Trzy Małpy w kulturze Wschodu i Zachodu

W kulturze Wschodu słynne trzy małpy symbolizują mądrość zapewniającą spokojne życie: jedna zasłania sobie oczy, druga uszy, a trzecia usta.

Sugerują one, aby w kontaktach z ludźmi jak najmniej widzieć, słyszeć i mówić. Taka postawa ma zapewnić  szczęście. Te "trzy małpy" to wyrażone za pomocą rzeźby lub obrazu japońskie przysłowie: Nie widzę nic złego, nie słyszę nic złego, nie mówię nic złego. Przysłowie jest częścią nauczania boga Wadziry: Kto nie widzi zła, nie słyszy zła, nie mówi o złu - tym samym chroni się przed złem.

"Trzy mądre małpy" nad wejściem do stajni w świątyni Nikkō Toshogu w Japonii. Źrodło: Wikipedia

Zupełnie inaczej ten motyw trzech małp funkcjonuje w kulturze i tradycji Zachodu.W Europie i Ameryce oznacza zakłamaną i tchórzliwa postawę  wobec życia publicznego, która w państwach i regionach rządzonych przez satrapów zapewnia obywatelom  konformistyczny spokój i dostęp do korytka.To symbol naszej potępianej przez kulturę europejską i amerykańską  obojetności wobec zła w życiu publicznym.

Źródło:plfoto.com.

O trzech małpach piszę nieprzypadkowo. Takie nasunęły mi się refleksje po listopadowych wyborach. Zbliża się już wielkimi krokami Święto Trzech Króli i niedługo nie wypada będzie napisać o Czterech, przepraszam - o Trzech Małpach, ale trzeba będzie pisać już tylko o Trzech Królach. Bo w 2011 roku staną się one już  oficjalnym świętem państwowym i kościelnym.

W listopadzie w obszarach wiejskich naszej gminy  pojawily sie takie karteczki - instrukcje głosowania na PSL. Przygotowane były profesjonalnie. Barwa kandytata na ściągawce odpowiadały kolorom list wyborczych - biała do gminy, żółta do powiatu, różowa na burmistrza, niebieska do sejmiku. Taką formę agitacji można by jeszcze znieść - choć świadczy ona o prymitywnym potraktowaniu wolności wyboru obywateli namysłowskich wsi. Nie można jednak zdzierżyć i przemilczeć faktu, że karteczki te rozdawano po mieszkaniach w okresie obowiazywania ciszy wyborczej. To ewidentne zlamanie wyborczego prawa. Zwłaszcza, że jako załącznik dodawano kurczaka lub flaszkę.

O fakcie agitacji wyborczej i złamaniu wyborczego prawa byli powiadomieni: Komenda Powiatowa Policji w Namysłowie, Komenda Wojewódzka w Opolu, Państwowa Komisja Wyborcza w Opolu, NTO. Właściwie żadnej reakcji - po telefonie do Komendy Wojewódzkiej - tylko bezowocna wizyta dzielnicowego. Przyjazd redaktora NTO - wyszło na to, że obywatel X z wioski Y tylko ciągle się "Zeta"  czepia. Protest , mimo sugestii wyborczego komisarza, miał być zapisany w protokole komisji. Nie zostal. Wystarczył tylko jeden protest-telefon pani sekretarz z gminy.

Nie widzę nic złego,  nie słyszę nic złego,  nie mówię nic złego, nie zapiszę nic złego. 

Wszystkie cztery małpy są "happy". Przyjaźń wyborczą i sojusz cementuje wspólna wódka i świniobicie. Oho! mieszkamy na pograniczu. Raz przeważa kultura Wschodu - innym razem Kultura Zachodu. Tak było wczoraj i bywało drzewiej. A jak będzie za cztery lata?

 

temat / lokalizacja

Dodanych komentarzy: 18

Z listu, jaki otrzymałem,  wynika, że tak. Po pierwsze, jego autor, który prosił na razie o anonimowość, zgłaszał fakt naruszenia ciszy wyborczej na Komendzie Powiatowej Policji w Namysłowie. Po drugie, jego syn zgłosil złamanie ciszy wyborczej na KWP w Opolu. Po trzecie, w NTO ukazał sie artykulik red. Staskiewicza. Śladem tego zgłoszenia w Opolu było "śledztwo" prowadzone przez dzielnicowego.

 Spoko, spoko- Indiana Jones i tak ze wspólnotowego bicza strzeli i powie, że to kłamstwo, oszczerstwo i w ogóle zła wola!

