejskiego na poziomie krajowym. Przygotowujemy także młodzież do roli wolontariuszy na Euro 2012. Liczę na to, że do grupy tej dołączą także młodzi namysłowianie. Wszystkich zainteresowanych moją działalnością społeczną i zawodową odsyłam do wyszukiwarki internetowej wpisując JACEK PŁACZEK.

Następnym odpytanym przez nas kandydatem będzie Andrzej Spór z Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Prosimy o Wasze propozycje pytań do tego kandydata. Można je przedstawiać na forum >>tutaj<< lub wysyłając je na adres redakcja@namyslowianie.pl

 

Namysłów - aktualności.
Jacek Płaczek