Spacerując wczoraj z jamnikiem po ulicy Parkowej, przy której mieszkałem od wczesnego dzieciństwa, choć wcześniej nazywała się Świerczewskiego. Na drzewach zobaczyłem wykonane na drukarce plakaciki a4 z informacją „zakaz wyprowadzania psów na tereny zielone”. Nie wiem czy pomysłodawca miał na myśli teren zielony miedzy tymi dwoma drzewami? Czy zapomniał o kotach? A może potrudziłby się i zakazał aktów wandalizmu zakapturzonym chuliganom różnego sposobu tuczu?
Dodanych komentarzy: 2
Re: Dziwny zakaz
Witam byłego mieszkańca ulicy Parkowej (vel. Świerczewskiego).
Na początku chciałbym zapytać o jaki konkretnie teren zielony chodzi? (tzn w jakiej części Parkowej są te drzewa).
Odnosząc się do stwierdzenie szwadron Straży Miejskiej to się uśmiałem co nie miara. Namysłowska straż co najwyżej nadaje się do wypisywania mandatów z placu targowym i tym samym nękaniu osób które chcą coś sobie dorobić.
Co do Krakowskiej to faktycznie, widoczność w tym miejscu jest fatalna co stwierdzam z własnych doświadczeń. Widać, że nawet takie przypadki jak ten opisany przez Pana nie skłaniają władz do działania.
Co do wyspy to władze ( z wyjątkiem kilku imprez w roku) nie mają pomysłu na wykorzystanie tego terenu nad wyspą.
Re: Dziwny zakaz
No tak - najłatwiej zakazywać i zakazywać i zakazywać. A może by tak ktoś te zakazy egzekwował?!
Inna sprawa, że gdzie mają robić te psy?
Czy są w Namysłowie miejsca do tego przeznaczone?
Moze by tak dbać o komfort życia mieszkańców a nie komfort gapienia się na zieleń.
Skoro jest nakaz sprzątania za psem, to niech on będzie egzekwowany a nie dokładany kolejny zakaz.
To tak jakby zakazać jeździć po drogach samochodem, bo brakuje egzekutorów przepisów o ruchu drogowym (np. by ułatwić pracę Policjantom) - NONSENS!