Śmieć w Młynówce

Lato ma się powoli ku końcowi. Zbliża się za to kolejna malownicza pora roku. Prognozy pogody jak najbardziej zachęcają do spacerów. Miejsc, które miło obejrzeć w Namysłowie i okolicach jest bez liku. Ja dziś wybrałem się na spacer wzdłuż murów obronnych. Mój dobry nastrój zniweczył taki o to widok:

Jakim tryglodytą trzeba być, by nie potrafić sobie wbić do pustej puszki zwanej na wyrost głową (bo głowa zwykle służy do myślenia), że nasze miasto jest także naszą współwłasnością. W domu zepsutej lodówki nie wrzucisz do wanny, a do miejskiej fosy już można!

Od jakiegoś czasu nasze miasto zyskuje na uroku. Wprost proporcjonalnie rośnie jednak problem dewastacji publicznego mienia. Można tu wspomnieć o ostatnim pogromie na młodych drzewkach przy ul. Parkowej, czy o wciąż wykradanej roślinności z miejskich klombów. Oczywiście można wyjść z założenia, że służby miejskie/gminne/powiatowe* są od tego, by takie szkody niwelować. Tylko, że za takie naprawy i sprzątanie płacimy my wszyscy.

Czy też dostrzegacie ten problem? Informujcie nas o każdym tego typu przypadku dewastacji.