Symbolika małej smogorzowskiej wieży

Mała wieżyczka kościoła Langnera w Smogorzowie jest symbolicznie związana ze starą drewniana świątynia i cudownie ocalałym z pożaru w 1854 r. krzyżem.

Mała wieża kościoła pw. Św. Jana Chrzciciela w Smogorzowie jest niezwykle oryginalna. Przypomina wieżyczkę minaretu. Nie ma w podstawie rzutu kwadratu jak wielka wieża, ale od razu jest to, począwszy od przyziemia, forma regularnego sześcianu. Jak pisze w swojej „Symbolice świątyni chrześcijańskiej" Jean Heani  „kształt dzwonnicy [wieży] powtarza schemat samej świątyni".

Może to być kulista kopułka  z kilkoma, najczęściej sześcioma kolumienkami, tzw. latarnią, zwykle z  sygnaturką.

Nieprzypadkowo na ilustrację tego typu świątyni wybrałem kościólek pw. Św. Wojciecha, jedną z najstarszych budowli Krakowa. Tę znajdującą się w rogu rynku, przy Trakcie Królewskim. Spoczywa tu najwybitniejszy człowiek renesansu związany ze ziemią namysłowską. Walenty Fontana ze Smogorzowa, wielokrotny rektor Akademii Krakowskiej. Co ciekawe, choć urodził sie w Korzeńsku k. Rawicza podpisywał się Walenty Fontana ze Smogorzowa, co świadczyło o wybitnej roli Smogorzowa i jego szkoły średniej za Jagiellonów. Ta akwarela prof. Wiktora Zina oddaje bardzo uproszczoną brylę światyni, bez licznych przybudówek. W rysunku chodziło o wykazanie związków z Konstantynopolem i starożytną tradycją. O związkach Fontany ze starożytnym kościółkiem w Smgorzowie pisałem m. in. w tekście "Walenty Fontana  - szczęśliwy powrót" - [link].

Ale wieża może też wyglądać tak jak w idealnym modelu świątyni gotyckiej. Nad skrzyżowaniem nawy głównej z transeptem pojawia się kopuła mogąca przybrać kształt  piramidy w formie sześcio-  czy ośmiościennej, a więc formy przejściowej od sześcianu do kuli.

 

Istota świątyni, będącej połączeniem nieba i ziemi, w symbolicznym kształcie zawarta jest prostych figurach geometrycznych, do których sprowadza się rzut poziomy kościoła. Koło, kwadrat i łączący je krzyż są  podstawą czynności orientowania i wytyczania fundamentów budowli sakralnej. Koło symbol nieba, i kwadrat oznaczający ziemię mają również sens mistyczny i eschatologiczny. „Przejście od koła do kwadratu przedstawia doczesny obrót świata i jego zatrzymanie, które jest jednocześnie przeobrażeniem <<obecnego wieku>> w <<wiek przyszły>>”.

 

Rzuty poziome kościołów gotyckich oparte na podziale koła. Niezwykle istotne przy orientowaniu świątyni.

Wszystkie wzorcowe i klasyczne  proporcje budowy ciała ludzkiego ustalił Witruwiusz. Miały one również wpływ na idealne proporcje budowli, w tym światyń. Człowiek witruwiański wpisany przez Leonardo da Vinciego w ziemski kwadrat i boskie koło

Dlaczego więc druga mała wieża nie odzwierciedla tego przejścia od symbolizującego ziemię kwadratu do części ośmiościennej, a potem sześciościennej piramidy – jak w wielkiej wieży północnej poświęconej Matce Boskiej i Janowi Chrzcicielowi? Dlaczego ma od razu formę boskiego sześciościanu przechodzącego w sześciościenną piramidę?
Bo ona opowiada historię świętą związaną ze starym drewnianym kościółkiem modrzewiowym i jego pożarem z lipca 1854 roku. Po pierwsze, symbolizuje cudownie ocalały krzyż misyjny znajdujący się tuż przy drewnianej świątyni, który ocalał z pożogi. Po drugie,  jest organicznie i architektonicznie związana z kaplicą Świętego Krzyża. Jak wiemy,  znajduje się w niej ołtarz Świętego Krzyża wykonany z ocalałych po pożarze kilku  bierwion modrzewiowych. Tu powinny znajdować się wszystkie pamiątki z legendarnego drewnianego kościoła. Jest więc w kodzie  Alexisa Langnera najbardziej świętą częścią kościoła, ale wyrzuconą poza nawę Kościoła, bo ma charakter nieuznanego polskiego, śląskiego i ludowego apokryfu.

Tu według moich rachub powinna znajdować się szykowna dla domniemanych biskupów pusta krypta.  O ile pozwolono ją wybudować? Mała wieża powinna mierzyć ok. 20 m. Tyle, ile wynosiła długość wszystkich części starej drewnianej świątyni. Sięga ona galerii wielkiej smogorzowskiej Wieży Maryi. Z tej galerii miano kiedyś oglądać gwiazdę na małym krzyżu wieży. Oficjalnie, gdyby pozwolono nawet pochować tu niepewne szczątki biskupów, krypta byłaby bezpieczna dla Kościoła. W takiej dobudowanej do ściany świątyni kaplicy można wszak pochować nawet i świeckich.

