Lokalne firmy i instytucje: Max Heaven - dyskoteka
Praca także dla mieszkańców powiatu namysłowskiego.

Namysłowski kronikarz Frobenius był również słynnym europejskim drukarzem !?

To może być sensacja naukowa na skalę europejską.  W Namysłowie działał i mieszkał słynny renesansowy drukarz Jan Frobenius. Był on do tej pory znany nam -  namysłowianom jako skryba miejski, który sporządził kronikę Namysłowa z lat 1346-1509. Dzięki tym związkom z Namysłowem lokalni badacze historii, Wiesław Koneczny i Kazimierz Kuliński dotarli w latach siedemdziesiątych do archiwum we Wrocławiu i odczytali z jezyka niemieckiego renesansowy rękopis testamentu Frobeniusza, zawierający jego autobiografię, oraz część Kroniki  miasta Namysłowa – lata 1384-1454. Ta część „Roczników Namysłowskich” Frobena  została wydana w 1975 r. we Wrocławiu w formie powielonego maszynopisu i dziś jego jeden egzemplarz znajduje się w archiwum Towarzystwa Miłośników Ziemi Namysłowskiej.  Natomiast  artykuł biograficzny o Janie Frobeniuszu autorstwa Kazimierza Kulińskiego  został wydany w 1977 r. w czasopiśmie „Wczoraj, Dziś, Jutro”, wznowiono go w "Wypisach do dziejów ziemi namysłowskiej - a potem o nim zapomniano.

Portret Jana Frobeniusza autorstwa Hansa Holbeina Młodszego


Z nieznanego europejskim badaczom historii drukarstwa testamentu Jan Frobeniusa dowiadujemy się, że po raz pierwszy zamieszkał on w Namysłowie w 1495 r. A na dłużej  osiadł tu w latach 1503-1510.
Testament wrocławski  podaje ponadto nieznane szerzej encyklopedystom  informacje. Nie jest on drukarzem bawarskim, frankońskim - czy wyłącznie szwajcarskim, jak podaje Encyklopedia Britannica, ale śląskim, gdyż urodził się w Jeleniej Górze i pełnił funkcję pisarza-kancelisty miasta Wrocławia. Był również związany z Polską – zamieszkiwał na dłużej  i w Warszawie, i Toruniu. Wiemy również, że był dwukrotnie żonaty. Z pierwsza żona Jadwigą miał syna Jana. Z drugą troje dzieci – Annę,  Hieronima - późniejszego dziedzica warsztatu drukarskiego -   i Lukrecję. Ze względu na ciągłe konflikty z namysłowskim duchowieństwem – prawdopodobnie związane z drukiem książek  i handlem humanistycznymi księgami – często uciekał  z Namysłowa. Z testamentu wynika, że posiadał w Namysłowie nieruchomości – być może drukarnię – ale to dopiero ustalą drobiazgowe badania jego testamentu lub badania typograficzne i papirologiczne jego renesansowych druków.

Znak drukarski warsztatu Jana Frobeniusza autorstwa Hansa Holbeina młodszego


Wśród namysłowian cieszył się wielkim autorytetem i powinien był być co najmniej trójęzycznym obywatelem miasta (niemiecki, łacina, polski) bo rada miejska Namysłowa delegowała go jako członka poselstwa do Władysława Jagiellończyka , króla Czech i Węgier, by potwierdzić nadane miastu jeszcze przez Luksemburgów przywileje miejskie. Jego talenty dyplomatyczne pozwoliły mu być również  naocznym świadkiem koronacji Aleksandra Jagiellończyka na króla Polski. Ostatni zapis „Annales Namslavienses” nosi datę 9 listopada 1510 r.  W tym dniu Frobenius podyktował także testament.  Ostatnie urwane zdanie w  kronice Namysłowa pozwala przypuszczać, że uciekał z tego śląskiego  miasta w popłochu. Wiemy, że swojego żywota dokona on jednak w Bazylei  w 1527 r. – już jako słynny szwajcarski  drukarz. Te przytoczone wyżej fakty biograficzne są nieznane europejskim historykom drukarstwa. Kazimierz Kuliński uśmiercił Forbeniusa
już w 1510 r.  A ja, przygotowując w 2003 r. poświęcony mu biogram do cyklu wykładów "Wybitni namysłowianie" powieliłem jego błąd. Dopiero studia bibliotekoznawcze i zainteresownia historią drukarstwa pozwoliły na korektę po 6 latach.


