Poszukiwawcze wiercenia geologoczne k. Namysłowa, sprzed 46-ciu lat! Wyniki były nieznane i wtedy objęte wielką tajemnicą!

Kto dziś o tym pamięta i wie więcej? Kto może powiedzieć coś konkretnego na ten temat? Za zgodą Pana Mieczysława Żakowicza i dzięki Jego życzliwej pomocy oraz udostępnionej...

 

Na zdjęciu; wieża wiertnicza w okolicach Namysłowa.

Zdjęcie wykonał młody fotografik z Opola, zatrudniony wówczas w "TO "Andrzej Przedlacki.

archiwalnej notatce z dziennika "Trybuna Opolska", podaję nieco informacji o tych tajemniczych i jak mi się wydawało do dzisiaj, zupełnie zapomnianych wierceniach.

Zachęciły mnie do tego także fantastyczne informacje entedy'ego o gazie łupkowym w powiecie namysłowskim a także ujawnione przez Niego sensacyjnego dane o wynikach właśnie tych tajemniczych wierceń sprzed 46-ciu lat, w poście # 12 entedy pisze, 

że na terenie gminy Namysłów niekonwencjonalne złoża łupkowego gazu ziemnego i  konwencjonalne złoża gazu i ropy naftowej naftowej są - to wynika z informacji geologicznej, którą firma "Strzelecki Energia" kupiła wraz z licencją. Ze sprzedanych Amerykanom badań i wierceń  geologicznych z lat 60. i 70. XX w. wynika, że w okolicy Namysłowa występują łupki karbonowe o grubości ponad 150 m i że zalegają one ponad 4 km pod ziemią. Starsi mieszkańcy pamiętają z lat PRL-u dużą wieżę wiertniczą k. Namysłowa. Dzisiaj dowiadujemy się, że wtedy wykonano w kraju ok. 3000 otworów o głębokości ok. 5000 m i ok. 2000 otworów o mniejszej głębokości, co pozwoliło na sporządzenie bardzo precyzyjnej informacji geologicznej,

Są to b. ciekawe i zupełnie nieznane ogólowi dane, wtedy wg. informacji podanej w poniższej notatce - Trybuna Opolska, rocznik 1966, cytuję za  Trybuną Opolską, jak to ustaliśmy z Panem Żakowiczem, z numeru gazety, prawdopodobnie wydanego w okresie lipiec - listopad 1966 roku:

 

"WIERCENIA POD NAMYSŁOWEM"

Na podstawie badań geofizycznych wykonanych przez Przedsiębiorstwo Poszukiwań Geofizycznych z W-wy, stwierdzono, że w rejonie Namysłowa istnieje prawdopodobieństwo wystąpienia cennych surowców mineralnych. Od czerwca br.(dopisek mój, 1966r.) grupa wiertnicza Wrocławskiego Przedsiębiorstwa Geologicznego wykonuje wiercenie jednego otworu. Dotychczas osiągnięto połowę założonej głębokości, a planowaną osiągnie się na początku II kwartału 1967 r. Dotychczasowe wiercenia potwierdzają przypuszczenia co do składu geologicznego warstwy.

NA ZDJĘCIU powyżej: fragment urządzenia wiertniczego produkcji krajowej.

 

Podane w notatce informacje są bardzo lakoniczne i zupełnie pozbawione, czy też "wyprane" z sprecyzowania jakich to cennych surowców  szukano i co tak naprawdę w składzie geologicznym warstwy znaleziono?

Z tego co mi opowiadał Pan Żakowicz; pracował On wtedy jako młody energetyk w Zakładzie Energetycznym, Rejon Namysłów i miał służbowe kontakty z pracownikami WPG z Wrocławia. Zakład Energetyczny zapewniał wtedy dostęp do energii elektrycznej urządzeniom wiertniczym i Pan Żakowicz współpracował w tym zakresie z grupą wiertniczą.Opowiadał mi, że próbował kilkakrotnie wysondować pracowników WPG i dowiedzieć się czego szukają i co potwierdzają poszukiwania? Nigdy nie otrzymał konkretnej odpowiedzi, informacje te były objęte wielką tajemnicą i pracownicy udzielali wymijających odpowiedzi, zasłaniając się właśnie tajemnicą służbową.

