Zabrakło zimnej krwi

W sobotnie  popołudnie siatkarze KS Namysłowianki w swoim trzecim wyjazdowym meczu stoczyli ciężki bój z zawodnikami z Nysy.  Już w pierwszym secie stało się jasne, że aby odnieść zwycięstwo, trzeba będzie pokazać o wiele więcej niż w poprzednich spotkaniach. Niestety zabrakło zimnej krwi.

 

Skończyła się dobra passa naszych siatkarzy. Wczorajszy mecz z AZS Nysa pokazał  nad czym zawodnicy KSNu muszą jeszcze popracować aby móc uplasować się w czołówce tabeli i zapewnić sobie miejsce w barażach.

 

Na boisku w wyjściowej szóstce pojawili się M. Wojtasik, T. Mikitów, S. Kostecki, T. Jakubczyk, M. Bojarzyński, P. Radzioch i Sz.Markiewicz. Mimo, że to najsilniejszy na obecną chwilę skład,  pierwszy set KSN rozpoczął w nienajlepszym stylu. Już na samym początku  AZS uzyskał znaczne prowadzenie. Techniczna gra, kilka kiwek i dobre rozegranie przeciwników zdezorientowało siatkarzy Namysłowianki. W drużynie z Namysłowa nie znalazł się zawodnik, który skutecznie kończyłby ataki z niedokładnych wystaw i przebiłby się przez dobrze ustawiony, nyski blok. Uzyskane w początkowej fazie seta prowadzenie AZS Nysa utrzymała do końca, jednocześnie nie pozwalając namysłowskim graczom na rozwinięcie skrzydeł. W rezultacie pierwsza partia skończyła się wynikiem 25:19.

 

Kolejny set na początku zaczął układać się korzystnie dla KSNu. Gra była bardziej przemyślana, co pozwoliło na osiągniecie kilkupunktowego prowadzenia. Gracze z Nysy  przy atakach nerwowo wyrzucali piłkę na aut oraz popełniali błędy w starciach na siatce. Jednak na półmetku seta zaczęło dziać się coś niedobrego. Już drugi raz w tym meczu w pole namysłowskich siatkarzy wpadały sprytnie kiwane przez siatkarzy AZS piłki. A po błędzie sędziego, który  uznał za aut atak gracza Namysłowianki, stan seta się wyrównał. Po bloku na Mikitowie, zepsutej zagrywce i trzech z rzędu nieskończonych akcjach gospodarze w całym meczu objęli już dwupunktowe prowadzenie, wygrywając seta do 22.

 

Set ostatniej szansy Namysłowianka rozpoczęła efektownym atakiem ze środka. Była to pierwsza tego typu akcja ze strony naszej drużyny. Na niewiele się to jednak zdało. Mimo asa serwisowego w wykonaniu A. Wieczorka i wyrównaniu 3:3 , kolejne 3 punkty były udziałem Nysy. Następny udany atak ze środka S. Kosteckiego niestety także nie napędził  gry Namysłowianki, w ekipie której przy stanie 6:10 trener dokonał zmiany: M. Wojtasika zmienił K. Białek. Przy zagrywce Sz. Markiewicza  KSNowi udało się zdobyć dwa punkty z rzędu i kiedy zdawało się że wszystko zmierza w dobrym kierunku, znów nastąpił zastój, a Nysa kolejny raz osiągnęła 4 punkty przewagi. Do stanu 15:20 dla drużyny Nysy, gra obu zespołów była nierówna. Jednak ostatni zryw siatkarzy Namysłowianki sprawił, że pojawiła się jeszcze szansa na wygranie seta. Skuteczny blok naszych zawodników dał remis po 24. Kilka finałowych akcji miało pokazać, która drużyna zachowa więcej spokoju i wykaże się większą skutecznością. Mimo usilnych starań naszych siatkarzy ostatnie słowo w meczu należało do Nysy. W trzeciej partii zawodnicy AZSu zwyciężyli do 24 a w całym spotkaniu do zera, nie dając naszym zawodnikom szansy na ugranie choćby jednego seta.

 

Zarówno namysłowscy siatkarze jak i trener Baran liczyli, że obraz gry w tym meczu będzie dla nich bardziej korzystny. Niestety okazało się, że elementy takie jak rozegranie i atak pozostawiają wiele do życzenia. Brak lidera, który pociągnąłby drużynę do zwycięstwa i powtarzające się błędy okazały się piętą achillesową KSNu. Pozostaje więc mieć nadzieję, że ciężka praca na treningach i wyciągnięcie wniosków po tym meczu przyniesie pozytywne rezultaty i w następnym spotkaniu, które będzie miało miejsce za dwa tygodnie w Zdzieszowicach , Namysłowianka pokaże, że stać ją w tym sezonie na wiele więcej.

 

Oprac. i fot. Ela Duniewicz

KS Namysłowianka - siatkarze
Sekcje: 

Masz więcej informacji na ten temat? Uważasz, że można napisać to lepiej?

Może chcesz dołączyć do redakcji Portalu Namyslowianie.pl?

Tak czy inaczej — napisz do nas na: redakcja@namyslowianie.pl