Zatrzymany za wypalanie traw

Funkcjonariusze namysłowskiej prewencji zatrzymali 47-letniego mężczyznę podejrzanego o wypalanie traw.

Będąc nietrzeźwym, „próbował” przyrodzie pomóc obudzić się na wiosnę. Za nieostrożne używanie otwartego ognia grozi mu wysoka grzywna lub kara aresztu.

Utrwalił się mit, że wypalanie traw i słomy poprawia jakość gleby i jest swoistym rodzajem jej nawożenia i użyźniania. Jest to nieprawda i są już pierwsze zarzuty dla mężczyzny lekceważącego ten zakaz.

9 kwietnia, funkcjonariusze namysłowskiej prewencji zatrzymali mieszkańca gminy Wilków. Miał on, w stanie nietrzeźwym, chodzić po przydrożnych rowach i wypalać trawy. Po wytrzeźwieniu, usłyszał dwa zarzuty używania ognia w sposób niedozwolony. Jak tłumaczył, chciał pomóc przyrodzie obudzić się po zimie do życia. W wyniku jego działań, ogień szybko się zaczął rozprzestrzeniać i do interwencji zmuszone były straż pożarna i policja. Teraz grozi mu wysoka grzywna lub kara aresztu.

Przypominamy, że wiosenne wypalanie traw w różnych ich siedliskach tj. traw na łąkach, rowach przydrożnych, wypalanie zarośli, uschniętych chwastów i resztek słomy pozostawionej na polach jest zabronione!

Wspólnie ze strażakami apelujemy o nie wypalanie pozostałości roślinnych na polach, gdyż jest to częstą przyczyną pożarów. Do apelu przyłączają się leśnicy, przypominając, że w płomieniach giną nie tylko suche źdźbła traw - roślin, ale system korzeniowy, flora oraz bakterie i grzyby, które powodują szybszą wegetację roślin. W ogniu ginie całe bogactwo przyrody!

Sekcje: