Lokalne firmy i instytucje: Sklep obuwniczy METKA w Kaufland
Praca także dla mieszkańców powiatu namysłowskiego.

NOCNE ZMAGANIA Z RUBENSEM

"Męczeństwo Św. Liwina" Rubensa - jak każde arcydzieło - jest trudne do interpretacji

 

 

    Św. Liwin to biskup irlandzki zamordowany  podczas misji  w Niderlandach. Początkowo byłem wobec tego dzieła bezradny. Opracowanie włoskiej spółki  Stefano Peccatori i Stefano Zuffi dla "Rzeczpospoltej" pt. "Rubens" w serii "Klasycy sztuki" sugerowało jeden bardzo ważny barokowy koncept mistrza. Ruch kołowy jako najważniejszą zasadę kompozycyjną. I to do tego kolisty pęd wymuszany przez anioły w kierunku przeciwnym do postępu wskazówek zegara - i to już moje spostrzeżenie. Włoscy historycy sztuki akcentowali także brutalny naturalizm. Wyrwany świętemu język - niczym krwawy ochłap - podawny jest w obcęgach żarłocznemu psu. Za dnia zmagałem się z interpretacyjnymi problemami. Nie mogłem uporzadkować tego chaosu Tej furii nienawiści.

Pomoc przyszła nocą. Wtedy lepiej pracuje nasza intuicja nierozpraszana przez prozę życia.

Najpierw pojawił się pomysł na Niebo - 1/3 obrazu liczona po skosie do prawego górnego rogu dzieła. Dwa małe aniołki trzymają w dłoniach symbole męczeństwa i jednoczenie zwycięstwa - biblijną palmę oraz mitologiczny wieniec laurowy. Zaraz po odcięciu świętemu głowy przekażą je biskupowi Liwinowi. Dwa następne - męskie już - anioły są jakby mścicielami wymierzającymi sprawiedliwość oprawcom - jak w Apokalipsie. Jeden z nich trzyma w prawicy wiązkę piorunów - drugi miecz. Obłoki są złowieszcze i zapowiadają rychłe nadejście Sądu Ostatecznego. Działania wysłanników Boga są jednak tylko reakcją na wcześniejsze zachwianie ziemskiego porządku przez żołdaków i dzikich oprawców. To zachwianie to próba wgniecenia świętego w ziemię przez najwiekszego pólnagiego i dzikiego osiłka.

A ziemia?  Oczywiście - jak to zwykle w życiu - jest trudniejsza do interpretacji. Jest wzburzona jak morze. Poskręcana w fałdy i fale - jak podczas trzęsienia ziemi. Żołdacy - dwaj kawalerzyści i dwóch habsburskich halabardników ubrani są w oksydowane zbroje typu hiszpańskiego. Z pewnością są wspólnikami zbrodni, bo w nich uderzają anioły zemsty i sprawiedliwości. Wszystkie postaci - ziemskie i niebiańskie - tworzą kompozycyjną niepełną elipsę - symbol zachwiania boskiego porządku koła.

Ale to nie jedyna zasada kompozycyjna obrazu genialnego mistrza. Żołdacy i oprawcy tworzą pochylony krzyż. A przy okazji obrócone w prawo matematyczne osie, które przecina wspomniana wcześniej rozerwana elipsa. Czerń dzikich i wojskowych kontrastuje poza tym z białą szatą niewinności Św. biskupa Liwina i białym koniem Apokalipsy. Wierzchowiec Niebios znajduje się w bojowej pozycji tzw. karakolu i tratuje nagiego cywila, bo to nawiązanie do Sądu Ostatecznego z fresków Michała Anioła. Pomysł, aby z ciał oprawców, żołdaków i ludzi zbudować krzyż nie jest nowy. To inspiracja obrazem niedrlandziego mistrza Petera Breughla - "Droga krzyżowa". To wpływ ścisłej i przyjaznej współpracy syna wspomnianego wyżej malarza, Jana Breughla z pracownią Rubensa. Przy czym koncept Petera Breughla jest odnowiony. Ten krzyż jest z jednej strony wywracany przez oprawcę z lewego dolnego rogu obrazu, a z drugiej podnoszony przez podmuch skrzydeł aniołów.

Ale jest w tym ponurym obrazie ziemi i ludzkości Ucho Igielne - szczelina nadziei dla człowieka, ład świata. Na pograniczu ziemi i nieba rośnie na pagórku - i jakby już na obłoku - rajskie Drzewo Wiadomości Złego i Dobrego. Jednak trzeba sporo wysiłku, aby obok ochłapu krawego języka świętego dostrzec je w tym apokaliptycznym chaosie świata i skomplikowanej malarskiej wizji Rubensa.

Św. Liwin umiera jak Roland na wyniesieniu ziemi pod drzewem. Nie pod sosną, ale pod dębem, który jest symbolem męstwa. W tym obrazie heroizm miesza się z ohydą naturalistycznej śmierci. Irlandzkiemu misyjbemu biskupowi spływają po rudej brodzie krople krwi. Wyrwano mu żywcem język, kiedy głosił Ewangelię. Zrobiono to obcęgami. Ponato drugi z oprawców trzyma w zębach nóż, którym za moment odetnie męczennikowi za wiarę głowę. Jego tępy z nienawiści wzrok może i przerażać. Nadzieję, wiarę i miłość do Boga budują jednak uniesione w Niebiosa oczy Św. Liwina.

 

temat / lokalizacja

Tematy

Dodano 1 komentarz

Maturzyści zapytają oczywiście o tezę, którą punktuje się na ustnym egzaminie maturalnym bardzo wysoko. Ona właściwie jest prosta. Zreszta tez przy tak złożonym arcydziele może być kilka. Ta najtrafniejsza wedłg mnie: Rubens jest namiętnym kolekcjonerem biblijnych motywów i symboli. Druga teza: Rubens jako kolekcjoner i koneser sztuki nawiązuje do malarstwa włoskiego i niderlandzkiego. Ale co wtedy, kiedy ktoś nie zna Bibli i malarstwa, bo nie chodzi na religię i do kościoła lub nie interesuje go sztuka? Wtedy trzeba sformułować tezę o chrakterze świeckim - antykościelną lub obojętną religijnie. Na przykład: W obrazach o chrakterze religijnym Rubens nawiązuje do polityki i historii Niederlandów. Antykościelnej tezy nie postawię. Nie bedę ułatwiał roboty Palikotowi i różnym innym  kotom.