Jest w końcu uzasadnienie!

Blisko miesiąc temu prokuratura w Kluczborku podjęła decyzję o nie wszczęciu śledztwa w sprawie rzekomego naruszenia prawa przez funkcjonariuszy starostwa w Namysłowie. Doniesienie złożyła Regionalna Izba Obrachunkowa, po przeprowadzonej kontroli w urzędzie. Decyzję w tej sprawie publikowaliśmy na portalu Namyslowianie.pl. Na łamach bliuletynu urzędowego szczycił się nim nawet sam starosta Michał Ilnicki. Dziś, po wielu trudach i upominaniu się, udostępniamy uzasadnienie tej decyzji.

 

W uzasadnieniu prokurtor odnosi się do czterech spraw podjętych przez RIO. Chodzi o nieprawidłowości przy przebudowie drogi Głuszyna-Brzezinka, dopuszczeniu do nieodpłatnej korekty na przebudowanym skrzyżowaniu w Głuszynie oraz niedopełnieniu obowiązków przez urzędnikó starostwa polegające na nieodpłatnym udostępnieniu sprzętu firmie zajmującej się zimowym utrzymaniem dróg oraz zniknięcia 272,5 tony piasku z solą.

Prokuratura uznała, że kwoty 7480 zł z tytułu nieosiągniętego czynszu za wynajęcie sprzętu i 13960 zł za nierozliczenie ubytku piasku z solą nie mogą być uznane za "istotne". Wg prokuratury nieprawidłowości te winny być przedmiotem innego postępowania niż karne.

Podobnie sprawa wygląda z przetargiem na budowę drogi Głuszyna-Brzezinka. W tym przypadku prokurator przyznaje, że ewentualne naruszenia procedury przetargowej mogły być wynikiem lekkomyślności bądź niedbalstwa. Jednak zgromadzony materiał dowodowy nie dał podstaw do twierdzenia o ewentualnym faworyzowaniu jednego z oferentów. W opinii prokuratora nie było to umyślne działanie na szkodę interesu publicznego. Podobnie w przypaku odbioru inwestycji, brak jest dowodów na to, że członkowie komisji dokonującej takiego odbioru działali umyślnie.

Prokurator powołuje się rónież na to, że wobec stwierdzenia nieważności decyzji starosty przez wojewodę trwa już proceduramająca na celu ustalenie czy inwestycja została przeprowadzona zgodnie z prawem.

 

Powyższe pismo było w dyspozycji starosty namysłowskiego. Zapytaliśmy radnych powiatowych, czy zdołali się z nim zapoznać. Każdorazowo otrzymaliśmy odpowiedź negatywną.  Zwykle radni twierdzili, że nic nie widzieli o istnieniu takiego uzasadnienia.
Po wielu dniach i licznych rozmowach uzyskaliśmy od starosty zgodę na pozyskanie uzasadnienia do publikacji. Zastrzegł jednak, że chciałby je skomentować. Poniżej publikujemy rozmowę na ten temat ze starostą Michałem Ilnickim.

Prokuratura odmówiła wszcząć śledztwo uznając, że kwoty, które stracił powiat przez rzekomą niegospodarność nie były "istotne". Działał pan niegospodarnie?
- Kiedy przyszedłem do starostwa to ja ten piasek nie ważyłem. Ważną informacją jest, że piasek i sól nie były oddzielnie. To co zastałem po poprzednim zarządzie powiatu, to mieszanka tych dwóch substancji. Przez to, że była ona przykryta niedbale, to podczas deszczu sól się rozpłynęła i z tego zrobiło się błoto. Po tym, jak zostałem starostą, to próbowałem to błoto sprzedać w przetargu. Jednak nikt do przretagu się nie zgłosił. Wobec tego przed okresem zimowym, w sposób gospodarski, poprosiłem po koleżeńsku znajome osoby, które w czynie gospodarskim rozwiozły ten piasek w czynie społecznym po różnych placówkach. Był on używany, by likwidować śliskości na chodnikach w podległych mi placówkach.
Jeśli ktoś patrzy na te 272,5 tony, to uważa, że jest to wielka sprawa. Dla mnie był to poprostu odpad, za którego utylizację musiałbym zapłacić w granicach 100 tys. zł. Nie zrobiłem tego, tylko zagospodarowałem w taki sposób, w jaki gospodarz powinien to zrobić.
Zarzuca mi się też, że bezpłatnie użyczyłem pługów i piaskarek wykonawcy, który zajmował się zimowym utrzymaniem dróg. Podkreślam, że to było z mojej inicjatywy, i ja namawiałem wykonawcę, by wziął ten sprzęt ale pod warunkiem, by ten sprzęt naprawiał. Żeby go doprowadził do stanu używalności. On się nadawał tylko i wyłącznie na złom. Wykonawca się zgodził, że przez 3 lata będzie użytkował ten sprzęt i go naprawiał i po tym okresie odda mi sprzęt sprawny. Tak też się stało. Dzięki temu po tych 3 latach mogłem ogłosić przetarg i za godne pieniądze go sprzedałem.

Czy to prawda, że rada powiatu była stroną i powinien był ją pan powiadomić również o tym uzasadnieniu?

- Z postanowieniem prokuratora zapoznałem radę. Natomiast jeżeli chodzi o uzasadnienie, to nie było takich wniosków od radnych, więc uznałem, że nie są oni ciekawi takiego uzasadnienia.

Podczas naszej ostatniej rozmowy zastrzegł pan, że nie poda tego uzasadnienia do publikacji do momentu, w którym nie zapoznają się z tym radni. Nie pokazał pan im jednak tego pisma.
- Podtrzymuję to w dalszym ciągu. Zapoznałem radnych z postanowieniem prokuratora o tym, że nie będzie wszczynał śledztwa. Ze strony radnych nie było zainteresowania dlaczego i skąd taka decyzja. Ja nie jestem taki wylewny, by informować radę o tym, co ją nie interesuje.

Namysłów - aktualności.
Namysłów - aktualności.
Namysłów - aktualności.
Sekcje: 

Masz więcej informacji na ten temat? Uważasz, że można napisać to lepiej?

Może chcesz dołączyć do redakcji Portalu Namyslowianie.pl?

Tak czy inaczej — napisz do nas na: redakcja@namyslowianie.pl