W Naszym miasteczku czas płynie wolniej, od dawna znana to zasada. Jakby ktoś dowodów pragnął wystarczy przejść się na mój ulubiony Rynek. Mamy tam jeszcze święta – choć termin rozebrania choinek minął już w zeszłym tygodniu. Jednakże cóż, może rzeczywiście choinka jest tak piękna że stanie się atrakcją miejscową jak palma na warszawskim rondzie.
Śnieg robi swoje, powstały garby na ulicach, niektóre boczne uliczki mają koleiny i powinny pojawić się tam znaki jak przed mostami tylko że tam o rozstawie osi pojazdów. Radni wybrani ze śródmieścia zajmują się jednak bardziej istotnymi problemami jakimi są festyny organizowane na wsiach. Może i ważki to problem, że inny radny pomylił się o jeden czy dwa festyny, ale dróg przejezdnych w mieście od tego gadania na sesji nie przybyło.
Przebudzenie – choć nie wiosenne jeszcze – radnych o tak wczesnej porze, spowodowane może być tylko tym iż każdy z nich pragnie jak najbardziej ustami lepkimi od wazeliny, zaskarbić sobie względy tzw. Lyderów którzy układać będą niebawem listy kandydatów na kandydatów na radnych. Dlatego tez współczuję panu Płaczkowi gdyż najciekawsze przed nim. Wysłucha się on od nie jednego ogrodnika specjalisty od sadzenia tulipanów grześków i krzyśków – nota bene jakoś żaden nie zakwitł. Bo wiadomo, jeżeli przypadkiem doszłoby do zmiany układu, to zmieniłby się cały układ. Wraz z radnymi nie rzadko odejść z pracy musieliby wszyscy inni, którzy za sprawą zasiadania członka z rodziny za stołem radnych uzyskali etatu; tu czy tam. Nie należy się nawet zżymać, gdyż nepotyzm jest dopuszczalny w tym państwie nad Wisłą nie tylko rodzinny ale i polityczny. Zawsze zasada bierny, mierny ale wierny prześwituje wszelkiego rodzaju wodzusiom różnego szczebla. Zawsze jakoś łatwiej być wielkim wśród karłów, niż stale spoglądać na kogoś kto może zając wygodny fotelik w wygodnym gabineciku.
Coraz częściej mówi się o osobach sprawujących władze w tzw. naszym interesie i w naszym imieniu jako o klasie politycznej. Brzmi to jakby pojawiła się odpowiednia grupa ludzi, która niczym dawna arystokracja predestynowana jest do tego aby sprawować władzę nad „przypadkowym tłumem” jakim są wyborcy, potrzebni od czasu do czasu bo tak mówią standardy demokracji europejskiej. Tylko że tej klasie coraz bardziej brak klasy. Sejmowa komisja zamyka posiedzenie ustami samego przewodniczącego, a puste krzesła (cholera) nie chciały odpowiedzieć i media miały pożywkę. W Namysłowie swego czasu też zwołano sesję Rady Miejskiej z całym entourage’m kierowników wydziałów i kogo tam trzeba. Była przed wejściem kwalifikowana większość 15/28 radnych. Cel odwołanie przewodniczącego Rady p. Dubińskiego. Jeden radny nie podpisał listy i cały misterny plan:
Dzisiaj ktoś doszedł do wniosku, że niekoniecznie trzeba pozwolić aby wszystkie sołectwa – najprawdopodobniej chodzi o te nie zhołdowane jeszcze. No przecież klasa polityczna przywódców mówi wyraźnie o samorządzie, znaczy że sam rządzę, niczym z poprzedniej epoki. Wiadomym jest że władza nie zmienia usposobienia ale je uwidacznia. Brakuje już tylko honorowych tytułów typu O Słońce Widawy lub Wielki Łanie Zboża bądź Pełna Stodoło. Wspomniałem, że czas tu biegnie wolniej, dlatego tym mniej rozgarniętym wyjaśnić to musiał Starosta Ilnicki, który w powiecie wyraźnie się nudzi skoro sesja w sesję przemawia z mównicy na forum Rady Miejskiej.
W zasadzie to już połowa ferii, niebawem wiosna. Może ktoś wpadnie na pomysł i w miejsce choinki postawi zajączka J Rozpoczną się porządki wiosenne, sam zacząłem już trochę w szafie; wyrzuciłem jeden z moich garniturów, lubiłem go, wiele miłych okoliczności z nim przeżyłem, w wielu wydarzeniach uczestniczyłem. Jednakże rękawy były już lekko zdeformowane, fason już trącił starością, a w nowym sezonie jak widzę w magazynach nosić się będzie całkiem coś innego zupełnie w innym guście. Wychodząc na ulicę nawet miasteczka N. trzeba mieć jednak klasę w wyglądzie nie wspomnę już o politycznej. Udanych zmian i porządków tych samorządowych też. Może ktoś w końcu zadba o ulice, asfalt położy się w całym mieście jednakowo szeroki. Tylko ta zmiana układu, a może czasem warto coś zmienić. To i czas w Naszym leniwym miasteczku nadgoni tych parę minut na zegarze ratusza ze wszystkich stron świata i godzina będzie jednakowa dla wszystkich. Bo jednak to miasto i trzeba mieć klasę i niech to będzie widać, słychać i czuć.