 P>S> Postanowiłem - ze wzgledu na tematykę postów uzupełniających - właśnie w post scriptum zamieścić plany architektoniczne pierwszej neogotyckiej światyni Alexisa Langnera, która miała być pierwotnie wybudowana na starym placu kościelnym nad "grobem biskupów". Skan pochodzi z okładki broszury Wydawnictwa Namislavia Tadeusza Wincewicza, zawierającej dwie prace naukowe ks. Biskupa Wincentego Urbana, a  poświęcone legendzie smogorzowskiej.

 

 

temat / lokalizacja

Dodanych komentarzy: 7

Niestety, nie dokonałem pomiaru ani małej wieży, ani wielkiej wieży. Duża wieża ma jednak ok. 35 m wysokości, mała ok. 20 m. Jeśli mała wieża jest niższa, to możliwy jest i inny moduł związany ze starą drewnianą świątynią - ona oddaje długość drewnianego kościółka, ale bez kwadratowego rzutu odrębnej starej wieży. To wszystko należałoby jednak dokładnie pomierzyć. To jest jednak zadania dla architektów i historyków sztuki. Moją hipotezę badawczą i interpretację - mała wieża powtarza historię starego kościółka i cudownie ocalałego w 1854 r. krzyża - muszą potwierdzić jeszcze szczegółowe obliczenia.

Ponieważ pierwotny pierwszy projekt Alexisa Langnera został z dziwnych przyczyn odrzucony, a rożnił się on całkowicie od wizji świątyni z 1863 r. ( publikuje go na okładce pan Tadeusz Wincewicz w broszurze  "Polskie kazanie ze Smogorzowa z 1859 roku"; Pomoc Józefa Lompy dla kościoła w Smogorzowie" - dwa teksty naukowe ks prof. biskupa Wincentego Urbana o Smogorzowie), należy poważnie rozważyć również jeszcze raz przyczyny polityczne zakazujące przykryciem kaplicą nowego kościoła grobu biskupów. Zwłaszcza, że grób domniemanych biskupów miał znaleźć się najprawdopodobniej w kaplicy romańskiej w kształcie absydy tuż przy prezbiterium o charakerze romańskim. Panorama Wernera pozwala sadzić, że stary kościółek znajdował w górze i z dala (równolegle) od potoku Jarząbek. Krypta z grobem domniemanych biskupów też nie podchodziła wodą, gdyż dotąd spokojnie spoczywają sobie oni na starym placu. Grunt musi być tu piaszczysty, skoro nadal grzebano tu zmarłych. W kazaniu proboszcza Franciszka Hertla mówi się o poważnych przyczynach, ale nie wymienia się, jakie to były przyczyny. I jeszcze jedno, proboszcz Hertel ani słowem nie wspomna  o biskupach i najstarszym kościółku na Śląsku. Dlaczego na uroczystość nie mógł przybyć biskup Heinrich Foerster? Pamietajmy, że jest 5 września 1863 roku - w kraju toczyło się powstanie styczniowe. Sytuacja międzynarodowa była napięta. Czyżby obawy przed manifestacją solidarności z rodakami i Polakami? Aby nie było watpliwości,  opublikuję dzisiaj jeszcze dwa hasła z polskich wydawnictw encyklopedycznych z 1866 r. i 1889 r. W 1863 roku jeszcze wierzono w autentyczność szczątków duchownych i drewnianej świątyni, ale oficjalnie mówienie o tym w zaborze pruskim było już zakazane.

A czy wiesz że miała zostać zbudowana jeszcze jedna wieża?? niestey podobno murarz któremu zlecono prace spadł w trakcie pracy nad tą najwyzszą i nikt nie podjął się postawienia trzeciej...... 

Miki, nie słyszałem nigdy tej legendy o trzeciej wieży smogorzowskiego kościoła. A jest bardzo ciekawa. W świetle tej legendy duża wieża miałaby symbolizować nowy kościół, mała - cudownie ocalały krzyż, a ta trzecia - pewnie średnia - powinna byłaby być wyrazistym i jednoznacznym  symbolem starego spalonego kościoła. Jak patrzę na portał zachodni - główny, z tą malutką figurą ukrzyżowanego Chrystusa - to czegoś brakuje mi na tej fasadzie. Właśnie bogato zdobionego  portalu głównego wejścia, który jest chrakerystyczny dla każdej katedry. Kościół jak każda katedra, nie został jednym zamachem zbudowany i skończony. A ten niewielki Chrystus jakby był przeznaczony dla portaliku wejścia na małą wieżę - symbolizujacą cudownie ocalały krzyż. Z powodów polityczych i finansowych jego budowa została niegdyś przerwana? Może ta legenda o trzeciej wieży jest takim symbolem niezkończonych prac i zaniechania przykryciem kaplicą szczątków biskupów z grobu na starym placu za plebania?

Tak miał wyglądać projekt nowego kościoła - odrzucony w 1859 r. z przyczyn ideologicznych i politycznych. Takiego kościoła w stylu "neowczesnogotyckim" nie wybudowano, ale pozostały po nim schowane pod ziemią fundamenty i przebudowana krypta z krzyżem i pięknie kutym ogrodzeniem. Projekt nawiazywał do tradycji zegara na wieży - tak jak w starym drewnianym kościele. Prawdopodobnie kaplica przy prezbiterium miał przykryć "biskupią kryptę".