Lokalne firmy i instytucje: SALONIK MAGDA M. DAY SPA
Praca także dla mieszkańców powiatu namysłowskiego.

List do Krzysztofa Schramma

                                              

Po trzech latach zdecydowałem sie na upublicznienie korespondencji z Krzysztofem Schrammem, prezesem Towarzystwa Polsko-Irlandzkiego w Poznaniu i sekretarzem Konsulatu Irlandii w Poznaniu, który stał się najdynamiczniejszym duchem sprawczym ufundowania tablicy pamiątkowej dla Legionu Irlandzkiedzkiego w Namysłowie.                                                         

 

                                               Namysłów, 26 października 2006 r.

                       Szanowny Pan Krzysztof Schramm!

    W lipcu 2005 r. przesłałem Panu artykuł „Jeńcy Wielkiej Armii w Namysłowie” i przedstawiłem pokrótce legendę Legionu Irlandzkiego, a właściwie 3 Pułku Cudzoziemskiego, który w 1813 r. wchodził w skład 17 Dywizji gen. Puthoda. Ta bitna jednostka jest raczej nieznanym w Polsce przykładem polsko-irlandzko-francuskiego, a właściwie międzynarodowego braterstwa broni pod napoleońskimi i irlandzkimi sztandarami. Jak się okazuje, żołnierze wielonarodowego już wtedy „Legionu Irlandzkiego”, walcząc w 1813 r. o wolność Śląska, zostali internowani w klasztorze i kościele pofranciszkańskim w Namysłowie. Co ciekawe, informacja namysłowskiej kroniki miejskiej pastora Liebicha to ostatni i jedyny w miarę precyzyjny ślad w znanych dotychczas źródłach historycznych dotyczący losu 17 Dywizji Puthoda oraz Regimentu Irlandzkiego. Liebich podaje bardzo ważną, niespotykaną w żadnym źródle i opracowaniu historycznym dokładną informację o ocaleniu z pogromu nad rzeką Bóbr 1022 żołnierzy gen. Puthoda, wśród których znajdowali się również Irlandczycy.
    Prócz tego Namysłów to największy zlokalizowany w Polsce(!) pochówek zmarłych w naszym mieście żołnierzy napoleońskich  (ok. 2000), których dopadła tu jesienią 1813 r. epidemia tyfusu po Bitwie Narodów pod Lipskiem.
   I właśnie dzięki energicznym i zdecydowany działaniom Konsula Generalnego Francji, pani Sylvie de Bruchard, w 2007 r. w Namysłowie odbędzie się uroczyste wmurowanie tablicy pamiątkowej na miejscu masowego pochówku żołnierzy Wielkiej Armii, połączone z obchodami Dni Kultury Francuskiej w Namysłowie.
   Po ponad roku ponawiam, już w imieniu prezesa Towarzystwa Miłośników Ziemi Namysłowskiej, pana Tadeusz Wincewicza, pytanie, czy wskazane przed rokiem przez Pana Konsula polsko-irlandzkie instytucje byłyby zainteresowane ufundowaniem lub współufundowaniem podobnej w charakterze tablicy pamiątkowej na ścianie klasztoru w Namysłowie, miejscu internowania również Regimentu Irlandzkiego?

W miarę docierania do anglosaskich i francuskojęzycznych źródeł komentujących działania bojowe tzw. Legionu Irlandzkiego, po 1811 r. 3 Pułku Cudzoziemskiego, sprawa się komplikuje. Winny jest temu sam Napoleon, który traktował specyficzny, jak to wyjaśnię poniżej, Regiment Irlandzki jako broń psychologiczną w walce przeciw Brytyjskiemu i Rosyjskiemu Imperium.
Guy C. Dempsey w opracowaniu „Legion Irlandaise” [w:] „U boku Napoleona. Jednostki cudzoziemskie w armii francuskiej w czasach Konsulatu i Cesarstwa 1799-1814”, KiW 2005, (s.222), powołując się na opracowania Pierra Carlesa pisze o zachowanym spisie personalnym żołnierzy 1. i 2. batalionu Legionu Irlandzkiego (!), który wyruszył w 1813 r. w kierunku Saksonii, Łużyc i Śląska. Na podstawie tego spisu podaje na przykład, że w 2. batalionie Legionu Irlandzkiego (właściwie 3. Pułku Cudzoziemskiego) służyło 163 Polaków i 124 Austriaków - przy zaledwie 9 Irlandczykach. W 1 batalionie służyli natomiast żołnierze aż 25 narodowości, m. in. 99 Węgrów, 77 Niemców, 65 Irlandczyków, 57 Francuzów, 52 Austriaków, 42 Prusaków, 40 Polaków, 29 Ślązaków, 21 Saksończyków, 19 Westfalczyków, 17 Bawarczyków…

Regiment Irlandzki (Guy C. Dempsey używa zamiennie tego określenia z Legionem Irlandzkim i 3 Pułkiem Cudzoziemskim) miał zawsze zielone mundury nawiązujące do barw narodowych Irlandii, przeważnie irlandzki korpus oficerski oraz świetną pułkową orkiestrę z najprawdopodobniej celtyckim repertuarem i irlandzkimi instrumentami. Ona  to na przykład wprowadzała   na pole bitwy 3 Pułk Cudzoziemski wraz z  17 Dywizją generała  Puthoda po forsownym marszu w drugim dniu  zwycięskiej bitwy pod Budziszynem (22 maja 1813 r.). Zachwycił się nią dowódca V Korpusu wojsk napoleońskich, szkocki emigrant, generał Jacques Alexander Bernard Law, hrabia Lauriston, bo irlandzcy muzycy z celtycką fantazją prowadzili dywizję  Puthoda, wbrew regulaminowi i na własna prośbę,  na czele kolumn wojsk napoleońskich.[...]

W samym zakończeniu tej kierowanej już w imieniu Towarzystwa Miłośników Ziemi Namysłowskiej korespondencji prosiłbym o ustosunkowanie  się do idei tablicy upamiętniającej internowanie w klasztorze pofranciszkańskim w Namysłowie żołnierzy Legionu Irlandzkiego, której gorącym zwolennikiem jest pan prezes TMZN, Tadeusz Wincewicz. Dobrze by się stało, gdyby można było jakimś cudem połączyć odsłonięcie tych dwóch tablic w tym samy lub  zbliżonym do siebie terminie.[...]

    Poniżej podaje adresy mailowe prezesa TMZN, p. Tadeusz Wincewicza,
tawicz@poczta.onet.pl, tmzn@poczta.onet.pl

oraz  link na stronę internetową Towarzystwa Miłośników Ziemi Namysłowskiej
http://www.republika.pl/tmzn/

                                                            
                                     Z szacunkiem i nadzieją na dalszą współpracę
                                                          entedy