Terra - "Poza kontrolą" - recenzja płyty.

 31 grudnia miała miejsce premiera pierwszego krążka, w przeszło dziewięcioletniej historii, namysłowskiej kapeli Terra. Płyta zatytułowana „Poza kontrolą” trwająca niewiele ponad pół godziny, wydana została przez niezależne wydawnictwo Irokez.
W warstwie muzycznej mamy do czynienia z dźwiękami, które sam zespół określa jako hc/punk i myślę, że jeśli już bierzemy się za szufladkowanie muzyki, to taką etykietkę – co nie jest oczywiście żadnym zarzutem – zespołowi możemy przypiąć.
Na wydawnictwie tym możemy wysłuchać jedenastu kawałków. Tematyka poruszana przez zespół w tekstach jest bardzo różna, aczkolwiek uogólniając można stwierdzić, że krytykują one wiele wad dzisiejszego świata. Zespół robi to w stosunku do sytuacji politycznej Polski (W kraju jak ten; Władza, Polityka), zbyt dużego w niej udział kościoła (Słudzy kościoła), policję (W imię prawa), dewastacji środowiska naturalnego (Ból) jak i niszczenia sobie życia narkotykami (Zero), przemocy wobec zwierząt (Cyrk) oraz przedstawia ważne dla siebie wartości (T.H.C.). Teksty są wyśpiewane, a czasem wyskandowane z zaangażowaniem. Trudno jednak nie zauważyć w nich pewnej językowej nieczytelności, która może kłuć w uszy (O co kurwa chodzi, wciąż się zastanawiam/ miało być lepiej, dalej jest bałagan/ afera goni aferę, wzrost korupcji; lub Ktoś - uderzył dziś w ciebie/ Ktoś - poczuł pewność siebie/ Ty - podnieś swoją pięść/ Ty - nie poddawaj się/ Ty - przestań tak stać!). Razi też naiwność w niektórych tekstach, które może wypowiedzieć, lub pod którymi podpisać się może nastolatek (Nocą postacie wędrują po śmietnikach/ Taka jest kolorowa rzeczywistość polska/ Lepiej nie będzie, nie ma co się łudzić/ Władza dopilnuje byś z niczym się obudził; lub Syn morduje matkę/ Po czym ją ćwiartuje/ Wszystko powoduje, że w głowie się kotłuje). Irytująca jest dla mnie również stosowanie strasznych uproszczeń w opisywaniu rzeczywistości (Państwo nie ma żadnej przesłanki/ Usprawiedliwiającej jego istnienie/ Jest sztucznym tworem, absolutnym złem). Męcząca jest też monotonna krytyka, dla samego krytykowania, bez żadnej recepty, co zrobić by było lepiej. Chyba, że weźmiemy pod uwagę słowa: Weźmiemy broń w swoje ręce/ Uśmiech z ich twarzy zniknie/ Krzywdy nie zrobią nam więcej. Nie sposób, w moim przypadku, o poważne traktowanie tekstów, które zazwyczaj są prymitywną krytyką opartą na bardzo subiektywnym odbiorze rzeczywistości (Patologia, oto polskie państwo/ ustrój który cię ogranicza/ System, który cię zniewala/ Zniszcz je od wewnątrz/ Buduj lepszą przyszłość). Słysząc to, można się tylko uśmiechnąć wyobrażając sobie jak może wyglądać to niszczenie i budowanie. Zespół Złodzieje Rowerów, który osobiście cenię za teksty, śpiewał: Czy aby na pewno jest tak jak mówicie, bo oczy patrzą i widzą co innego, każde słowo nie poparte życiem bardzo łatwo jest wychwycić. Radykalna muzyka, radykalne teksty - to dobrze, gdy za tym stoją czyny, lecz śmieszne i jałowe, kiedy słowo jest tylko słowem. ŚMIESZNE i JAŁOWE!!! Łatwo krzyczeć, śpiewać i wymagać. Jakże ciężko jest dać coś w zamian. W miejsce opluwanych prawd, jakże ciężko jest wstawić te lepsze i nowe. Bo śmieszne i jałowe, kiedy słowo jest tylko słowem. ŚMIESZNE I JAŁOWE. W przypadku zespołu Terra, mimo tego, że do gatunku muzycznego, który zespół reprezentuje, teksty pasują, patrząc na nie osobno, uważam je za stojące na niskim poziomie. Nie chodzi tu o same poruszane w nich problemy, bo te są ważne, ale o styl i język. Na plus mógłbym ocenić teksty utworów Cyrk jest śmieszny i Zero, jednak jest to zdecydowanie za mało. 
Przejdę teraz do muzyki. Jest ona na pewno konkretna, zagrana z dużą energią i brzmi profesjonalnie. Widać duży postęp z wersjami demo, dostępnymi dawniej do odsłuchania na różnych stronach zespołu. Kawałki są szybkie i sprawiają, że na myśl przychodzi, skądinąd moim zdaniem muzycznie bardzo dobra, pierwsza płyta złotowskiej kapeli 1125, co zachęca by po raz kolejny posłuchać płyty. Piosenki znam również z wielu koncertów zespołu i mogę powiedzieć, że nagrane w studio, nie straciły swojej mocy.
Trzeba również powiedzieć kilka słów o oprawie graficznej płyty. Niezależne wydawnictwo Irokez proponuje ją w bardzo korzystnej cenie – 10 zł. Wpływa to niewątpliwie na wygląd. Sam krążek to nic innego jak CD – R z nadrukiem, umieszczony jest natomiast w pudełku, w którym często w sklepach możemy kupić DVD z filmami, bądź muzyką. Jakość samego nadruku czy okładki nie jest zła – w sensie technicznym, jednak trudno uznać ją za zachęcającą. Czarno – biała mroczna okładka, gdzie na pierwszym planie jest zanieczyszczona rzeka, za którą znajdują się fabryczne kominy i spowite w smogu miasto mogłaby być dobrym pomysłem, wpisującym się w stylistykę zespołu. Ale nie jest, bo całość wykonana jest tak sztucznie i nierealnie, jak gdyby zmontowana była w programie graficznym niewiele przewyższającym swoimi możliwościami Painta. Osoba która choć trochę bawi się w Photoshopie, lub podobnym programie, mogła by ją zrobić na pewno o wiele lepiej. Ciężko mi uwierzyć w to, że zespół jest z niej zadowolony. Sam nadruk na płycie również wyglądałby na pewno o wiele lepiej, gdyby był utrzymany w ciemnych kolorach, np. z logiem zespołu. Natomiast jeśli chodzi o tył, ze spisem piosenek oraz samą użytą tam czcionkę, to jest ona na pewno najlepszą częścią oprawy graficznej i cieszy oko. Wiem, że wydawnictwo Irokez to label niezależny, ale sama okładka i nadruk na krążku są w tym przypadku bardzo dobre. Jedynie projekt, który został użyty, zasłużył w moim stopniu na powyższą krytykę.
Podsumowując, muszę przyznać, że ogólnie jestem zadowolony z zakupu płyty. Mam duży sentyment do zespołu, który słyszałem wielokrotnie na namysłowskich koncertach i chciałem przekonać się, jak zabrzmiał on na swoim pierwszym pełnym wydawnictwie. Niska cena tylko mogła mnie do tego zachęcić. Warstwa tekstowa była mi znana wcześniej, tak więc nie czuję się nią rozczarowany. Aczkolwiek nie oznacza to, że słuchając utworów Terry, mogę nie zwrócić na nią uwagi. Myślę, że wszyscy Ci, którym występy live namysłowskiej kapeli przypadły go gustu, będą z tego wydawnictwa zadowoleni. Spodoba się ono również tym, którzy słuchają muzyki z szeroko pojętego nurtu hc/punk, jak chociażby 1125. Natomiast pragnącym usłyszeć w warstwie tekstowej coś więcej, niż brzmiące trochę bezładnie buntownicze hasła, raczej nie zachęciłbym do zakupu płyty „Poza kontrolą”. Oceny żadnej wystawiał nie będę, każdy kto posłucha tej płyty, ocenić ją może sam. Zainteresowanych muzyką zespołu odesłać mogę na strony: www.terra.ugu.pl; www.myspace.com/terrahcpunk oraz www.irokez.pl. 

