Maj
13
2012
0
„Każdy Kargul ma swojego Pawlaka, a każdy Pawlak ma swojego Kargula”. Takim trywialnym stwierdzeniem można byłoby streścić sedno relacji między sąsiadami.
Jak wiadomo powszechnie nie każdy z nas ma możliwość wyboru sąsiadów. Pecha mają ci, którzy muszą zmagać się z sąsiadami, poddawanymi zabiegowi „resocjalizacji”.
Krytykowany wcześniej za nadmierne odwoływanie się do Wikipedii, pozwolę sobie na kolejne zapożyczenie definicji z tego powszechnie dostępnego źródła wiedzy. Według internetowej encyklopedii, resocjalizacja to „proces modyfikacji osobowości jednostki polegający na tym, iż poprzez odpowiednie zabiegi kształtuje się jej normy społeczne i wartości, których nie miała ona możliwości przyswoić wcześniej w trakcie socjalizacji jednocześnie powodując, iż rezygnuje ona z przyswojonych do tej pory reguł działania będących sprzecznymi z systemem aksjonormatywnym tej zbiorowości/społeczeństwa”.
Jak wiemy działa w Namysłowie Młodzieżowy Ośrodek Wychowawczy, w którym od niedawna oprócz wychowanków płci męskiej, „resocjalizowane” są też młode kobiety.
Problem w tym, że słowo „resocjalizacja” w sensie przytoczonym powyżej, nie odnosi się raczej do sposobów kształcenia w tej placówce. Bardziej pasuje tutaj popularne dziś określenie „bezstresowe wychowanie”.
Od momentu, kiedy zrobi się na zewnątrz ciepło uczniowie wylegają z piłką na teren ośrodka i zaczynają wyżywać się na tym przedmiocie. Problem polega na tym, że te nie do końca kontrolowane zmagania z piłką już po chwili przenoszą się na ulicę, a zarazem na zaparkowane w pobliżu samochody. Jednemu sąsiadowi uderzająca z impetem piłka połamała ramkę wokół tablicy rejestracyjnej, innemu ubłocona piłka pobrudziła ościeżnicę. Jeśli to mają być zabiegi kształtujące normy społeczne i wartości, to ja czegoś tutaj nie rozumiem.
W 2010 roku napisaliśmy petycję do Burmistrza, która to przyniosła skutek na okres jednego roku. W tym czasie głośno zrobiło się też o „wyczynach” wychowanków, w związku z czym pozakładano im w pokojach barierki, uniemożliwiające wychodzenie na zewnątrz przez okna.
W roku bieżącym sytuacja zaczęła się powtarzać. Kiedy tylko zaświeci słońce, wylegają z Ośrodka młodzi ludzie, kopiąc piłkę jak popadnie i gdzie popadnie. Bardzo często „bramką” dla piłki są zaparkowane w pobliżu auta. Postanowiliśmy napisać kolejną petycję, tym razem do Starosty. W jej treści napisaliśmy między innymi, że:
„Pragniemy przypomnieć, że ci młodzieńcy są tam za karę, a nie my - spokojni mieszkańcy, płacący uczciwie podatki. Nie po to ciężko pracujemy na nasze samochody, żeby ktoś je nam niszczył, nie umiejąc poszanować cudzej własności. Żądamy, aby nikt nie niszczył nam aut. 200 metrów od ośrodka jest olbrzymie boisko, na którym mogliby wyżywać się do woli, nie niszcząc nikomu własności prywatnej. Ci młodzi ludzie są tam przecież za pieniądze podatników, nie pozwalajmy więc aby dochodziło do tego, że odbywając karę, pozwala się im na wszystko.”
Kopię pisma, które otrzymał Starosta, wysłaliśmy też do pani zarządzającej Ośrodkiem. Ten apel niestety nie dał oczekiwanego rezultatu. Odnieśliśmy nawet wrażenie, że ilość piłek i częstotliwość z jaką się w nią gra podwoiła się (być może na złość).
Pytamy: czy tak ma wyglądać resocjalizacja?
Robienie z ulicy boiska to oczywiście nie jedyny przejaw skutków „resocjalizacji”. Głośna muzyka z wulgarnymi tekstami, zaczepianie przechodniów idących chodnikiem, to oczywiście norma w przypadku wychowanków Ośrodka.
Ktoś powie: tak jest w każdym blokowisku! Wiem o tym, ale w tym wypadku mówimy o poddawanych resocjalizacji wychowankach Ośrodka Wychowawczego, którzy trafili tutaj za popełnione przestępstwa i żyją na nasz koszt. A to jest zasadnicza różnica.
Błonia namysłowskie, sala gimnastyczna w budynku dawnej synagogi, „orlik” to miejsca odpowiednie do gry w piłkę. Z pewnością nie jest nim ulica z zaparkowanymi autami. Odkąd powiększono strefę płatnego parkowania w Namysłowie, coraz więcej osób parkuje w rejonie Ośrodka Wychowawczego, co oznacza, że coraz więcej aut będzie obijanych piłkami z Ośrodka.
Niebawem zamieszczę kilka fotografii, obrazujących aktualny stan rzeczy.
Jak zdaniem Was, Namysłowianie, powinna wyglądać resocjalizacja?