Gdzie szukać namysłowskiego muzeum?

W przewodniku po polskich zamkach można znależć kilka ciekawych informacji o namysłowskiej "fortecy". Autor jednak bez skutku poszukuje namysłowskiego muzeum. Gdzie ono jest?

Studnia obok Bramy Krakowskiej w Namyusłowie


Studnia obok Bramy Krakowskiej, zdj.  kepnosocjum.pl, wyk. namysl


W związku z „wykopkami” namysłowskimi powinniśmy powrócić do tematu muzeum w Namysłowie. Tyle obietnic z ostatnich lat których realizacja ciągle jest w czasie przyszłym. Odkrycia związane z naszą okolicą powinny być prezentowane w Namysłowie. Miejsce k. Świerczowa, ulice kwiatowe w Namysłowie czy przebudowa centrum miasta dostarczają nam w ostatnim czasie wielu znalezisk materialnych dotyczących naszej historii (choćby w formie dokumentacji fotograficznej). I gdzie możemy o nich poczytać – nie mówiąc, zobaczyć? Jedynie w internecie.


Przeglądając stare numery miesięcznika „Odra” z 1961 r. (kwiecień 1961), odnalazłem pochwałę namysłowskiego muzeum i ludzi dzięki którym powstało jako inicjatywa społeczna. Gdzie podziali się tacy ludzie? Poczytajmy:


    Swego rodzaju osobliwością jest Muzeum Ziemi Namysłowskiej. Powstało ono bez jakichkolwiek dotacji państwowych, siłami wyłącznie społecznymi. Działacze TRZZ i Towarzystwa Miłośników Ziemi Namysłowskiej, jak dyr. Dębicki, mgr Zarecki, pp. Kuliński i Wojtas, są jego kustoszami, przewodnikami i konserwatorami. Nie zostało ono bowiem jeszcze upaństwowione, nie może zatem posiadać żadnego etatowego pracownika. A zbiory są już dosyć bogate — jest dział archeologiczny, etnograficzny, historyczny i dział przemysłu artystycznego.


    W jaki sposób zgromadzono te zbiory? Oto, co mówi na ten temat współorganizator muzeum p. Kuliński: — Dziewiętnastowieczny obraz Namysłowa znalazłem np. w wieży ratusza stare fotele radnych walały się w jednej z instytucji. Poza tym chodziliśmy po domach. W krótkim czasie jednak nawet znajomi przestali zapraszać nas do siebie: „Zaraz coś ściągną" — mówili. Ogłosiliśmy wtedy apel do wszystkich mieszkańców, zwracając się z prośbą o dary. W zamian umieszczaliśmy w gablocie pod danym eksponatem nazwisko ofiarodawcy. Wówczas sprawa muzeum stała się sprawą całego miasta. W muzeum urządza się także ekspozycje okresowe, jak np. wystawa pt. „Walka -o polskość Śląska Opolskiego" zwiedziło ją około 4 tys. osób


    Muzeum mieści się w salach na parterze starego Ratusza. Jeszcze niedawno stały one zupełnie puste, mury zżerała wilgoć, a stropy groziły zawaleniem. Teraz sale są odnowione, a po obejrzeniu zbiorów można przejść na kawę do sąsiadującego z muzeum pierwszego w województwie Klubu TRZZ.


    Skoro już mówimy o Namysłowie, trzeba jeszcze wspomnieć o XIV-wiecznej Bramie Piastowskiej, której konserwację przeprowadzono dzięki usilnym staraniom p. Kulińskiego. Ten ostatni wspólnie z mgr Kortą i mgr Zareckim kończą obecnie monografię powiatu. W tym niewielkim powiecie Oddział TRZZ liczy prawie tysiąc członków (ogółem w województwie jest ich 9 tysięcy). Niedługo liczba ta znacznie wzrośnie. Powstają bowiem nowe koła nie tylko w samym mieście, ale także w okolicznych osiedlach i wsiach, jak np. w Domaszewicach, Wilkowie Namysłowskim i Bukowie Śląskiej.


                                                                                                                          Zestawił: Dionizy Sidorski.

