Lokalne firmy i instytucje: Metalowiec Namysłów
Praca także dla mieszkańców powiatu namysłowskiego.

STAROSTA MNIEJSZOŚCIOWY

Po ostatnim głosowaniu w Radzie Powiatu Starosta ma kłopot. Stał się bowiem starostą mniejszościowym.

 

 

Poparcie w parlamencie, radzie odpowiedniego szczebla samorządu jest warunkiem koniecznym do skutecznego sprawowania władzy. Lokalnie, od końca stycznia 2013 roku, mamy na szczeblu naszego powiatu Starostę mniejszościowego. Jest zatem kryzys, którego starosta rozwiązać nie może ponieważ na szczeblu politycznych władz SLD, PSL i WO zapadły decyzje o nawiązaniu porozumienia koalicyjnego.

Pierwsze wspólne głosowanie radnych SLD-PSL-WO było na tyle skuteczne, że ze stanowiskiem wiceprzewodniczącego Rady Powiatu pożegnał się Krzysztof Szyndlarewicz z PO. To wyraźny przykład, że zabawa się skończyła i kolejnym krokiem będzie zapewne próba odwołania starosty Kruszyńskiego.

Co spowodowało, że w połowie kadencji mamy tąpnięcie, które może Platformie Obywatelskiej odebrać władzę w powiecie?

Trzeba sięgnąć do przeszłości. Po wyborach samorządowych w 2010 roku, układ sił w 17-osobowej Radzie Powiatu wyglądał następująco: SLD-5 mandatów, PSL-WO-PN 8 mandatów, PIS-1 mandat, PO-3 mandaty. Języczkiem u wagi był radny Zielonka z PIS oraz Piotr Rogalski z PSL oraz Sławomir Gradzik z PN, a lokalne SLD wybierało pomiędzy PO a PSL-WO. Padło na układ PO,SLD,PIS przeciwko PSL-WO. Piotr Rogalskie z PSL poparł układ PO-SLD-PIS.  Starostą została Julian Kruszyński z PO, wice-Andrzej Spór z SLD a sekretarzem Andrzej Gosławski z SLD. Ten ostatni przegrał wybory na wójta Świerczowa i znalazł schronienie w powiecie. Po drodze wyrzucono z pracy Panią Alinę Białas z funkcji sekretarza co się do dziś odbija czkawką powiatowi. Powiat przegrywa co rusz sprawy w sądzie z tego powodu. Ekspresowo powołano ze stażu, na funkcję wicedyrektora PUP Leokadię Czarny (SLD). Szeroko rozpisywała się o tym prasa, w tym krajowa.

W lokalnych strukturach SLD zawrzało. Wielu działaczy SLD układ z PO i PIS potraktowało jako samobójstwo polityczne, a oddanie stanowiska starosty dla PO było już potwarzą. Ekspresowe nominacje na stanowiska też budziły sprzeciw. Wszystko to uderzało w wizerunek SLD. Rozpoczęły się wewnętrzne rozgrywki mające na celu zmianę tego stanu. Najbliższa okazja znalazła się z początkiem 2012 roku, gdzie w wewnętrznych wyborach szef powiatowych struktur Andrzej Spór nie uzyskał mandatu delegata na zjazd powiatowy. Poprzez różne „sztuczki prawne” pojawił się na zjeździe i wygrał. Coś jednak musiało być na rzeczy skoro Ci, którzy go na wiosnę poparli już na jesień zmienili zdanie. Nie bez znaczenia jest tutaj rola Zenona Kotarskiego, wójta Domaszowic, członka SLD i jawnego przeciwnika PO. Listopadowa konwencja SLD dokonała zmiany na fotelu szefa powiatowych struktur SLD. Jednogłośnie konwencja wybrała na szefa Sławomira Gradzika. Ten za punkt honoru postawił sobie zmianę wizerunkową SLD i jednoczenie środowisk lewicowych. Nie ma też oporów w kontaktach z PSL. Z tego romansu powstało w styczniu 2013 roku porozumienie, które wywraca układ w powiecie.

Odrębną sprawą jest brak wywiązania się z politycznej dyspozycji innych radnych SLD. Formalnie organy polityczne SLD – Rada Powiatowa – zadecydowały, że tej koalicji nie ma. Były szef SLD Andrzej Spór twierdzi, że ona trwa i on jest je gwarantem. Problem, w tym, że pozycja Andrzeja Spóra i układ sił w SLD się tak diametralnie zmienił, że na dziś Andrzej Spór nie ma za sobą ludzi, którzy myślą jak on. Został sam z grupą radnych, których namawia na polityczną banicję. Dla nich dziś to łamigłówka, którą muszą rozwiązać sami. Albo wykonanie dyspozycji politycznej władz SLD albo koleżeńskiej od Andrzeja Spóra. Co przeważy? Rozum czy serce?

W tej rozgrywce chodzi o takie ukształtowanie stanowisk w powiecie aby pozbyć się PO i umocnić pozycję PSL-WO i SLD. To jest proste i oczywiste. Jedni i drudzy traktują PO jako coś co lokalnie nie powinno się zdarzyć. Umacnianie się PO jest zatem zagrożeniem zarówno dla SLD jak i PSL. Sojusz przeciwko PO jest zagraniem strategicznym, kontrofensywą.

Zdaje się, że każdy kolejny ruch na szachownicy będzie coraz ciekawszy. Osobiście stawiam na to, że odwołanie starosty się uda. Część radny SLD zda sobie bowiem sprawę, że nie poparcie decyzji SLD zamknie im drogę na listy tej partii za 2 lata. W PSL też nie będzie dla nich miejsca a PO idzie w odstawkę. Logika kieruje się swoimi prawami. Jak będzie zobaczymy…

 

 

 

 

Dodanych komentarzy: 10

Nie zapominaj Eoulu o tym, ze radny Gradzik przejął mandat po Grzegorzu Kubacie juz po wybraniu Zarządu Powiatu, bo w styczniu 2011 r. i praktycznie od razu wszedł do zespołu radnych Sojuszu Lewicy Demokratycznej ;)

 

EOL, mam dwa pytania. Jak zapewne wiesz dotychczasowe konszachty SLD z PSLem w Namysłowie nie wychodziły na dobre temu drugiemu ugrupowaniu. Ile to razy, trzy czy cztery, za sprawą Michała Ilnickiego dochodziło do podziału Sojuszu? Skąd pewność, że tym razem będzie inaczej?

W czym koalicja PSL-WO-SLD-Solidarna Polska będzie lepsza od tej dotychczasowej SLD-PO-SP?

Szanowny ReVoltaire, odpowiadam. Pewności nie ma. Śmiem twierdzić, ze problemem były charaktery liderów SLD i PSL. Teraz układ jest zgoła inny. Przewodniczący Gradzik jest moim zdaniem bardziej pojednawczy.A w czym nowa kolaicja będze lepsza? Zdaje się, że na pierwszy rzut oka taki układ wnosi nowy wymiar na kontakty z gminą Namysłów.Dotychczasowy konflikt ma szansę zamienić się na współpracę.Skorzysta zapewne na tym sama gmina jak i powiat. Jak będze w rzeczywistości? Pożyjemy, zobaczymy.

 

"nowy wymiar na kontakty z gminą Namysłów" - PR-owo pewnie tak będzie. Rozumiem, że na początek nowy układ będzie musiał pokazać coś efektownego jako efekt nowego układu, inaczej opinia publiczna odbierze zmianę jako bicie piany.

Co może być takim efektownym celem nowego układu?

Może obwodnica Namysłowa (Kamienna -> Brzeg)?

Może dalsza rozbudowa szpitala (Kliniki)?

Może remont drogi do Oleśnicy?

Może samorządowy pociąg na trasie Kluczbork - Wrocław? Może remont linii kolejowej by przyspieszyć podróż?

A może - nie daj Boże - efektowne będą tylko nowe etaty dla zasłużonych?

Pożyjemy - zobaczymy.

 

 Budowa  obwodnicy  drogi nr.39 (DK 39) Namysłow-Kamienna powinna być piorytetem w działaniach Gminy i Powiatu dla poprawy życia mieszkańców ,umęczonych  i udręczonych tą kawalkadą pędzących dzień i noc potężnych aut ciężarowych.Dotyczy to mieszkańców ul,Jana Pawła II ,Boh.Warszawy i całego Osiedla 1-go Maja.Oczekujemy takich działań a nie wzajemnych "wojen podjazdowych"które budzą w ludziach niesmak.

EOLU co masz na myśli pisząc "
mso-bidi-font-size:11.0pt;line-height:115%;font-family:"Times","serif"">a PO idzie w odstawkę"

mso-bidi-font-size:11.0pt;line-height:115%;font-family:"Times","serif"">?

mso-bidi-font-size:11.0pt;line-height:115%;font-family:"Times","serif"">Tylko bieżące odsunięcie od władzy czy przewidujesz - jako konsekwencję zmiany władzy w powiecie - spadek poparcia PO w najbliższych wyborach?

W naszym lokalnym podwóreczku "bycie na urzędzie" z odrobiną talentu, pracy i zaangażowania daje murowany efekt wyborczy. Przykładem podręcznikowym jest Krzysztof Kuchczyński i PSL z WO. Nie ma obecnie takiej siły na lewicy i prawicy, która byłaby zdolna to zmienić. To człowiek robiący 4000 głosów w wyborach bezpośrednich a nie w stolikowych rozdaniach.To są fakty. Brak możliwości nadawania komunikatów: MY TU RZĄDZIMY, brak odpowiednich narzędzi komunikacjii - gazetki, media, spotkania, brak dostępu do odpowiednich zasobów (politycznych) powoduje automatyczny spadek rozpoznawalności, co wprost wpływa na spadek poparcia. Trzy mandaty PO w powiecie w momencie blisko 40 procentowego poparcia PO w kraju to był mega sukces. Dziś odsunięcie od władzy PO w powiecie i zmęczenie pomysłami PO w kraju daje 100% gwarancję słabego wyniku wyborczego w nowych wyborach samorządowych.Lokalni działacze PO w powiecie to wiedzą. Wiedzą o tym rówież ludzie z SLD, PSL i WO. I o to właśnie toczy się ta gra.

Sesję przełożono. Komisje/zarząd się odbędą i zaplanowane uchwały zostaną podjęte. W tym układzie głosów 9:8 na rzecz PSL-WO-SLD każda uchwała (oprócz odwołania starosty i absolutorium) przechodzi. A zatem, ktoś kto chce sprawować władzę w urzędzie przez najblizsze 2 lata w takiej konfiguracji będzie miał co sesję "pod górę". No chyba, że odwołanie starosty w kwietniu się uda. Na dziś nowa koalicja ma duże szanse na przeforsowanie tego pomysłu.

 Drogi EOL-u Twój wpis już dziś jest bardzo nieaktualny jak pewnie sobie zdajesz sprawę Starosta jest z powrotem większościowy. Co powiesz na to?