1 marca Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych

w Namysłowie

1 marca Narodowym Dniem Pamięci Żołnierzy Wyklętych.

Tego dnia w 1951 roku w więzieniu mokotowskim w Warszawie wykonano wyrok śmierci na siedmiu członkach IV Zarządu Głównego Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość: Łukaszu Cieplińskim, Mieczysławie Kawalcu, Józefie Batorym, Adamie Lazarowiczu, Franciszku Błażeju, Karolu Chmielu i Józefie Rzepce

Inicjatywę ustawodawczą w zakresie uchwalenia nowego święta podjął w 2010 roku prezydent Lech Kaczyński .Prezydencki projekt ustawy z dnia 26 lutego 2010 roku wpłynął do Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej 1 marca 2010 roku. Procesu legislacyjnego nie zatrzymała tragiczna śmieć Prezydenta w katastrofie smoleńskiej i ustawę podpisał już jego następca. Ustawa została opublikowana w Dzienniku Ustaw Nr 32, poz. 160 z 15 lutego 2011 roku.

Od tego momentu dzień 1 marca jest obchodzony jako święto państwowe. Z roku na rok co raz bardziej uroczyście.

Od kilku lat w naszej miejscowości w różny sposób (mniej lub bardziej uroczysty) świętowano ten dzień, przede wszystkim w gronie ludzi związanych ze Światowym Związkiem Armii Krajowej.

W tym roku w Namysłowie 1 marca o 17.00 w Izbie Regionalnej przy ul. Szkolnej odbyło się otwarcie wystawy pt. "Pułkownik Marian Pilarski - od piłsudczyka po żołnierza wyklętego oraz prezentacje multimedialne Włodzimierza Putowskiego: "Ostatni z wiernych” oraz "Śląski Katyń”.

Otwarcie wystawy poprzedziło słowo wstępne wnuczka bohatera i dyskusja zgromadzonych gości.

W drugiej części Włodzimierz Putowski zaprezentował licznie zgromadzonym gościom (ponad 80 osób) dwie prezentacje multimedialne.

Pierwsza z nich: „Ostatni z wiernych” przybliżyła postacie tych żołnierzy wyklętych, którzy, mimo całej beznadziejności tej walki, najdłużej z bronią w ręku stawiali opór komunistom i siepaczom z UB i NKWD. Ostatni, Józef Franczak ps. „Lalek”, zginął w 1963 r. otoczony przez ZOMO.

Druga z prezentacji była poświęcona jednej z najpotworniejszych zbrodni UB, która dokonana została na naszej śląskiej ziemi. W 1946 r. bestialsko zamordowano 168 żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych (oddział kpt Henryka Flame ps. „Bartek”), których przywieziono z Podbeskidzia (okolice Baraniej Góry) i zamordowano w okolicach Łambinowic oraz na polanie Hubertus w pobliżu Barutu. Do dzisiaj nie wyjaśniono okoliczności zbrodni /mimo wnikliwego śledztwa IPN – u/ oraz nie znaleziono grobów ofiar. Wiadomo, że ginęli od strzałów w tył głowy oraz wysadzani w powietrze, a zwłoki najprawdopodobniej spalono, aby zatrzeć ślady zbrodni.

Cóż, wykonawcy mieli świetnie wyszkolonych i doświadczonych nauczycieli z NKWD….

A sprawcy? W wolnej Polsce żadnych konsekwencji nie ponieśli, a za komuny żyli dostatnio, otoczeni honorami….Taka to nasza najnowsza historia….

Prezentacje zostały także przedstawione w Domu Kultury w Wilkowie młodzieży miejscowego gimnazjum w dniu 04.03.2014 r

 

https://plus.google.com/u/0/photos/115187110416204711456/albums/5985932080747434273?authkey=CIXmw-Waw9aIMQ

 

https://www.namyslowianie.pl/blog/jedrzej/barut-2013/30-09-2013

 

  

temat / lokalizacja