Lokalne firmy i instytucje: Stylowa
Praca także dla mieszkańców powiatu namysłowskiego.

Przebudzenie

Wczorajsze posiedzenie Rady Miejskiej Namysłowa świadczy o jednym, że w przyszłym roku odbędą się wybory samorządowe. Z tej okazji wszyscy obecni podczas sesji byli świadkami przebudzenia się z trzyletniego snu namysłowskiej opozycji. O przebudzeniu świadczyły choćby wyniki głosowań. Do niedawna Rada niemal jednogłośnie zatwierdzała projekty uchwał. Wczoraj pojawiły się już nieśmiałe oznaki, że jednak opozycja działa w gminie Namysłów.Nieśmiałe, bowiem póki co na trzynaście uchwał zaledwie trzy nie uzyskały akceptacji wszystkich radnych. Przy decydowaniu o zmianach w obecnie obowiązującym budżecie, o zmianie uchwały udzielającej pomocy finansowej powiatowi namysłowskiemu (na prace remontowo-budowlane w otoczeniu szpitala) oraz zmianie statutu gminy kilkoro radnych wstrzymało się od głosu. Byli to przedstawiciele Platformy Obywatelskiej i Forum Rozwoju Ziemi Namysłowskiej. Projekt zmiany miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego przeszedł jednogłośnie.

Również burmistrz Kuchczyński na swojej skórze odczuł aktywność miejskich rajców. Musiał odpowiadać na szereg, nierzadko kąśliwych, pytań ze strony opozycji. Radny Mirosław Wójciak pytał m.in. o przedstawicieli gminy (obok powiatu głównego udziałowca szpitala) w radzie nadzorczej sprywatyzowanej lecznicy. Zwrócił również uwagę na fakt, że rozpowszechniana ostatnio oferta namysłowskiego szpitala nie zawiera cen poszczególnych usług medycznych.

Radny Krzysztof Szyndlarewicz pytał również o wzbudzającą kontrowersje wśród mieszkańców wycinkę drzew w mieście. O sprawie pisał jeden z naszych blogerów, Entedy. Burmistrz tłumaczył decyzje zarządów dróg wojewódzkich i krajowych niebezpieczeństwem jakie stwarzały stare drzewa.

Istotna byłą również uwaga radnego Edwarda Śnieżka o niedziałających w obrębie rynku kilkunastu latarniach, co sprawia, żę w nocy centrum miasta tonie w ciemnościach. Urzędnicy miejscy obiecali rozwiązać ten problem.

Koniec sesji upłynął pod znakiem burzliwej dyskusji pomiędzy burmistrzem, a mieszkańcami ul. Konopnickiej. Chodziło o ciągnącą się sprawę zmiany organizacji ruchu w obrębie tej ulicy. Mieszkańcy nie mogą się pogodzić z utrudnieniami przy dojeździe do własnych posesji. Zarzucają burmistrzowi brak dobrej woli i niedotrzymywanie słowa. Podobne zarzuty stawia druga strona. Spór wydaje się niemożliwy do rozstrzygnięcia, zwłaszcza, że ciągnie się już od wielu miesięcy. Zamiast wypracować kompromis obydwie strony zaostrzają konflikt.

Namysłów - aktualności.
Sekcje: