Dziś z zaciekawieniem śledziłem w radiu relację z Dni Nysy. W tym roku organizatorzy święta tego miasta postanowili połączyć je z obchodami dwudziestolecia samorządu. Było bardzo uroczyście i na poziomie. Każdy mieszkaniec miasta mógł znaleźć coś dla siebie.
Wczoraj odbyła się w Namysłowie sesja Rady Miejskiej, podczas której burmistrz przypomniał o szczególnej rocznicy, którą w tym roku obchodzimy. Po sesji zaprosił wszystkich samorządowców na uroczysty obiad do jednej z restauracji.
Dlaczego wspominam te dwa wydarzenia? Bo pokazują jak daleko jesteśmy za nysaninami w pojmowaniu samorządności. U nas było to święto garstki urzędników, tzw. elity. Tym, wydawałoby się, niezauważalnym gestem odepchnięto mnie, nas - społeczność gminy i powiatu za margines. Odwrócono się do nas plecami. Pokazano, że jesteśmy masą, która warta jest uwagi tylko w czasie zabiegania o jej głosy. Potem nasi wybrańcy stosują się do fałszywego pojmowania idei samorządności - "rządzimy się sami".
Nie zgadzam się z takim podejściem naszych włodarzy. Oddajcie nam, wyborcom, nasze święto. To my jesteśmy fundamentem samorządności tej Ziemi. Czas, byście sobie to uświadomili. Bo za pół roku może być już dla was za późno.
Dodanych komentarzy: 3
Re: Oddajcie nam święto samorządności
To nie jest agitacja na rzecz, którejkolwiek z frakcji politycznych. Wczoraj wszystkie, jak jeden mąż, bezspornie poparły formułę świętowania w wąskim gronie.
Re: Oddajcie nam święto samorządności
RedNacz, pewnie, gdybym był na wczorajszej sesji, poczułbym się jak Ty. Zastanawiam się, czy jest to urzędnicze osamotnienie władzy czy społeczeństwa. Chyba jedno i drugie. Aaa...ch! dzięki Namyslowianom.pl nie czuję się jednak społecznym sierotą:)
Re: Oddajcie nam święto samorządności
Pewien wójt z północy Polski, gdy wyborca upomniał się o jedną z jego obietnic przedwyborczych usłyszałem, że z takimi rzeczami to się przychodzi przed wyborami, bo po wyborach to on się przez 4 lata zamierza cieszyć, że jest wójtem... Tak się bawią polscy politycy, samorządowcy. Pytanie tylko dlaczego my wyborcy cały czas się na to zgadzamy i nic z tym nie robimy...