Got used to it :) Łamanie ciszy wyborczej w naszym grajdołku to normalka, więc co się dziwić :)?

Witam.
Entedy i cóż tu komentować. Co wybory to samo. A ludzie jak te lemingi. Wskazać im na kogo, gdzie i co za to dostaną. We Wrocławiu gdzie wygrał jak go pieszczotliwie nazywają "słoneczko południa" wszyscy nieoficjalnie mówią,że ludzie jak te lemingi idą i głosują na jedynego słusznego kandydata.

Nie mogę tego zrozumieć. Tego mieszania ludziom w głowach i ich znieczulicy na takie "żadne" złe postępowanie. Ludzie co raz częściej mają wszystko gdzieś. Smutne to ale prawdziwe.

Pozdrawiam tych nielicznych trzeźwo myślacych.

Z drugiej strony: nie chce mi się wierzyć, że aż tyle instytucji zbagatelizowało sprawę. Słowem - albo ktoś naciąga fakty, albo żyjemy w "chorym kraju".
Wolałbym, aby prawdą okazałą się pierwsza hipoteza, bo stracę już kompletnie wiarę w uczciwą samorządność i ludzi, którzy poza własnym interesem potrafią dostrzec dobro wspólne.

Olo:

Z drugiej strony: nie chce mi się wierzyć, że aż tyle instytucji zbagatelizowało sprawę. Słowem - albo ktoś naciąga fakty, albo żyjemy w "chorym kraju".

Olo, polecam Ci wobec tego post waldka pod dyskusją do artykułu: "Burmistrz pozywa Loleczka"

waldek napisał:
03 lipca 2010 at 11:42

W Polsce prawo nie jest już prawem, ale kpiną z prawa. Np. zrywanie czy naklejanie w czasie ciszy wyborczej plakatów kandydatów na prezydenta RP - raz jest naruszeniem ciszy, raz nie jest naruszeniem ciszy wyborczej - mam na to dowody na piśmie - z pieczęciami i podpisami urzędów je wydających. Na moje pytanie - nie potrafiła mi nawet odpowiedzieć PKW, ślizgając się po temacie – czy to jest prawo, czy kpina z prawa?

 

Wszystkie media piszą w weekend o śmierci Andrzeja Lepper, gdy tymczasem dzisiaj w Wałbrzychu odbywają się ponowne wybory prezydenckie. Zwyciężyły jednak uczciwość, prawo i demokracja.

Po listopadowych wyborach samorządowych 2010 r.,  dopiero po 5 miesiącach (29 kwietnia 2011 r.) Sąd Okregowy w Świdnicy unieważnił wybory prezydenckie w Wałbrzychu i orzekł wygaśnięcie mandatu prezydenta. Chodziło o to samo co w powyższym tekście - kupowanie głosów wódką lub pieniędzmi.

Prezydent Wałbrzycha – Piotr Kruczkowski z PO odchodzi po aferze z kupowaniem głosów wyborców

Dopiero w sierpniu 2011 wałbrzyska partyjna gangsterka w białych rękawiczkach pęka, bo dyrektor miejskiego MPK, wykorzystując instytucję świadka koronnego, odważył się mówić.

Ireneusz Zarzecki: Byłem za krótki żeby osobiście dawać haracze Chlebowskiemu

W Namysłowie rządzi co prawda inna partia, ale czy aby na pewno mechanizmy nie są podobne?

W Wałbrzychu toczą się wielkie polityczne manewry, które przemilczają ogółnokrajowe media. W piątek publicznie zdecydowal się mówić następny były lokalny prominent:

Wojciech Czerwiński: WYRZUCILI MNIE z pracy, bo NIE DAŁEM haraczu...

Nieprzypadkowo też PiS zamiast mówić o Smoleńsku rozpoczął swą kampanię wyborczą od Wałbrzych. A nazajutrz nieprzypadkowo powołano  też we Wrocławiu  prawicowy ruch społeczny "Uczciwe wybory", który chce zgromadzić 50 tys. mężów zaufania mających po przeszkoleniu czuwać nad prawidłowym i zgodnym z ordynacją przebiegiem jesiennych wyborów. Ale w prasie krajowej o tym głucho. Wszyscy piszą o tajemniczej śmierci Leppera.

News z ostatniej chwili:

Redaktor naczelny „Gazety Polskiej” Tomasz Sakiewicz zgłosił się dziś rano do prokuratury, by przekazać dowody, które wskazują, że Andrzej Lepper chciał potwierdzić zeznania Jarosława Kaczyńskiego ws. afery gruntowej i że obawiał się o swoje życie.

