Rodzice przedszkolaków z Przedszkola Integracyjnego nie są zadowoleni z warunków jakie zapewniono ich dzieciom. Od początku września ich placówka jest bowiem w remoncie, a dzieci uczęszczają do budynków zastępczych. Prace będą trwały do końca listopada.
Od początku września sześciolatki z Przedszkola Integracyjnego uczęszczają do Szkoły Podstawowej nr 5. Ich młodsi koledzy i koleżanki przebywają w pomieszczeniach Ohotniczego Hufca Pracy. Rodzice mają wątpliwości co do faktu, że ich pociechy muszą na posiłki przechodzić z budynku do budynku. Sześciolatki muszą pokonać ulicę. - Pogoda jest jaka jest, a do tego boimy się o bezpieczeństwo dzieci - zaznaczają. Jak podkreślają, duża część dzieci jest już chora i muszą siedzieć w domach.
Rodzice mają zastrzeżenia do warunków w jakich dzieci przebywają. - Przedszkolaki w OHP mają kontakt ze starszą młodzieżą, która przebywa w tamtejszym internacie. Chłoną przekleństwa. Zdarzyło się nawet, że dzieci skarzyły się, że w toalecie śmierdziało dymem papierosowym - podkreślają.
- Są to warunki przejściowe i musimy je przetrzymać - odpowiada Grażyna Burkiewicz z wydziału oświaty i kultury fizycznej urzędu miejskiego i dodaje - dotąd docierały do nas pozytywne sygnały na temat warunków jakie przygotowaliśmy dla przedszkolaków. Urzędnicy podkreślają także, by na bieżąco informować ich o takich przypadkach, jak z dymem papierosowym w toalecie. - Już instruowalismy młodych ludzi, którzy tam mieszkają, jak mają się zachowywac w obecności dzieci ale jesli są takie zdarzenia, to na bieżąco moglibysmy zareagować - mówi Grażyna Burkiewicz.
Remont przedszkola potrwa do końca listopada. Oprócz niego w remocie są przedszkola nr 1 i nr 3. Na ich remont gmina pozyskała 1,5 mln zł dofinansowania. Jak podkreślają urzędnicy, to własnie z powodu procedur związanych z otrzymaniem pieniędzy unijnych remont musiał przypaść na początek roku szkolnego.