 

Dodanych komentarzy: 2

Terra jest jedną z najlepszych namysłowskich kapel i bardzo oną kapelę lubię :). Co do warstwy tekstowej, jakoś rzadko w punk rocku warstwa liryczna jest bogata, więc zdążyłem się przyzwyczaić. 

Co do bezsensownej krytyki, która nie proponuje niczego. Litza, którego nikomu znającemu się choć trochę na muzyce nie muszę przedstawiać powiedział, że muzyka Kazika (wypowiadał się o KNŻ) krytykuje i opisuje, a muzyka takich zespołów jak Arka Noego czy 2TM2,3 daje propozycję rozwiązania. Nie trzeba się koniecznie zgadzać i słuchać muzyki chrześcijańskiej, ale chodzi mi o to, że jeden artysta przedstawia problem, po to by inny mógł go rozwiązać.  I o to w tym wszystkim chyba chodzi.

 

Recenzja zainteresowała mnie aby rzucić uchem na muzykę proponowaną przez Terrę. Po wizycie na myspace zauważyłem kilka rzeczy. Po pierwsze muza jest dobra, szybka, ma ciekawy groove i dobrze się tego słucha. Po drugie, moim zdaniem szata graficzna jest całkiem, całkiem. Przypomina mi trochę elektrownię opole po 2012 roku. Generalnie podoba mi się i uważam że jest na dobrym poziomie. Co się zaś tyczy warstwy tekstowej, to nie wnikałem tak głęboko jak autor recenzji, bo nie potrafiłem do końca zrozumieć tekstu. Nie wiem czy zbyt słabo się skupiałem czy być może wokal jest niechlujny (co dla tego gatunku jest jak najbardziej na miejscu) lub jakość jego nagrania nienajlepsza. Sama barwa głosu wokalisty jest ok. Podsumowując muzycznie utwory dobre, grafika moim zdaniem dobra, teksty trudno zrozumieć. Może to i lepiej, że nie zrozumiałem bo tajemnica jest ciekawsza od naiwnej anarchii.