Pomoc drogowa Marcińczak
Pomoc drogowa Marcinczak & Synowie
Dr Paweł Kuczma - logo kancelarii radcy prawnego
Radca Prawny Prof. UZ dr hab. Paweł Kuczma


O reaktywacji namysłowskiego muzeum słyszeliśmy już od 2009 r., m.in. z ust ówczesnego i obecnego burmistrza Namysłowa K. Kuchczyńskiego i ówczesnej i obecnej opiekunce zbiorów muzealnych J. Kaweckiej:



W całości można też przeczytać artykuł: http://www.nto.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20090326/POWIAT06/336676547


też i na namyslowianie.pl była o ty mowa: www.namyslowianie.pl/artykul/powstana-nowe-muzea-w-namyslowie


Czy rewitalizacja młyna w Namysłowie i budynku starej szkoły ewangelickiej przebiegają zgodnie z planem? Co z środkami który na ten cel przeznaczono? Minęło już dwa lata, ludzie na stanowiskach ci sami a muzeum: ani widu ani słychu.


Być może problem tkwi nie tyle we włodarzach którzy liczą każdą złotówkę, co determinacji dzisiejszych opiekunów zbiorów i zadawalaniu się comiesięcznym wpływem wypłaty na konto? Czy taka sytuacja trwałaby gdyby na czele muzeum stała osoba – pasjonat, pokroju p. Korty czy p. Kulickiego?


 

temat / lokalizacja

Dodanych komentarzy: 37

Choinka146 wielkie brawa, świetny tekst a na pewno dotknąłeś czułego punktu, biorąc pod uwagę to co mówią Pan Burmistrz Kuchczyński i Pani muzealnik(na marginesie nie wiem czy pisać z małej, czy dużej litery, żeby Broń Boże nie obraziła się!) Jadwiga Kawecka.

Jest to problem i chyba nie prędko doczekamy się  rewitalizacji śródmieścia nie mówiąc już o muzeum a co dopiero o młynie jako muzeum techniki młynarskiej. Jestem w tej sprawie wielkim sceptykiem, nawet mimo tego, że trwają obecnie w Namysłowie wielkie wykopki i jest okazja, powiem nawet więcej, że niepowtarzalna okazja aby wielu sprawom nadać nowy i szybszy bieg a jedną z nich jest niewątpliwie budowa Muzeum.

Te sprawy zeszły na plan dalszy i jakoś nie mogą się przebić na szerokie forum spraw naszego miasta i Rady Miejskiej, ciekawe, czy obecnie nasi włodarze równie chętnie by się wypowiedzieli w tych sprawach i składali równie gołosłowne obietnice?

Zdaje się, że w tej chwili zaprzątają ich inne sprawy, np. schedy po zmarłym wiceburmistrzu Kubacie oraz rozprawy z p. Dyrektorem Rogalskim, po jego wolcie politycznej i przejściu do wrogiego obozu opozycji.

Masz choinka146 rację w jednym, od Ich czczych obietnic upływają właśnie dwa lata i nic nie wskazuje aby w tej sprawie miało się coś zmienić, wydaję mi się, że musimy poczekać aż zakończą się remonty ulic w śródmieściu i może dopiero wtedy coś drgnie w sprawie muzeum, młyna i remontu namysłowskich kamieniczek ale to już zapewne będzie rok 2012. Oby nie..

Fundusze ponoć są już pozyskane, więc trwa przygotowywanie przetargu. Prace ruszyć mają w 2012 ;) Ciekawe czy doczeka tego budynek przy Szkolnej. Nie piszę, że to budynek z muru pruskiego (co się często przerwija), bo 'prawdziwy' pruski mur nie zawiera ani jednej cegiełki (a te w budynku szkoły widać jak na dłoni) :) Szachulec i owszem :)

Coś być może rusza się w sprawie namysłowskiego muzeum. Na nto pojawił się wczoraj artykuł o pracach w budynku na ulicy Szkolnej (21 lipca, godz 19.30). Miejmy nadzieję że przyjezdni za rok nie będą mieli problemu z jego znalezieniem.

http://www.nto.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20110721/POWIAT06/448065535

Także info o ponownym otwarciu wieży przy Bramie Krakowskiej:

http://www.nto.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20110721/POWIAT06/923193597

 

