Polecane firmy: Klub Biznesu Biznes.Space

Najdawniejsze dzieje Namysłowa, Cz. II: Omówienie dokumentów związanych z lokacją miasta

Lokacja Starego Miasta jako wsi na prawie niemieckim nastąpiła – jak świadczy nie do końca jednak wiarygodny dokument z 17 VI 1278 r. – dopiero w czwartej ćwierci XIII w. Poprzednio rządziło się ono tzw. prawem krajowym (polskim). We wspomnianym dokumencie czytamy, że pan feudalny tej, Tomasz Kwas („Thammo Quas”), lokował za zgodą swych synów 10,5 łana w Starym Mieście, co odpowiadało mniej więcej 178,5 ha. W myśl postanowień tego aktu mieszkańcy zostali zwolnieni z wszelkich ciężarów z wyjątkiem daniny rocznej w wysokości 1 małdrata (małdrat = po cztery korce potrójnego zboża: pszenicy, żyta i owsa – opłata uiszczana od łana) i obowiązku orania gruntów pańskich przez dwa dni w roku. Ostatnie obciążenie nie odnosiło się do osadników niemieckich, obowiązywało natomiast w osadach z ludnością polską, przeniesionych na prawo niemieckie. Renta odrobkowa miała najmniejsze znaczenie wśród wszystkich rodzajów świadczeń feudalnych składanych na Śląsku w drugiej połowie XIII w. na rzecz pana gruntu i nie odgrywała większej roli zarówno w ekonomice chłopa, jak i pana feudalnego. Grunty pańskie nie przekraczały wówczas paru łanów, dlatego i robocizna była zazwyczaj niewielka (wynosiła przeciętnie od dwóch do trzech dni w roku).
 
Z późniejszego, być może częściowo podfałszowanego, dokumentu księcia wrocławskiego Henryka IV Probusa z 23 VII 1278 r. dowiadujemy się, że w Starym Mieście znajdował się młyn oraz alodium (folwark), które wcześniej należało do książęcego kapelana Dytryka (jego właścicielem mógł być również wspomniany już kapelan Idzi), a teraz miał je objąć Tomasz Kwas. Mianem alodium określano majątek stanowiący pełną własność dziedziczną posiadacza. Instytucja ta istniała już w czasach panowania prawa polskiego, a po raz pierwszy pojawiła się w dokumentach dla biskupstwa krakowskiego i klasztoru sulejowskiego. Panowanie tej formy własności, zwaną również bezwarunkową, stanowiło - poczynając od XIII w. – swoistą cechę polskich stosunków feudalnych. Nieco inaczej przedstawiała się sytuacja na Śląsku, gdzie szersze zastosowanie znalazła forma własności warunkowej. Rycerze osiedlający się na tym terenie otrzymywali dobra ziemskie na prawie lennym, charakterystycznym dla stosunków feudalnych Europy Zachodniej. W rezultacie na Śląsku – w przeciwieństwie do pozostałych ziem polskich (z wyłączeniem Pomorza Zachodniego, gdzie sytuacja przedstawiała się podobnie) – drobna i średnia rycerska własność alodialna wykazywała tendencje do zaniku. Jednak w drugiej połowie XIII w. spotykamy jeszcze na omawianym obszarze ten typ własności, czego przykładem może być choćby wspomniane alodium w Starym Namysłowie.
 
Kolejny dokument dotyczący Namysłowa posiada niepewną datację. Wiemy, że został on wystawiony przez księcia Henryka II Pobożnego, a więc jego powstanie można datować najpóźniej na 9 IV 1241 r., tj. dzień śmierci tego władcy (niektórzy historycy jako datę jego wydania podają dzień 26 XII 1239 r.). Z dyplomu tego dowiadujemy się, że koło Namysłowa istniał książęcy dwór (zapewne gospodarczy) należący do Henryka Pobożnego, w którym osadnicy ze wsi Strenze (prawdopodobnie późniejszy Strens, dzisiaj Trzcinica), lokowanej przez opata wrocławskiego klasztoru Św. Wincentego, mieli składać należne księciu zboże. Tego typu dwory książęce na Dolnym Śląsku spotykamy już w skromnej jeszcze dokumentacji czasów Henryka Brodatego i jego synów. Były one ośrodkami gospodarczymi majątku książęcego i stanowiły spichlerz, gdzie gromadzono zapasy renty naturalnej należnej władcy. Tego rodzaju punkty istniały przy osadach nie lokowanych, a więc przytoczony przekaz odnosi się raczej do Starego Miasta.
 
Następny dokument, w którym ukazuje się Namysłów, pochodzi z 14 III 1249 r. i związany jest z likwidacją namysłowskich posiadłości krzyżackich. Czytamy w nim, że wicemistrz krajowy Zakonu w Prusach i Polsce, Henryk von Hohenstein, odstępuje biskupowi wrocławskiemu, Tomaszowi I, wszystkie posiadłości krzyżackie znajdujące się w okolicy Namysłowa. Kiedy w omawianym przekazie wspomina się o Namysłowie, określa się go mianem „civitas”, co skłoniło Władysława Dziewulskiego do stwierdzenia, że Namysłów musiał być już wówczas osiedlem miejskim na prawie niemieckim. Na ogół „civitas” oznaczało gminę lokowaną na prawie niemieckim, ale także – jak podkreśla Henryk Samsonowicz – „w ogóle miasto, w którym »omnes habitatores civitatis« przeciwstawiani są »hospites« - »gościom«, członkom właśnie nowej wspólnoty. I oni, i »cives« - pisze dalej wspomniany badacz – oznaczali mieszkańców osadzonych na innym prawie niż ziemskie”. Nawet przy określeniu „villa” (wieś, osada) w przypadku np. Łęczycy, Warty i Starego Sącza pojawia się także „civitas”. W tym miejscu można też przypomnieć, że również Stare Miasto przy Namysłowie określano terminem „civitas” (np. akt z 17 VI 1278 r. – „antiqua civitas”), chociaż była to osada o charakterze wiejskim, aczkolwiek – jak pamiętamy – mogąca mieć pewne cechy miejskie. Wreszcie termin „civitas” w nomenklaturze trzynastowiecznych kancelarii oznaczał niekiedy okręg-kasztelanię, niekiedy siedzibę kościelną. Podobnie mogło być w przypadku omówionego powyżej dyplomu z 14 III 1249 r. Wprawdzie pierwszą wzmiankę o kościele staromiejskim posiadamy dopiero z 1286 r., a o kasztelanie namysłowskim z 1323 r., to nie można wykluczyć, że zarówno wspomniana świątynia, jak i kasztelania w Starym Mieście mogły funkcjonować już w połowie XIII w. (drugie przypuszczenie jest mniej prawdopodobne).

Dodano 1 komentarz

Bardzo ciekawe teksty. Z chęcią poczytałbym coś na temat podziemi namysłowskich budowli średniowiecznych. Kiedyż było mi dane "zwiedzić" kawałek lochów naszego zamku. Ciekawe jak wygląda reszta?