Runda jesienna nie jest dla namysłowskich piłkarzy szczęśliwa. Przegrywamy mecze, które powinnismy wygrywać albo brakuje nam odrobiny szczęścia. Sobotni mecz ze Skałką Żabnica na stadionie w Węgierskiej Górce (powiat żywiecki) doskonale wpisuje się w ten nieszczęśliwy scenariusz. Tuż przed przerwą NKS stracił bramkę i do 90 minuty przegrywał 0:1. Potem wydarzenia przebiegły błyskawicznie. W dziewięćdziesiątej minucie P. Pabinak wykorzystując spore zamieszanie pod bramką przeciwnika zdobył wyrównującą bramkę. Wydawałoby się, że remis jest pewny. Niestety, w doliczonym czasie gry, w ostatnich sekundach spotkania, zawodnik Skałki - Vesely posyła z własnej połowy piłkę wprost na głowę Kondzielnika, który zapewnia tym samym zwycięstwo piłkarzom z Żabnicy. Tym samym NKS Start przegrał ostatni w rundzie jesiennej mecz wyjazdowy. W najbliższą środę, w rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości, namysłowianie podejmą silny Rozwój Katowice. Mecz rozpocznie się o 13.30.
Tabela III. ligi ślasko-opolskiej po 14 kolejce