W dzisiejszym dodatku nto, na stronie 2, czyli piątek 22.07.2011r. poświęconemu jak zwykle powiatom namysłowskiemu i brzeskiemu, znajduje się nowy art. red. T.Dragana p.t. "Muzeum, reaktywacja! Po 12 latach",bardzo ciekawy i bardzo na czasie.Nawet entedy tam został zacytowany, nie wiem jakim cudem,bo tygodnia nie ma go N., jest na wczasach rodzinnych w Vielkich Losinach, na Morawach.Widocznie p. red. Dragan musiał z nim rozmawiać wcześniej(osobiście w to wątpię) albo jak sądzę namówił Go na wypowiedz telefoniczną w tej sprawie. A nasza słynna Pani muzealnik, tak emocjonalnie zareagował na tę sensacyjną wiadomość, że publicznie stwierdziła jestem szczęśliwa, natomiast wielki Pan Naczelnik Bagiński, cały w skowronkach rozpływa się nad tym, co to nie zostanie zrobione w budynku dawnej szkoły ewangelickiej.

Nie będę cytował całego art., odsyłam więc namysłowian do piątkowego wydania nto, sadzę że warto go przeczytać!

A ja,no cóż nadal jestem sceptykiem, zresztą p.Bagiński swoim autorytetem chłodzi mocno pierwsze emocje i dodaje, że remont szkoły potrwa co najmniej 12 miesięcy, a więc licząc b. optymistycznie, to sierpień 2012 a później wyposażenie, urządzenie sal i przygotowanie eksponatów oraz ekspozycji wystawowych, to co najmniej kolejne pół roku.

Nasza Pani muzealnik może nie doczekać tej radosnej chwili, gdyż jak słyszałem wybiera się na upragnioną emeryturę. Może i dobrze, rosną nam i kształcą się nowe, prężne kadry i czas na zmianę pokoleniową, również na etatach muzealników. Dla mnie realny termin, to wiosna 2013 roku, ale pożyjemy, zobaczymy?

Póki co na ul.Szkolnej nic się nie dzieję a deszcz jak mżył, tak nadal mży..

Pozdrawiam Was serdecznie namysłowianie i zapraszam do dyskusji.

Chester miał rację. Red. T. Dragan łączył się ze mną w Wielkich Losinach, ale tylko telepatycznie Przeczytałem ten artkuł z piątkowego NTO, gdzie cytowano "moją radość z powodu planowanego uruchomienia" (na chyba 2013 r. ) punktu muzealnego w Namysłowie. Po tekście choinki temat "muzeum" będzie się  mieliło w NTO z kilka razy - na dwa lata przed remontem (sporządzenie projektu), po wyłonieniu wykonawcy w przetargu, po wyremontowaniu dachu i elewacji, po wyremontowaniu wnętrza, po wyposażeniu wnętrza, po uroczystym otwarciu. Taki jest wesolutki namysłowsko-opolski PR

Bardzo ciekawa strona, gdzieś Ty to wyszperał Demonie Zwodzicielu?

Od kiedy ona istnieje?

Podrzuciłeś nam już kilka interesujących tematów, choćby ten fantastyczny digitalizowany film z początków XX wieku o Browarze Haselbacha, świetna robota. Zaczynasz mi się coraz bardziej podobać ze swoimi ciekawymi informacjami i pomysłami.

Będę miał dla Ciebie propozycję ale o tym dam Ci znać na prywatnego maila.

Pozdrawiam Cię serdecznie i do miłego...

Dzięki wycieczkom namysłowian do studni przy "Bramie Krakowskiej",  fotografii namysla, ściągniętej przez choinkę wg jego opisu ze "stranki" kepnosocjum.pl oraz brukarzom, którzy zaznaczyli kolorową kostką brukową obrys studni na środku jezdni - będziemy o niej już zawsze pamiętać. Nie rozumiem niektórych namysłowian kpiących z prac archelogów, tej nerwowości urzędników z powodu opóźnień w pracach brukarskich. Odkrywamy przecież skrywaną historię naszego miasta. Między innymi miasta setek studni. Jeśli przed wiekami kiludziesięciu mieszczan miało pozwolenie na warzenie piwa - to przecież każdy taki domowy browar powinien był mieć swoje ujęcie wody. Ile tych miejskich studni było ocembrowanych cegłą? Ile kłodami drewna? Ile tych starych studni kryje się jeszcze w podwórkach i przy namysłowskich ulicach? Może choć jedną taką studnię miejską można byłoby odtworzyć w rynku? Dzisiaj chester pokazywał mi okragły żelbet przykrywający studnię przy ścianie wschodniej ratusza. Wkrótce jej ocembrowanie powinni odsłonić archelodzy.

Nie ma za co Demonie Zwodzicielu, dzięki za info o stronie, "wyciągnąłem" ją już na tapetę i będę codziennie podglądał.

Jest sporo rzeczy i informacji do uzupełnienia. A propos, czy Ty masz coś z nią wspólnego?

Wkrótce odezwę się do Ciebie w pewnej sprawie.

Pozdrawiam serdecznie..

 Choinko - gdyby udało się jeszcze odzyskać wszystkie eksponaty z nieistniejącego już muzeum namysłowskiego i ponownie udostępnić je mieszkańcom miasta i regionu! Gdzie one teraz są?

 Pamiętasz, że w piwnicach muzeum ( zamku) mieściło się również wspaniałe muzeum pożarnictwa. Ciekawe kto i kiedy zezwolił na wywiezienie wozów bojowych, mundurów i całego osprzętu pożarniczego, pamiętającego przedwojenne czasy.

 Skoro powstaje muzeum to wartoby je czymś "wypełnić". Myślę, że nie tylko obecnie powstającą dokumentacją archeologiczną ale również przedmiotami, które obecnie znajdowane są w Namysłowie podczas trwania prac archeologicznych.  Pozdrawiam! 

Tomku, od razu prostuję. Wszystkie eksponaty z Izby Pożarnictwa w Muzeum w Zamku zgromadzone przez Kazimierza Kulińskiego można znaleźć w gablotach sali konferencyjnej Powiatowej Straży Pożarnej - na I piętrze, a stare konne wozy pożarnicze pod wiatą Straży Pożarnej.

Co do losu pozostałych eksponatów  wypowiem  się oględnie. Wiadomo, że bez stałej siedziby to i owo zginęło. Zginęło jeszcze grubo przed czerwcem 1989 roku. Krzesła z symbolami cechów rzemieślniczych i inne meble widziałem w sali w ratuszu.

Dodam jeszcze,że w KPPSP znajduje się również słynna Kronika Straży Pożarnej w Namysłowie, bardzo ciekawy i cenny dokument historyczny.

Wiele eksponatów stoi też w korytarzach Ratusza Miejskiego, praktycznie bez żadnego zabezpieczenia a całe i wg. mnie bezcenne archiwum Towarzystwa Miłośników Ziemi Namysłowskiej zdeponowane gdzieś na przepastnym strychu, czy też poddaszu Ratusza, to jeden wielki skandal urągający wszelkim zasadom i prawidłom przechowywania papierowych dokumentów. ! Dokumenty o dużej wartości historycznej dla miasta i regionu zostały utracone bezpowrotnie na wskutek złego przechowywania albo nie odpowiedniego ich zabezpieczenia a przyczyna tego stanu rzeczy jest oczywista. 12 lat to szmat czasu a brak odpowiedniego miejsca,nie zabezpieczenie i nie odpowiednie składowanie oraz  przechowywanie, to są główne przyczyna utraty tych dokumentów. Nie wspominając już o tak prozaicznej przyczynie jak dziurawy dach Ratusza, przez który przez kilka lat lała się woda na złożone w kartonach archiwalia.Opowiadał mi Pan b.Prezes TMZN(z wielkim żalem i rozgoryczeniem), że osobiście, tj własnoręcznie kilka kartonów zniszczonych archwaliów zmuszony był wyrzucić na śmietnik.

Szkoda słów, sukces ma wielu ojców, natomiast klęska ani jednego i dla mnie to właśnie jest jest klęska -a  brak odpowiedniego miejsca, czyli muzeum, to sedno i przyczyna tej klęski.

Resztę dopowiedzcie sobie namysłowianie sami, jeżeli Was to również boli, wypowiedzcie się na te tematy, bo sprawy niszczejących zabytków, zaniedbanych i nie zabezpieczonych eksponatów, to codzienność o którą się ocieramy. O wielu sprawach, po prostu nie wiemy albo nie chcemy wiedzieć. Piszcie na te tematy i zgłaszajcie takie fakty bezmyślnego niszczenia i dewastacji naszej namyslowskiej Histori.

