Swoją cegiełkę, w ratowaniu niewinnych osób, mógł dołożyć każdy mieszkaniec Namysłowa i okolic. Jednak z tego przywileju skorzystali tylko nieliczni. Szkoda, że taka szlachetna akcja cieszy się tak małym zainteresowaniem wśród władz namysłowskich i pozostałych mieszkańców naszego miasta.
11 godzin + 88 osób = 670 listów = wolność dla kilkunastu więźniów sumienia!
10 grudnia 2010 roku w godzinach od 11:00 do 22:00 w I Liceum Ogólnokształcącym im. Jarosława Iwaszkiewicza w Namysłowie odbyła się jedenasta edycja Maratonu Pisania Listów Amnesty International w obronie więźniów sumienia. W tym roku pisaliśmy w obronie 11 osób lub grup osób, których prawa zostały złamane. W ciągu jedenastu godzin udało się nam napisać 670 listów (o 212 więcej niż w roku poprzednim), co pozwoliło zająć nam 44 miejsce w rankingu Maratonu Pisania Listów 2010 AI. W całej Polsce napisano aż 145195 listów ( więcej na http://maraton.mojek.pl/ i http://amnesty.org.pl/maraton_blog/). Liczymy, że władze państw, w których dopuszczono się złamania prawa, obejmą ochroną, zwolnią z więzień, zaprzestaną tortur lub zastraszania albo wymierzą łagodniejszą karę niż śmierć niesłusznie oskarżonym.
Szkolna grupa Amnesty International z opiekunem p. Przemysławem Paradowskim chciałaby podziękować wszystkim, którzy przybyli do Ogólniaka w te grudniowe, zimne popołudnie, aby swoim podpisem pod własnoręcznie napisanym listem, przyczynić się do uwolnienia więźniów sumienia. Dziękujemy za wsparcie członkom Klubu Europejskiego działającego przy Gimnazjum nr 2 w Namysłowie i ich opiekunowi p.Włodzimierzowi Putowskiemu, p. Arturowi Włodarczykowi – radnemu Rady Miejskiej, p. Ryszardowi Wilczyńskiemu – wojewodzie opolskiemu, p. Dariuszowi Karbowiakowi, przybyłym uczniom Zespołu Szkół Mechanicznych i Rolniczych w Namysłowie, studentom, mieszkańcom Namysłowa oraz uczniom I LO w Namysłowie, którzy przyłączyli się do tej niezwykłej międzynarodowej akcji i walczyli w obronie praw człowieka.
Mamy nadzieję, że w przyszłym roku Maraton znajdzie jeszcze więcej zwolenników. Pamiętajmy, że indywidualnie wyrażony sprzeciw przeciwko łamaniu praw człowieka ma szczególną moc, a listy są naprawdę skuteczne. Bowiem osoby, które dzięki tym listom zostały uwolnione przyznają, że dodawały im one otuchy i pocieszenia. Zatem nasze listy solidarności okazują się często ostatnią nadzieją dla prześladowanych i więzionych. A czy można podarować drugiemu człowiekowi piękniejszy prezent, niż wolność?
Oprac.: M.J.F.