Nieoficjalnie mówiło się w Namysłowie o odkryciu dużych złóż gazu ziemnego ale ta informacja nigdy oficjalnie nie została potwierdzona. Dziwna i tajemnicza to historia z tymi poszukiwaniami?! Pan Żakowicz nadmienia, że grupa wiertnicza WPG w latach 1966/67 miała swą bazę i siedzibę na ul. Pułaskiego w Namysłowie a także, że gdzieś w pobliżu drogi w kierunku na Oławę istnieje, jak to określił "zaszpuntowany" otwór wiertniczy. Gdzie ten otwór znajduje się i jak on wygląda, nie umiem Państwu powiedzieć? Być może Pan Żakowicz lub ktoś ze starszych mieszkańców Namysłowa będzie wiedział więcej i pomoże w lokalizacji tego ciekawego miejsca?

Zapewniam namysłowian, że na pewno wrócimy jeszcze do tego tematu. Entedy, który tak dociekliwie drąży temat gazu łupkowego w rejonie poszukiwawczym "Oleśnica"(obejmującym bez mała 23% obszaru Gminy Namysłów) obiecał mi swa pomoc w zakresie ustalenia lokalizacji miejsca odwiertu, pożyjemy, zobaczymy?

Zapraszam namysłowian do dyskusji i podzielenia się swymi uwagami  a także pomocy w poszukiwaniach informacji dotyczących tej bardzo ciekawej i intrygującej sprawy. Przepraszam za niską jakość zdjęć i skanów ale niestety nie udało mi się uzyskać lepszej ich jakości.

Pozdrawiam Was serdecznie i do miłego...

 

 

 

 

Dodanych komentarzy: 5

Jeszcze wczoraj mapa z otworami wiertniczymi Polski na Geoportalu Państwowego Instytutu Geologicznego "Ikar" hulała - dzisiaj nie chce się ładować.  Mimo to zamieszczam link, bo chester już nie może sie doczekać lokalizacji tej wiertni w Lesie Podmiejskim przy drodze do Oławy.

http://ikar2.pgi.gov.pl/mvs_viewer/mapviewermvs.jsf?width=643&height=409&firstpageload=true

Takich otworów wykonano w latach 60. i 70. ok 3000. Za Gomułki jedliśmy jako dzieci często chleb z margaryną, niekiedy moczony wodą i posypywany cukrem. Takie były społeczne wyrzeczenia związane z uprzemysłowieniem Polski. Ocenia się, że te  poszukiwa geologiczne kosztowały społeczeństwo polskie 200 miliardów złotych, bo koszt jednego odwiertu powyżej 4000 m to ok. 50 milionów złotych, a wykonano ponadto ok. 2000 odwiertów o mniejszej głębokości. Całą dokumentację geologiczną przekazano oczywiście wtedy do Moskwy.

Dzisiaj z tej informaci z tych odwiertów korzystają bezpłatnie zagraniczne koncerny po uzyskaniu koncesji na poszukiwanie gazu łupkowego. Nawet po 1989 r. informację geologiczna utrzymywano w tajemnicy przed społeczeńswem polskim. Polscy geolodzy wiedzieli od dawna o gazie zamkniętym w łupkach i piaskowcach. Ten gaz został odkryty przed 40 laty. Trzeba było tylko poczekać na odpowiednia koniunkturę i technologię. I nasze narodowe bogactwo nie oddawać za bezcen, ale z odpowiednim dla kosztów poniesionych niegdyś przez społeczeństwo zyskiem.

Chesterze, czy mógłbyś przysłać mi na pocztę oryginały skanów artykułu z TO, a ja ci je skompresuje i odpowiednio obrobię. Jakość jest fatalna. Fotografie trzeba powycinać i wkleić odrębnie, bo nic na nich nie widać.

Tak mogę, wysyłam na prywatną pocztę mailową. Dziękuję za ofertę pomocy. Faktycznie jakość jest fatalna, może lepiej było zrobić zdjęcia aparatem cyfrowym zamiast skanować?

Pozdrawiam Cię serdeczne entedy i dzięki za pomoc.

Chesterze, lepiej zrobić fotografie, bo Twój skaner jest taki sobie. Czekam na skan lub fotografię. Pozdrowienia.