Jak dowiedział się portal Niezależna.pl – wśród dowodów tych są nagrania rozmowy z Andrzejem Lepperem, w czasie której szef „Samoobrony” ujawnia źródło przecieku w aferze gruntowej oraz chęć podzielenia się tą wiedzą z prokuraturą.

Z pozyskanych przez „Gazetę Polską” materiałów wynika, że Lepper chciał potwierdzić przed sądem zeznania Jarosława Kaczyńskiego w sprawie tzw. afery gruntowej. „GP” ustaliła także, że były wicepremier obawiał się o swoje życie. Dowody, które Tomasz Sakiewicz przekaże dziś prokuraturze, stawiają pod znakiem zapytania przyjętą niemal od razu po śmierci Leppera wersję. że popełnił on samobójstwo z powodów osobistych.

http://vod.gazetapolska.pl/348-oswiadczenie-tomasza-sakiewicza

No to toczą się w Polsce wielkie manewry polityczne. Z wyborami w Wałbrzychu na II planie:

Przedterminowe wybory w Wałbrzychu

W telewizji (TVP, Polsat, TVN) cisza lub malutko o wyborach w Wałbrzychu, i o oświadczeniu Sakiewicza w sprawie śmierci Andrzeja Leppera, jego utajnionym testamencie. Tymczasem na Salonie 24 ukazały się już dwa teksty publicystyczne:

Rzeczy, które robisz w Warszawie będąc martwym (o śmierci A. Leppera w grach politycznych)

Sakiewicz i Lepper (o nadziejach związanych z powierzonymi Sakiewiczowi informacjami A. Leppera)

Tak twierdzi w wypowiedzi dla "Wprost" szef PJN , Paweł Kowal. Zdaniem Kowala do patologii doprowadziła "Polska partyjna". - W PRL była nomenklatura, ale do pewnego poziomu. Dzisiaj w bardzo wielu powiatach jest tak, że nie można otrzymać stanowiska bez jasnej deklaracji politycznej - podkreślił(...) - Po wyborach PJN złoży projekt ustawy, który uniemożliwi zatrudnianie bądź zwalnianie osób ze względu na poglądy politycznie, szczególnie na średnim i niższym szczeblu administracji - podkreślił Kowal.

http://www.wprost.pl/ar/256615/Cala-Polska-jest-dzis-Walbrzychem/

Aby nie zanudzać, to już ostatni mój wpis polityczny

Wyniki wyborów w Wałbrzychu są zaskakujące. Wygrał kanydat "niezależny" popierany przez PO lekarz, pełniący od kwietnia obowiązki prezydenta, Roman Szełemej. Wygrana nie zaskakuje, ale zwycięstwo już I turze z dużą przewagą - 60% głosów. Klęskę poniósł PiS - tylko 5% otrzymał kandydat tej partii, ekonomista i pracownik naukowy, Kamil Zieliński.

Dobre wynik osiągnęli architekt Patryk Wild, popierany przez Rafała Dutkiewicza - 21% oraz drugi lekarz Mirosław Lubiński, popierany przez SLD - 14%. Afera wałbrzyska "Platformy" nie osłabiła, a wręcz ją wzmocniła. Polacy nie chcą żadnych zmian, tolerują oszustwa wyborcze i korupcję, są dla polityków miłosierni jak św. Franciszek? Może jednak pomogło rozwiązanie struktur partyjnych PO w Wałbrzychu i "oczyszczające" procesy sądowe i zeznania? A może Wałbrzyszanie chcą już świętego spokoju, bo ani PiS, ani SLD nie są dla nich alternatywą?

No to już wiemy. Zbigniew Chlebowski przestał  być 11 sierpnia członkiem PO. Wystartuje jako kandydat niezależny w wyborach do Senatu. Media podają co prawda, że to wskutek afery hazardowej, podając jednocześnie, że byłemu szefowi klubu parlamentarnego Platformy Obywatelskiej niczego nie udowodnił nawet prokurator. Mnie się jednak widzi, że to wpływ tego typu tekstów z Wałbrzycha: Ireneusz Zarzecki: Byłem za krótki żeby osobiście dawać haracze Chlebowskiemu.

Przy takim miłosierdziu mediów telewizyjnych PO ma wybory wygrane w cuglach. Mediom publicznym i prywatnym wieszczę jednak klęskę.