Nasz wobec tego najwybitniejszy chyba namysłowianin będzie w Bazylei przyjaźnił się z Erazmem z Roterdamu. Wyda  przekład  Nowego Testamentu tego najwybitniejszego europejskiego humanisty, który przecież się stanie się inspiracją dla przekładu Biblii Marcina Lutra. Jego pracownia drukarska, prowadzona po jego śmierci przez syna Hieronima, będzie  ściśle współpracowała z Hansem Holbeinem młodszym w zakresie zdobnictwa inkunabułów. Jak wyczytamy w encyklopediach - "jego wydawnictwa   (320 druków) słynęły z naukowej dokładności, poprawnego składu i często bogatej oprawy graficznej.

Strona tytułowa Nowego Testamentu w przekładzie Erazma z Roterdamu. Drukarskie cacko autorstwa Jana Frobeniusza.

"W 1491 wydał w swej oficynie w Bazylei Biblię w języku łacińskim, potem 11 tomów dzieł św. Augustyna, pisma Ojców Kościoła (Hieronima, Cypriana, Tertuliana, Ambrożego i in.)”  - a także  dzieła wybitnych europejskich humanisów. „Drukował od 1491 roku - początkowo z Joannesem Amerbachem i Johannem Petrim, a od 1512 roku samodzielnie” - jak przeczytamy w opisach bibliograficznych jego dzieł. Dodajmy, że jako pierwszy europejski drukarz zastosował w swoich inkunabułach stałe układy typograficzne.

Tak prawdopodobnie wyglądał Frobenius w okresie wrocławsko-namysłowskim


Co mogło przyciągnąć Frobeniusa do Namysłowa i na dłużej zatrzymać go w tym mieście? Prawdopodobnie było to bogato wyposażone skryptorium klasztoru franciszkanów. Może zawierało ono "rzymskie" zbiory rękopisów pierwszej legendarnej szkoły na Śląsku w Smogorzowie k. Namysłowa lub odpisy z jej zbiorów? - A jej fascynującą zawartość odkrył, pisząc kronikę miejską? Może też uchodził on nagle do Bazylei, zabierając ze sobą najcenniejsze starożytne odpisy?
Czy Frobenius zajmował się drukarstwem w Namysłowie? Nic na ten temat nie wiemy. Wyjaśni to  jeszcze raz szczegółowo i fachowo  zbadany jego wrocławski testament. Jak na razie, zajmowali się nim historycy-amatorzy. Kwestie te wyjaśnią również badanie typograficzne i papirologiczne jego druków - a zostana one podjęte, gdy okaże się, że Jan Frobenius to kronikarz i drukarz w jednej osobie.

Jeśli by sie okazało, że Frobeniusz działał w Namysłowie jako drukarz, to prócz remontu szkoły ewngelickiej, należałoby pomyśleć o rewaloryzacji starej ewangelickiej przyszkolnej drukarni - również zlokalizowanej przy ul. Dubois, i również zbudowanej z pruskiego muru. Jeszcze do niedawna składano tu druki metodą typograficzną, używając archaicznych czcionek i zdobień. Może jej początek dał miastu Jan Frobeniusz? Kto wie. Budynek, gdzie mieściła sie niegdyś stara typograficzna drukarnia pana Zygmunta Gajdy bardzo przypomina siedzibę bazylejskiego Muzem Papiernictwa i Sztuki Drukarskiej. Czy te paralele są tylko rzypadku?

P.S. Pytano mnie, skad pewność, że Johannes Frobeniusz-drukarz z Bazylei i Johannes Frobeniusz-kronikarz z Namysłowa to ta sama osoba? - Łączy ich ta sama data narodzin 1460 r. i to samo imię syna - Hieronim. Nadane zresztą dziecku na cześć świętego, autora przekładu Biblii na łacinę, patrona bibliotekarzy, księgarzy, archiwistów i tłumaczy. Zagwozdkę z dwoma Frobeniuszami wyjaśnią dopiero badania jego testamentu i "Roczników Namysłowskich".

entedy - od października tego roku przyszły magister Instytutu Bibliotekoznawstwa i Informacji Naukowej Uniwersytetu Wrocławskiego, bo dopiero wtedy nastąpi oficjalne rozdanie dyplomów.

A tak wygłąda inkunabuł - druk sprzed 1501 r., iluminowany w warsztacie Frobeniusza.

I jeszcze Biblia Erazma - przeklad z greki na łacinę

Dodanych komentarzy: 2

Sensacja. Doskonały tekst. Proszę o więcej takich artykułów.

Nie będę udawał, że nie jesteś moim przyjacielem. Miło mi usłyszeć takie pochwały - zwłaszcza od kogoś, kogo lubię. Z tymi sensacjami - to się da zrobić. Właśnie szykuję następną bombę.