W krainie łosia, zimorodka oraz 7 bobrów i 7 żurawi - cz.1

Tego gostka ujrzałem po raz pierwszy w Dolinie Widawy 22 czerwca ...

Tego gostka ujrzałem po raz pierwszy w Dolinie Widawy 22 czerwca, kiedy wybrałem się bardzo wczesnym rankiem sfotografować gniazdujące tu żurawie. Latał przy lekko zamglonym moczarze z siedem minut - z pieńka na pieniek, z gałązki na gałązkę. Ręce mi się trzęsły, para osiadała na obiektyw, nie miałem statywu, był za daleko. Ale coś tam na tych ciekawych pniakach ściętych niegdyś przez bobry ufociłem. Nim złapałem go w idealnym słońcu i świetle - patrz fotka wyżej - minęło ponad dwa tygodnie.

Tak wyglądało to moje pierwsze średnio udane i nieostre zdjęcie zrobione we mgle na moim moczarze - tam gdzie potok Jarząbek rozlewa się w swej pradolince, nim po spiętrzeniu przez bobrzą tamę,  wpadnie do Widawy.

Wtedy jeszcze robiłem zdjęcia na fatalnej dla mojego obiektywu Sigma 50-500 mm przesłonie 5.6. Później dopiero po testach autofocusa okazało się, że optymalna przysłona to 8. Wszystkie fotografie były nieostre. Miałem rozbitą w wodzie czatownię. Zbyt lekki pływający w moczarze statyw, który nie mogłem wbić w torfiaste podłoże.

13.lipca

Dzisiaj przed południem byłem nad moją "małą podnamysłowską Biebrzą". Szukałem stanowiska do focenia zimorodka przy  zachodzącym słońcu, ale nie znalazłem - wszędzie płytki moczar porośnięty dziką roślinnością. Przy okazji znalazłem dwa opuszczone już gniazda. Jedno z nich o średnicy ok. 1,5 m - chyba łabędzie, drugie pewnie żurawie (ok. 1m) - bo w pobliżu właśnie żerują i klangorzą żurawie.

14 lipca

No i wreszcie przyszło piękne słoneczko i wyczułem swoją "Bigmę" [tak nazywana jest przez fotografików-ptasiarzy Sigma 50-500 APO DG]. Na razie trening z planem centralnym, bo zimek jest moim głównym bohaterem.. Wszystkie foty to prawie pełne klatki. Udanych fotek mam  wiecej więcej, a nawet zimków sztuk dwa. Chyba się rozwijam.

16 lipca

Moja miejscówka może być zagrożona. Upodobał ją sobie również łoś. Śpi głupi pod zapomnianą amboną porośniętą dzikim chmielem. Kapitan Żbik jako pierwszy sfotografował go z ambony - wysokie zboże - i zamieścił foty na forum - na lipcowych "Bezkrwawych łowach"
http://www.fotoprzyroda.pl/lipiec-2009-vt2668,195.htm
Nikt nic o nim nie wiedział - ani myśliwi, ani nadleśnictwo. Koleś płoszy żurawie, spaceruje obok zimorodkowych badyli i konarów - pozostawia tylko ślady.

Fotka kapitana Żbika

To jest magiczne miejsce. Znam je od 20 lat. Na razie, aby sfotografować zimorodka, muszę spłoszyć niekiedy żurawie. Zimą zbuduję tu czatownię, aby nie nękać innego ptactwa rozbijaniem swojej przenośnej budy. Przewiduję, że wkrótce pojawią się tu pilegrzymki leśników i myśliwych, by podpatrywać łosia. A chłopy przepłoszą petardami gościa, bo ten żre rzepak i owies.

Przede mną również trudne zadanie - sfotografowanie ostrzenia dzioba. Na razie pierwsze podejście - nieudane. Ok. 5.00, mgła, słabe światło. Ale zamieszczę fotkę, bo to ciekawa sprawa.

 

 

Dodanych komentarzy: 13

Wielkie i szacowne dzięki za zachwyt. Pochwała jest tym bardziej cenna, że wyraża ją ekspresyjnie dojrzała młodość - od kołyski związana z fotografią.

czekam na kolejną część!!

piękne, soczyste. kolor, który napawa optymizmem... :)

ale jednak czuć w nich jakąś delikatną nutę melancholii

To raczej samotność obiektów na fotografiach doskwiera - ale tak to często jest z pięknem (i dobrem), że pozostają w samotności i bez uznania innych.

A te kolory - mnie - autentycznie napawają radością :)

Niedługo minie dwa lata odkąd jestem na "namyslowianach.pl" - 2 września 2009 debiutowałem tekstem "Widawa - moja i Twoja chora rzeka". Na początek września planuję dwusetny wpis na blogu i imprezkę  "Pod Aniołami". Już dzisiaj myślę kogo zaprosić? Na pewno Tych wyjątkowo wytrwałych z eNklawy. Ale kogo jeszcze? Może  będą to zbuntowane namysłowskie anioły. pl ???

Mało brakowało, a ważny jubileusz śmignąłby mnie i Webmasterowi koło nosa. 10 sierpnia 2009 roku oficjalnie ruszył portal Namyslowianie.pl. Wcześniej, przez kilka miesięcy funkcjonował jako wersja testowa. Dziś więc obchodzimy dwulecie istnienia serwisu. Wszystkim blogerom, użytkownikom, czytelnikom, ludziom przychylnym, krytykantom i malkontentom dziękujemy, bowiem to Wasza zasługa, że miejsce to wciąż funkcjonuje w sieci.

