Radni opozycji Polskiego Stronnictwa Ludowego oraz Wspólnoty Obywatelskiej 2006r. (taki PSL dla miastowych) złożyli wniosek o odwołanie wiceprzewodniczącego rady powiatu Krzysztofa Szyndlarewicza. Dlaczego akurat uderzono w Szyndlarewicza?
Oficjalnego powodu nie ma. Wnioskodawcy odmówili uzasadnienia, bo takie prawo im przysługuje. W związku z tym oczywistym się wydaje fakt, że była to zagrywka wyłącznie polityczna. Nie udałaby się ona, gdyby nie dwóch rozłamowców z dotychczasowej koalicji rządzącej powiatem SLD-PO. Co prawda samo głosowanie nad pozbawieniem funckji Szyndlarewicza było tajne, jednak po wcześniejszym głosowaniu nad wprowadzeniem wniosku do porządku obrad sprawa już była jasna. Michał Ilnicki & spółka otrzymali nieocenione wsparcie od Sławomira Gradzika (SLD) i Andrzeja Zielonki (Solidarna Polska, wcześniej PiS).
Motywacja radnego Gradzika została już opisana na blogu EOLa. Sam radny w obecnej kadencji stał się szarą eminencją rady i lokalnej polityki. Wcześniej mało znany, do rady dostał się z ramienia Porozumienia Namysłowskiego, po rezygnacji z funkcji radnego śp. Grzegorza Kubata. Po zajęciu jego miejsca z czasem odwrócił się od zaprzyjaźnionych PSL i WO i wraz z przyjęciem funkcji wiceprzewodniczącego rady poparł rządzącą koalicję. Równolegle podjął rozmowy, zakończone sukcesem, o przejściu wraz z wiernymi sobie działaczami do SLD. Tym samym zyskał realną siłę w nowym ugrupowaniu i w efekcie, po sprzymierzeniu się ze stronnictwem wójta Zenona Kotarskiego, uzyskał funkcję przewodniczącego powiatowego SLD. Tym samym skazał dotychczasowego lidera SLD, Andrzeja Spóra na egzystowanie na marginesie partyjnej polityki.
Radny Andrzej Zielonka od początku tej kadencji był świadom swojej roli "języczka u wagi" w układzie sił politycznych. Samotny radny PiS, a potem Solidarnej Polski zdecydował się poprzeć obecną koalicję rządzącą. Poprzez ten fakt wywalczył funkcję członka zarządu powiatu. Wspólnie z najściślejszym kierownictwem powiatu miał więc realną władzę w powiecie. Dlaczego więc zdecydował się zwrócić przeciwko obecnym władzom? Tutaj musimy przejść w sferę domniemywań i korytarzowych spekulacji. Kiedyś, na forum NTO przeczytałem taką oto uwagę: Odwołanie Teresy Zielonki ze stanowiska dyrektora RCKU Namysłów to początek końca koalicji SLD, PO i PiS w powiecie namysłowskim. Uściślając, pani Zielonka nie została odwołana ze stanowiska, a po prostu przegrała konkurs na dyrektora RCKU. To wymowne wydarzenie, gdzie żona prominentnego czlonka władz powiatowych nie "wygrywa" stanowiska w jednostce zależnej od starosty to, przyznaję, dość odważne novum w naszym mieście. Ale zadra mogła zostać w sercu, co?
Takie przewroty, jak ta obecna próba w radzie powiatu, zwykle mają na celu obsadzenie stanowisk na nowo. Tymczasem Sławomir Gradzik deklarując rychłe odwołanie starosty nie mówi jaki ma dalszy plan. Dużo się mówi o obietnicy, którą rozłamowcom złożył PSL i Ilnicki. Były starosta kierowany chęcią odwetu byłby w stanie na tym etapie oddać duszę diabłu, by odzyskać wpływy w starostwie i w powiecie. Dzień przed sesją, co publicznie potwierdził Gradzik, zarząd SLD podpisał porozumienie z PSL i WO. Jakie ustalenia kryje to porozumienie? Czy nie takie, że po udanym przewrocie dwa najważniejsze stanowiska w powiecie otrzymują panowie Gradzik i Zielonka?
Czy to realne? Moim zdaniem nie. Jak pokazuje historia Michał Ilnicki jest bardzo przebiegłym graczem i tak łatwo powiatu innym nie odda. SLD ma dość krótką pamięć. Ile to razy za sprawą szefa PSLu szeregi SLD opuszczały całe grupy członków i radnych? Zacytuję artykuł NTO sprzed dwóch lat: Ilnicki rozwalał od środka najpierw Maciągowe Forum Rozwoju Ziemi Namysłowskiej, a potem SLD. Zawsze w taki sam sposób: stanowiskami i korzyściami z przyjaźnią z ludźmi władzy. Potem podporządkował sobie działaczy OSP itp. Opozycja była pozamiatana.
Co stoi zatem za odwołaniem Szyndlarewicza? Pokaz siły "nowego SLD"? Jeśli tak, to siły te są niewielkie. Jeden gradzikowy głos wsparty głosem radnego Solidarnej Polski. Do odwołania starosty (najwcześniej na przełomie marca i kwietnia) potrzebne są jeszcze dwa głosy spośród radnych obecnie rządzącej koalicji. Targi już się rozpoczęły. Tylko, czy poza chęcią odwetu, czy urażonymi ambicjami w całej tej sprawie jest jeszcze miejsce na refleksję nad dobrem mieszkańców powiatu namysłowskiego?
Dodano 1 komentarz
Re: Przewrót, odwet czy ambicje?
Zestawienie wniosku radnego Ilnickiego o głosowanie nad wprowadzeniem głosowania do porządku obrad (okazanie układu sił) z wnioskiem radnego Zielonki o sprawniejsze "utajnianie" tajnego głosowania (ukrycie układu sił) pokazuje pierwsze tarcia lub próbę sił pomiędzy nowymi koalicjantami.
Pożyjemy - zobaczymy ...