Lokalne firmy i instytucje: Dr Max - Kaufland
Praca także dla mieszkańców powiatu namysłowskiego.

Dobre pytanie ...piip!

Dziś w moje ręce trafiła najnowsza, majowa Gazeta Namysłowska, czyli magazyn samorządowy wydawany przez połączone siły urzędów: powiatowego i miejskiego. Aktualny numer poświęcony jest Stanisławowi Rakoczemu, jednemu z kandydatów do europarlamentu startującemu z list PSL-u. Przykładowo na stronach piętnastej i ostatniej mamy reklamy pana posła. Najbardziej przyciąga oko jednak zwiastowany na "jedynce" wywiad z szacownym kandydatem. Dowiadujemy się z wywiadu wielu arcyciekawych informacji. Zaczyna się niewinnie i zwodniczo, bowiem peeselowski polityk zachęca gorąco czytelników GN do udziału w wyborach 7 czerwca. Dalej poznajemy powód tak gorącej agitacji pana posła na rzecz wyborczej frekfencji. Otóż jak najbardziej warto wziąć udział w niedzielnym głosowaniu, po to... by zagłosować na Stanisława Rakoczego. Przytoczonej argumentacji potwierdzającej tę tezę nie będę powielał. Redakcja GN zrobiła to obszernie i z pietyzmem. Zainteresowanych odsyłam do źródła. Dostęp dla mieszkańców powiatu namysłowskiego nie jest trudny, wystarczy zajrzeć do skrzynki pocztowej. Od redakcji i wydawców przytoczonego tytułu oczekuję rzecz jasna kolejnych wywiadów z pozostałymi kandydatami startującymi z okręgu dolnośląsko-opolskiego. Tak nakazuje rzetelność dziennikarska i zwykła przyzwoitość, a także poszanowanie grosza publicznego, z którego finansowane jest urzędowe pisemko. Czasu nie pozostało za wiele. Zaledwie kilka dni. Jeśli jednak redaktorzy GN podejdą do sprawy z takim zaangażowaniem jakie wykazali przy okazji realizacji wywiadu z Rakoczym, to będzie dobrze. Dla ułatwienia - listę kandydatów startujących z naszego okręgu można znaleźć np. tutaj.

Dla równowagi (psychicznej) polecam artykuł Mariusza Jarzombka z kwietniowego wydania NTO zamieszczony  na stronach serwisu internetowego opolskiego dziennika. Szczególnie polecam fragment, w którym odpowiedzi na pytanie o plany po ewentualnie wygranych wyborach próbuje udzielić Stanisław Rakoczy. Szkopuł w tym, że rozmowa prowadzona była w języku angielskim i tu już szacowny kandydat nie mógł się popisać:

Mówi pan po angielsku? - Tak, ale niezbyt dobrze - językiem Szekspira odpowiada nasz rozmówca. - Co zrobi pan dla regionu, kiedy wygra wybory? - drążymy dalej po angielsku.
- Dobre pytanie, dobre pytanie... - pada angielska odpowiedź.... i nagle...piiip, piiip, piiip rozlega się w słuchawce.

temat / lokalizacja

Tematy