Nawiazuję do swojego postu 11 o studniach miejskich. W kronice miejskiej Liebicha pod datą 1368 znalazłem zapis informujący, że w tym roku zbudowano w rynku namysłowskim dwie studnie pożarnicze. Jeszcze w XVII wieku zachowała się jedna z tych studni, a nazywano ją wtedy studnią solną. W 1862 r. Liebich nie potrafi już jednak wskazać, gdzie ona stała. Przypuszcza, że niedaleko gospód. Może tę studnię solną odkryto podczas prac brukarskich w 1947 r.? I to jest ta wlaśnie studnia przykryta okragłym żelbetem przy scianie wschodniej ratusza, którą pokazywał mi chester?

Dziękuję za informacje dotyczące eksponatów należących do  muzeum pożarnictwa. 

 Co do dbania a właściwie jego braku o archiwalia, myślę że dotyczy to nas wszystkich. Nie mamy tej skrupulatności co nasi zachodni sąsiedzi.  Archiwum niemieckie, po kilkudziesięciu latach od zakończenia II wojny światowej,  przysłało mojemu dziadkowi  dokumenty, dotyczące jego pobytu w Hamburgu z lat 1944 -45 (przymusowa praca, włącznie z kwitkiem, że za jakąś tam prace otrzymał kilka marek na papierosy i czekoladę!). 

 Myślę, że mogłaby powstać bardzo bogata wystawa fotograficzna dotycząca obencych prac archeologicznych prowadzonych obecnie w Namysłowie. Ja nie mam sprzętu ani odpowiedniego do tego talentu. Jeżeli będzie istniała dokumentacja wykopalisk, to w połączeniu z zdjęciami byłoby na pewno co oglądać i poczytać.

 

No i dzisiaj wreszcie stanęły rusztowania przy ścianie starej szkoły ewangelickiej. Rozpoczął się remont "muzeum". I coś ty - "choinka" - nawywijał Takie przyspieszenie. I to w sezonie urlopowym

Jadę zobaczyć,bo nie uwierzę!? Entedy mieszkasz w pobliżu, więc możesz to podglądać nawet z okna.

Dzięki za info, to Ci dopiero jest sensacja!

 

Kontynuuję posty 11 i 17. W latach 80. XX w. przy okazji zdzierania betonowej nawierzchni rynku i brukowania go kostką wykombinowaną z jednostki wojskowej z Jastrzębia odkopano przy pierzei zachodniej dużą studnię. Znajdowała się ona w linii rosnących przy parkingu drzew. Nie przypominam sobie, aby badał ją jakikolwiek archelog. Została szybko zasypana. Być może była to jedna z XIV-wiecznych zapomnianych studni pożarniczych? Szkoda, że nie zaznaczono brukiem jej rozmiarów i lokalizacji

Chester, dzisiaj uważnie przeczytałem "Tablicę Inwestora". I coś mi tu nie gra. Wg niej prace na budowie rozpoczęto 12. 07. 2011 r., gdy tymczasem pierwszy "ruch" remontowy przy Szkolnej zarejestrowałem wczoraj 28. 07. 2011 r. Dzisiaj na budowie już nic się nie działo. Taki teatr z pustymi dekoracjami. Zapowiada się komedia jak z dworcem PKP. Scenariusz przewiduje zakończenie prac budowlanych na 31. 10 2012 r. No to masz rację - otwarcie Izby Regionalnej to jednak 2013 rok. Cóż za pechowy rok ?!

A jednak data może być prawdziwa. Dziś rano podszedłem zrobić kilka zdjęć, kiedy jeszcze rusztowania nie rozstawione wokół całości i rozmawiałem z kobietą mieszkającą w pobliżu. Powiedziała mi, że niedawno skończyli montować centralne ogrzewanie, więc prace trwały początkowo w środku. Co ciekawe wieść gminna niesie, że w tym budynku będzie dyskoteka - taką nowinę usłyszałem od rozmówczyni. Bardzo mnie to rozbawiło :-)

pozdrawiam

 

No to wobec tego tekst choinki powstał po cichym rozpoczęciu remontu Izby Regionalnej. Głośne artykuły w NTO i rusztowania na Szkolnej to jednak efekty publicystyki choinki

a propos starej studni pożarniczej (post #11), to chyba dziś odkopano kawałek jednej z nich. Jest "przyklejona" do zachodniego boku naszej pięknej fontanny. Choć nie rozmawiałem z nikim na ten twmat, to przyglądałem sie dziś bacznie temu okręgowi o średnicy wiekszej niż metr. Pożarnicza studnia nie mogła być raczej szerokości jednego wiadra...

