Widziane z dystansu

To był cięzki tydzień. Dla portalu i dla mnie był to sprawdzian z bezstronności i z dystansu wobec lokalnej polityki. Czy zdany? Ocenią czytelnicy. Politycy już ocenili zarzucając zależność portalu od swoich przeciwników politycznych - każda opcja widzi innych patronów Namyslowian.pl :) Oni chyba nigdy nie pojmą, że można inaczej.

Kampania wyborcza już się rozpoczęła i myli się ten, kto uważa, że czas na przedwyborczy konkurs piekności jeszcze przed nami. Sygnał do startu dał starosta Michał Ilnicki, który wykorzystał urzędowe publikatory do wylania kalumni na swoich przeciwników politycznych. Platforma nie pozostała dłużna i równie ostro odpowiedziała. Czy to koniec tej politycznej telenoweli? To dopiero początek. Dziś jestem po wywiadzie, jaki przeprowadziłem ze starostą. Zapowiada się ciekawie ale co z tego zostanie do publikacji na portalu po autoryzacji treści, trudno powiedzieć.
Po ostatnich dniach rozmów z naszymi lokalnymi politykami i ciągłego nagabywania przez różnorakie opcje mniej lub bardziej polityczne, mam jedno wrażenie. Scena polityczna Namysłowa jest głęboko podzielona. To żadne odkrycie. Jednak te podziały nie przechodzą wzdłuż równoleżników poglądów i południków ideałów. Te konflikty wynikają z dawnych zatargów. Śmiem twierdzic, że większość namysłowian nie byłaby w stanie odtworzyć prapoczątków tych konfliktów. To niemal nienawiść, karmiona wciąż kolejnymi kłótniami i zakulisowymi intrygami. Niemal każdy z nich o swoich przeciwnikach potrafi mówić rzeczy straszne.
Zarówno rozmawiając z opozycją, jak i włodarzami powiatu próbowałem uzyskać odpowiedź na pytanie, czy jest szansa na mentalną odmianę przedstawicieli tego politycznego podwórka. Jednoznacznej odpowiedzi nie uzyskałem ale wydaje się, że nie jest to możliwe. Nasi politycy uznają wręcz, że tak jest, bo tak być musi. Co mnie uderzyło - konflikty te przejmuje i uznaje za swoje młode pokolenie lokalnych działaczy.
Piszę te słowa będąc we Wrocławiu. Niby blisko, a jakże daleko. Stąd te wszystkie namysłowskie sprawy wydają się sprawkami, a konflikty błahostkami. Dobrze jest móc tak czasami spojrzeć na nasz grajdołek z dystansu. Czego sobie i wyborcom w tym szczególnym roku życzę.

Polityka polityką ale na końcu i tak winne są media. To jednak temat nastepnego wpisu.

Dodano 1 komentarz

Minęło od twojego wpisu blisko pół roku RedNaczu i po chwili zastanowienia myślę, że warto wrócić do tematu.
Po pierwsze, moim zdaniem, głębokość podziałów politycznych jakie nastąpiły na naszym lokalnym podwórku jest wynikiem wieloletniego braku zmian na stanowiskach liderów danych formacji.To główna i jedyna przyczyna. Podziały jakie wykształcili po miedzy sobą Ilnicki i Spór stanowią przykład wręcz podręcznikowy. Inną osią konfliktu jest dawny (ale wciąż żywy) podział na obóz Maciąga i Kuchczyńskiego (i Ilnickiego).Naturalnym jest, że młodzi działacze SLD, PSL czy FRZN przenoszą na własność konflikty swoich pryncypałów. To logika funkcjonowania ich formacji wymusza na nich przejmowanie tych wzorców.
Po drugie, w Namysłowie władzę absolutną ma PSL. Wspólnota obywatelska to sprytny zabieg pozyskania wyborców na okoliczność słabszych wyników PSL.Zabieg się udał ostatnio. Czy teraz uda się ponownie? Zobaczymy.
Po trzecie, sytuacja SLD nie jest taka zła jak wynikałoby to z pobożnych życzeń jej dotychczasowych kolegów z Kubatem na czele. Śmiem twierdzić, że słaby wynik wyborczy Porozumienia Namysłowskiego i jego lidera będzie idealnym pretekstem do tego aby PSL skonsumowało swoją "przystawkę" tuż po wyborach. Los Kubata i jego przyjaciół będzie wtedy przesądzony.Odcięcie się Kubata od SLD jest jego największym błędem.SLD jako partia o zasięgu ogólnokrajowym jest szyldem samym w sobie.Jest pewną marką. Kubat bez szyldu SLD jest uciekinierem i zdrajcą.
Prawo i Sprawiedliwość nie będzie miało realnego udziału we władzy. To słaby lider i słabe struktury, albo ich całkowity brak. Ceglecka Zielonka zawłaszczyła sobie lokalny PIS, ale nie jest jej lokomotywą a raczej elektryczną kolejką z supermarketu.Za mało mocy!
Platforma Obywatelska nie ma szans w starciu z PSL, bo Namysłów i okolice to nie jest jej elektorat. 50 kilometrów na zachód bądź południe już bardziej.
Dobry wynik wyborczy zapewne zrobi FRZN. Zawsze dobrze zorganizowana i przygotowana do wyborów formacja.Młodzi może zdobędą jeden mandat.

Wniosek? 22 listopada 2010 roku istniej szansa na budowę w Radzie Miejskiej jakiegoś obozu przeciw Kuchczyńskiemu i jego PSL i WO. Pytanie jest tylko takie: Czy jeśli się uda to czy aby tylko nie na chwilę? Wśród przyszłych radnych bowiem widzę takich, którzy nie potrafią dotrzymywać słowa.Już wiesz dlaczego RedNaczu nie będzie mentalnej odmiany? Bo liczą się tylko pieniądze...