Dodanych komentarzy: 7
Re: Wszystko trzeba robić z klasą
Ech wspomnień czar...Piszesz o ...sobie!!!! Któż nie pamięta tych "czarów" nad Toba. Wsak dotyczyło to Kazimierza, który Twoim przyjacielem nie był ( też z Kilera;)... Dziś odwaga i honor nie ma ceny...Można ją nabyc droga kupna...na placu targowym....w pawilonach...tych nowowybudowanych;-)
Re: Wszystko trzeba robić z klasą
Wczoraj było mi dane przemieszczać się od ronda w stronę ul. Jana Pawła II. Przyszło mi tak na myśl, że jestem w środku miasta powiatowego, w centrum Europy, a na dodatek mamy XXI. wiek...Nie wiem, albo wszechświat przestał się już rozszerzać i niebawem nastąpi kolaps grawitacyjny, albo jest coś nie tak ze służbami publicznymi. Czułem się jak na zamarzniętym kartofilsku, które to na mapie oznaczone jest kolorem, jakim oznacza się drogi krajowe. Pamiętam jak w jednym z kabaretów Tadeusz Drozda stwierdził, że w Polsce drogi krajowe różnią się od lokalnych kolorem na mapie. Minęło jakieś 15 lat i nic się nie zmieniło. Szukam wytłumaczenia i znajduję: w miejscu Zarządu Dróg stoi marnej jakości market. Panie Dariuszu, władza w tym kraju, nie tylko w tym sennym miasteczku, nie jest po to, aby pomagać Panu, czy Pańskiej rodzinie. Pańskie problemy ich nie interesują. Zastanawiam się tylko, którą drogą nasi włodarze jeżdżą w stronę ul. Jana Pawła II?
Po poprzednich wyborach rozmawiałem z jednym z kandydatów niezależnych na radnego, który niestety nie został radnym. Człowiek o solidnym wykształceniu, ugruntowanej pozycji zawodowej, dobrze zarabiający. Powiedział mi: "niech pan patrzy co oni robią, biją się o stołki. Jakie to żenujące. Ja mam na szczęście zawód i pracę, nie muszę się tak poniżać". To chyba odpowiedni komentarz do sytuacji, której będziemy światkami niebawem. Pozdrawiam!
Re: Wszystko trzeba robić z klasą
Jak bym liczył na to że ktos mi pomoże to wyszedłbym jak przysłowiowy Zabłocki. Jeżeli zwracam uwagę, że gdzieś się przejść nie na da, to nie chodzi mi o prywatną ścieżkę Darka K, poruszm się po utartych drogach Namysłowian, dlatego interweniuje, a to o padnietym psie, gołebiu, kuble w fosie czy padniętej kaczce (mam nadzieję że nie na grypę). Uważam sie za mieszkańca tego miasteczka i chcialbym aby wszyscy tak postrzegali siebie i patrzyli tym co sprawują wladzę w naszym imieniu aby to robili przede wszystkim w naszym interesie. Placimy im nieźle wiec do roboty należy ich pogonić. Nowe haslo wyborcze wyborców powinno brzmieć "dzień bez zwrócenia wladzy uwagi że może być lepiej jest dniem straconym". A szwendron Straży Miejskiej niech się stanie typową strażą w mieście i zanim wyborca przedzwoni to już niewygoda powinna być usunięta. tak aby Pan NOWY (mam nadzieję cicha i gorącą) Burmistrz mógł za każdym razem powiedzieć z uśmiechem dziękuje za informację ale już wiem o niewygodzie szanowny wyborco i wlaściwe słuzby własnie to usuwają.
Widać ze ostatnio trochę literatury sf się naczytałem :)
Re: Wszystko trzeba robić z klasą
""Wychodząc na ulicę nawet miasteczka N. trzeba mieć jednak klasę w wyglądzie nie wspomnę już o politycznej"".
===>
Zgadza się.
Idąc na koncert np. Namysłowskiego nie należy z pośpiechem godnym innej sytuacji gnać do szatni zaraz po zakończeniu grania.
Wypada a nawet powinno się podziękować artystom /oklaski/ i posłuchać bisu.....prawda panie K?
W zasadzie to nie klasa tylko kindersztuba ;-)
Re: Wszystko trzeba robić z klasą
Uczył Marcin Marcina .... .
Re: Wszystko trzeba robić z klasą
Właśnie.
Nie wszyscy pędzili do szatni, niektórzy mieli swoje obowiazki w zwiazku z pracą w Stowarzyszeniu... Ale kto by dociekał jak można od razu przywalić...
Re: Wszystko trzeba robić z klasą
Bez przesady, nic nie słyszałem o pożarze w stowarzyszeniu a niesmak pozostał wszak siedział Imć Pan K. blisko sceny .
Popieram - kindersztuby BRAK.