W nocy z 6 na 7 listopada br. kilkudziesięciu młodych ludzi umówiło się pod kawiarnią Inka na tzw. ustawkę. Na umówioną walkę z namysłowianami mieli się stawić mieszkańcy kilku miejscowości z Dolnego Śląska. Jak informuje namysłowska policja, gdy wiadomo już było, że nie dojdzie do konfrontacji z Dolnoślązakami, młodzi namysłowianie postanowili bić się między sobą. Zaczepiali także postronne osoby. Krewkich młodzieńców, po krótkiej walce obezwładnili policjanci. NIestety, nie wiadomo co było powodem zorganizowania regularnej bójki.
Jak się później okazało wśród zatrzymanych był wielokrotnie skazany za pobicia i rozbój Piotr S. Pomimo mocnych dowodów ze strony funkcjonariuszy i namysłowskiej prokuratury, sędziowie uznali, że podejrzany nie zasłużył na to, aby na proces czekać w areszcie. Jak uzasadniał reporterom TVP Opole Cezary Obermajer, prezes Sadu Rejonowego w Kluczborku, nie ma obaw, że podejrzany ucieknie pred wymiarem sprawiedliwości, bowiem... ma stałą pracę. Jak podkreśla opolska TVP, policjanci, przynajmniej nieoficjalnie, mają inne zdanie na ten temat. Mężczyzna jest niebezpieczny, a burdę w dyskotece rozpętał niedługo po wyjściu z aresztu.
Wczorajszą relację TVP Opole na ten temat można obejrzeć pod tym adresem: http://ww6.tvp.pl/6483,20091110941854.strona