Lokalne firmy i instytucje: Pizzeria Siódme Niebo
Praca także dla mieszkańców powiatu namysłowskiego.

Uszkodzenie pomnika Jana Skali. Kolejny akt wandalizmu i głupoty w Namysłowie.

12 września br.uszkodzony został pomnik Jana Skali na placu Jego imienia. Popiersie zdjęto z cokołu i zabezpieczono. Kolejny akt bezmyślności, głupoty i wandalizmu w Namysłowie.

Prawdopodobnie w nocy z niedzieli 11 września na poniedziałek 12 września uszkodzony został pomnik Jana Skali usytuowany na

placu Jego imienia w Namysłowie.

 

                                                 

Nieznany wandal dokonał uszkodzenia pomnika Jana Skali, t.j. obluzował a następnie oderwał popiersie od cokołu ale nie zdołał go zdjąć, jednak je obrócił  o 180 stopni. Jan Skala "patrzył" więc w przeciwnym kierunku.

Być może była to nieudana próba kradzieży popiersia. Ponieważ jest to  masywny i dość ciężki odlew z brązu, próba zakończyła się niepowodzeniem. Sprawca zdołał jedynie obrócić popiersie w odwrotną stronę, być może był chuligański wybryk, na zasadzie "aby było śmiesznie i głupio", bo  Skala spoglądał w przeciwną stronę. Trudno określić jednoznacznie, czym był ten akt profanacji i wandalizmu. Faktem jest, że pomnik został uszkodzony.

Czujne służby Pana Burmistrza zapobiegły jednak w porę być może bezpowrotnej utracie popiersie albo jego dalszej dewastacji, było bowiem oderwane od cokołu, mocno przesunięte i obrócone.

Słowa uznania dla Pani inspektor z UM, która podjęła sprawną i szybką interwencję aby zabezpieczyć popiersie Jana Skali. Obecnie znajduje się ono w gabinecie prominentnego urzędnika z Urzędu Miasta i można rzec jest pod jego baczną  opieką.

Jak mnie zapewniono popiersie wróci na swoje miejsce, po odpowiednim zamocowaniu i zabezpieczeniu przed dalszymi próbami dewastacji czy też kradzieży.

Ten akt rozmyślnego uszkodzenia pomnika jest kolejnym przykładem głupoty, wandalizmu i niszczenia naszego wspólnego mienia. Bez względu na to, czy był to tylko chuligański wybryk, czy próba kradzieży, zostało dokonane celowe i świadome uszkodzenie naszego wspólnego dobra jakim jest pomnik Jana Skali.

Czy tak powinno być?

Co o tym sądzicie namysłowianie? Jak na przyszłość ustrzec się i zabezpieczyć przed takimi aktami wandalizmu? Piszcie o tym namysłowianie, bo tak dłużej nie powinno być! Może wspólnie znajdziemy jakiś pomysł i sensowne rozwiązanie problemu rozmyślnego niszczenia naszych pomników(vide: uszkodzenie rzeźby delfina przed dwu laty na fontanie w Parku im. 15-lecia, nie pamiętam, czy tak się nazywa obecnie, proszę w razie potrzeby mnie poprawić).

Czy tylko miejski monitoring ma być lekarstwem na wszystko???

Osobiście czuję się źle będąc ciągle śledzonym, np. w markecie lub nagrywanym(np. nawet podczas banalnej rozmowy tel. z jakąś firmą usługową). Czy na tym ma polegać nasze bezpieczeństwo i ochrona wspólnych dóbr?

 

 

Dodanych komentarzy: 12

Przykre są wieści, które opisujesz "Chesterze" . Zwyczajnie wstyd mi za ludzi, którzy decydują się dokonywać zniszczeń "dla drobnej kasy", bądź "dla hecy". Niestety, we współczesnym świecie zauważam coraz więcej tego typu przypadków. Od razu na myśl przyszła mi bezczelna kradzież napisu "Arbeit macht frei" znad bramy obozu w Oświęcimiu. Nie wiem, co kieruje ludźmi, aby decydowali się na takie zachowania. Jeśli udałoby się ustalić sprawcę, powinien być przykładnie ukarany, a jego twarz oraz pełne imię i nazwisko zaprezentowane w lokalnych mediach! Cholerne łobuzy.

Co do zabezpieczeń, to choć wzbraniasz się - tylko i wyłącznie kamera w systemie monitoringu. Mnie też wcale nie cieszy "Big Brother" na każdym niemal skrawku i placu w miastach i miasteczkach. Ale hołoty inaczej nie powstrzymasz przed tego typu zachowaniami. Taka prawda.

Ta 'delfino-rybo-kaczka' [cokolwiek to właściwie jest] jest częścią fontanny na Placu Pod Grzybkiem :)

No cóż... W razie W jest rezerwowy odlew popiersia Jana Skali :) Trochę większy od tego z cokołu (przynajmniej w moim osądzie)

Zdaje się, kolejny raz komuś "odpiła palma". W tej sytuacji monitoring mógłby zapobiec aktowi wandalizmu albo ułatwić ukaranie winnych. Mi osobiście monitoring w przestrzeni publicznej nie przeszkadza. Częstokroć dzięki niemu możliwe jest wyjaśnienie wielu sytuacji (wypadków, kolizji, rozbojów, kradzieży itp). Żyjemy w zdziczałym środowisku w którym tych „najdzikszych” trzeba jakoś namierzyć aby później nie było, że to „nie ja” ;).

 

Dzisiaj przyglądałem się temu cokołowi. Prostokatny trzpień mocujący brazowe  popiersie Skali do granitu kompletnie przerdzewiał. Na pewno swoje zrobiły mocne wibracje przy ubijaniu nowego bruku wokół pomnika. Pewnie popiersie się nieco przesunęło. Ktoś to zauważył - i dla hecy odwrócił Pana Jana o 180 stopni.

Oglądaliśmy w piątek  z chesterem kolejny raz pomnik Jana Skali. I z tych oględzin wypływają kolejne wnioski. Popiersie na granitowym cokole było we wnętrzu puste - o czym nie wiedziałem. Ten zardzewiały kwadratowy trzpień w środku cokołu oraz otwór na drugi trzpień w granitowym cokole nie spełnialy żadnych funkcji mocujacych. Czy cokół pochodził z "poniemieckiego" odzysku? Przyglądałem się cokołowi pomnika cesarza Wilhelma, który stał w tym miejscu przed wojną - miał całkiem inny kształt, a i materiał był inny. Skąd pochodził granit cokołu pomnika Jana Skali? To dzisiaj zagadka. Może jednak popiersie miało być kute z granitu? Lub pierwotnie brązowy odlew miał mieć mocującą solidną podstawę? Dużo pytań.

Puste w środku popiersie Jana Skali było tylko przyklejone krawędziami obrysu do granitu. Jak pisałem wcześniej, klej puścił po wstrząsach i wibracjach ubijarki. Osiłek i ćwierćgłówek nie miał problemów z obróceniem brązowej głowy o 180 stopni. Żart jednak idiotyczny, bo Jan Skala - i zginął tragicznie, i jednostka bardzo szlachetna, i jest dla Serbołużyczan postacią bardzo ważną.

 

Jan Skala - 120 rocznica urodzin - bardzo ciekawa galeria Sowarzyszenia Polsko-Serbołużyckiego "Pro Lusatia" z uroczystości w Dziedzicach, Włochach i Namysłowie.

W tej galerii uroczystości  (120 rocznica urodzin Jana Skali) - szczególnie ciekawa jest ostatnia fotografia. Prócz burmistrzów Grzegorza Kubata i Krzysztofa Kuchczyńskiego - kwiaty składa prof. dr Peter Kroh, wnuk Jana Skali. Urodził się w 1944 roku w Namysłowie. Ciekawa postać -  filozof i etyk marksistowski, współpracownik postkomunistycznej PDS.

Rozmawiałem w czwartek z madzikiem. "Drugie popiersie Jana Skali znajduje się w piwnicznych magazynach Starostwa". Madzik nie potrafił jednoznacznie określić, czy zostało ono wykute w granicie czy zostało odlane z brązu. Ale chyba jest ono wykute w granicie. To tłumaczyłoby,  po co te trzpienie i otwór w cokole pomnika - bo może to drugie popiersie miało pierwotnie wylądować na pomniku?

Czy w piwnicach Starostwa nie jest przechowywana gipsowa makieta popiersia J. Skali, która za dobrych starych czasów była eksponowana w Muzem zlokalizowanym w pomieszczeniach zamkowych - w Izbie Jana Skali? Te szczegóły powinna znać p. Jadzia K., proponuję popytać...

Namislavio, miałeś rację, w piwnicach Starostwa znajduje się depozyt z Muzeum - popiersie Jana Skali. Wykonany jest z gipsu, ale tak pomalowany, że imituje brąz. Pytałem o to panią Jadzię. Od niej dowiedziałem się także, iż podobny pomnik Jan Skali znajduje się w jego rodzinnych Niebielczycach. Nasz pomnik jednak jest ładniejszy i dojrzalszy artystycznie. Co można sprawdzić klikając tu: http://www.kolumbus.fi/eero.balk/WOBRAZY5.HTM (środkowa fotka, trzeci rząd od góry).

Jeszcze przed swietami Bozego Narodzenia popiersie Jana Skali powrocilo na cokol - pomnik jest juz kompletny!

Dzięki czarny-kocie za info, dokładnie w środę 30 listopada br. popiersie wróciło na swoje miejsce, odświeżone i porządnie wyszorowane a także solidnie zamocowane. Miejmy nadzieję, że obecnie już nic mu nie grozi i nie będzie narażone na żadne nie uprawnione ingerencje i pokusy.

Niemniej jednak prawie 75 dni popiersia nie było,  najważniejsze, że wszystko zakończyło się dobrze. Podziękowania dla służb Pana Burmistrza...