Wypadałoby uświetnić zacny jubileusz. Entedy, może połączymy obchody? Oferuję wsparcie organizacyjno-logistyczne.

Aż mnie przytkało. To jest wobec tego poważny jubileusz. No to świętujemy razem. RedNacz, napisz coś o początku portalu. Przeżywalismy dni średnie, wielkie, paskudne lub małe. Jak to zwykle bywa w naszym życiu. Ale piszemy, więc jesteśmy!

Ja również przyłączam się do życzeń i gratulacji z okazji drugiej rocznicy powstania portalu namyslowianie.pl.

Cieszę się bardzo, ze portal istnieje i rozwija się!

Tak trzymać drogi Webmasterze i RedNaczu, mimo drobnych niedogodności portal ma liczną grupę wiernych czytelników a także sporo piszących forumowiczów i blogerów. Jak słusznie zauważył entedy "Piszemy, więc jesteśmy" Nie poddamy się tak łatwo. 100 lat dla NAMYSLOWIAN.PL !

Początki portalu to spotkanie dwóch szkolnych kolegów "Pod Aniołami" na wiosnę 2009 roku. Webmaster miał know-how i domenę Namyslowianie.pl, a ja wizję jak zrobić portal lokalny i chęć "zamieszania" na rodzimym podwórku. Strona pod adresem już funkcjonowała od co najmniej kilku miesięcy. Zdaje się, że pierwszą treścią, jaka się na niej znalazła była ankieta: http://www.namyslowianie.pl/archive/200904.

Do końca czerwca '09 daliśmy sobie czas na przygotowanie i przetestowanie portalu. Ja w tym czasie zakładałem firmę i rejestrowałem portal jako dziennik. Moim pierwszym wpisem była wspomnieniowa notka na blogu: http://www.namyslowianie.pl/blog/rednacz/wspomnie%C5%84_czar. W każdym razie bardzo wierzyliśmy, że to się uda, a przynajmniej będzie mnóstwo zabawy.

Tremin oficjalnego otwarcia wyznaczyliśmy sobie właśnie na 10 sierpnia 2009 r. W tym samym dniu ruszyła też moja firma. Od początku próbowaliśmy gdzie i jak się da promować portal, choć nie mieliśmy na to żadnych funduszy. Nie wspierały nas jakieś ciemne polityczne siły, jak niektórzy dziś próbują imputować. Zresztą, nie było wtedy w Namysłowie polityka, który upatrywałby w Namyslowianie.pl poważne medium. Statystyki mogły tylko ich utwierdzać w tym przekonaniu - pamiętam swoją radość, kiedy po jakimś miesiącu od startu przekroczyliśmy magiczną granicę 100 użytkowników unikalnych w ciągu jednego dnia (rok później było ich już kilkadziesiąt razy więcej).

Z ważnych momentów w dwuletniej historii portalu pamiętam marzec 2010 r., kiedy to burmistrz Kuchczyński podczas sesji rady miejskiej przypuścił atak na portal i niżej podpisanego: http://www.namyslowianie.pl/artykul/burmistrz_chce_zakazu_fotografowania_podczas_sesji. Lepszej promocji nie mogłem sobie wymarzyć - do dziś jestem wielce wdzięczny burmistrzowi, bo sprawa odbiła się szerokim echem w mediach.

Potem życie portalu toczyło się jak na kolejce górskiej - raz na górze, raz na dole, czasami w pętli ale zawsze szybko.  Najmilej wspominam reklacje na żywo z finału WOŚP 2010 i z Dni Namysłowa tego samego roku. Pamiętny i zwariowany czas, to ubiegłoroczne wybgory samorządowe. Najbardziej wtajemniczeni wiedzieli już przed nimi, że planujemy zmiany na portalu, które wynikałyby ze zmian w moim życiu prywatnym i zawodowym. Potem, jak to często bywa, wszystko stanęło na głowie i - przynajmniej zawodowo - pozostałem w swoim rodzinnym mieście. A portal...? Ma się całkiem nieźle jak widać. Dziś mogę stwierdzić, że wkroczył w wiek młodzieńczej samodzielności.

Odpowiadając na postulaty zmian - wiele z nich już wprowadziliśmy (proszę sprawdzić), kilka planujemy wprowadzić, a z innych zrezygnowaliśmy ;) Jednak zaręczam, że każdą z propozycji (nieraz w gorącej atmosferze) omówiliśmy z Webmasterem.

Jak już jestem przy postaci Weba, to bez niego to by się nie udało. Wielokrotnie zarywał noce, by nie wydarzyła się tu jakaś techniczna katastrofa. No i znosił dzielnie moje wszytkie pokręcone pomysły na rozwój portalu kombinując jakby tu je przełożyć na drupalowy język.

Ciekawe wspomnienia RedNacz, zwłaszcza o tych początkach portalu.Mnie szczególnie cieszy fakt, ze nadal pracujecie z Webem nad usprawnieniem portalu i jego obsługi. Mam nadzieję, że te zmiany wkrótce się pojawią i jak sadzę powinny one przyciągnąć nowych forumowiczów i czytelników portalu.

Pozdrawiam Was serdecznie i życzę wytrwałości w poprawianiu jego funkcjonalności oraz doskonaleniu tzw. interfejsu.