Nie wiem, czy mamy na myśli tę samą studnię? Ja myślę o studni przy starym kramie przyklejonym do pierzei wschodniej. Dzisiaj ją z grubsza obmierzyłem. Ma z wieńcem ok. 170 cm średnicy zewnetrznej i tak na oko ze 120 cm średnicy wewnętrznej. Na głębokości ok 70 cm odsłonięto jej drugi wieniec. Czy jest on wykonany z cegieł starszych? Tego nie wiem. Trzeba zapytać archeologa. Wg jednego z kopaczy-pomocników studnia jest XVIII-wieczna. Ale czy nie stoi ona fundamentach starej studni. Tego też nie wiem. Trzeba zapytać. Ta studnia z pewnoscią nie jest na jedno wiadro, chyba że ma ono 1 m średnicy

Przepraszam, Demonie Zwodzicielu, już wiem o czym piszesz? Poszedłem jeszcze raz sprawdzić i znalazłem. To jest zupełnie nowe i wyjatkowo ciekawe znalezisko Druga studnia, może cysterna na wodę? Gubi się w rozgrzebanym rynku i jest rzeczywiście przyklejona do naszej neorenesansowej fontanny. Ale ma ona grubo ponad 2 m średnicy zewnętrznej. Nie wiadomo, czy jej środek z bruku w jej wnętrzu to fundament cysterny czy materiał którym ją zasypano? Dzisiaj koniecznie trzeba zapytać archeologa

A propos drugiej studni-cysterny zasygnalizowanej przez Demona Zwodziciela  w poście  #25, a "odkrytej" przez dr Magdalenę Przysiężną-Pizarską - to sami archelogowie na razie sami nie potrafią rozstrzygnać co to jest. Trzeba jeszcze pokopać, pobadać zaprawy. Zmierzylem średnicę zewnetrzną kręgu przy fontannie - ok. 3m 30 cm - duże to jednak.

Cieszy mnie jednak, że studnia 1 - ta XVIII-wieczna przy odkrytych kramach jest drobiazgowo badana - obity tynk z ocembrowania, odsłonięcie drugiego wieńca na głebokości 70 cm. Musimy uzbroić się w cierpliwość i czekać na wyniki badań.

Ps. 4-6 grudnia 2008 r. podczas Międzynarodowej Konferencji Naukowej we Wrocławiu (Instytut Archeologii Uwr.) Ulica, plac i cmentarz w publicznej przestrzeni średniowiecznego i wczesnonowożytnego miasta Europy Środkowej  - dr Czesław Lasota oraz dr Andrzej Legendziewicz wystapili z odczytem Średniowieczny Rynek w Namysłowie w świetle kroniki Jana Frobena oraz wyników badań zabudowy / Středověké náměstí v Namyslově ve světle kroniky Jana Frobena a výsledků stavebně-historických výzkumů zdejší zástavby / Der mittel- alterliche Markt von Namslau im Lichte der Chronik Johann Frobens und der Ergebnisse der archäologischen Unter- suchungen.

Czy ktoś widział i czytał to naukowe  opracowanie w formie materiału pokonferencyjnego?

Entedy, właśnie jadę do Rynku, to zobaczyć. Jeżeli masz chwilkę, to możemy się tam spotkać i porozmawiać.

Zapraszam...

Chester miał nosa, wykopaliska przy ratuszu w Rynku i przy fontannie są tak tajemnicze i ciekawe, że w najbliższym czasie na konsultacje zostali zaproszeni historycy architektury - dr Andrzej Legendziewicz i dr Czesław Lasota. Te fundamenty z piecem i przyporami wyglądają na coś bardziej poważnego niż kramy. Chester samotnie interweniował w UM i biurze wojewódzkiego konserwatora zabytków w Opolu. Poza tym ten krąg odkryty obok fontanny - wykonany z średniowiecznej cegły tzw. "palcówki" i kamieni polnych - to może nie studnia, cysterna, ale pręgierz? Z niecierpliwością czekamy na kopaczy i archeologa i odsłanianie kolejnych warstw. Czy krąg jest w środku zasypany, czy wypełniony fundamentem z kamieni polnych?

Entedy -drąż kwestie studni na rynku - z ciekawością pewnie nie tylko ja czekam na wieści. Ze swego okna kontrolujesz większość rynku. A mnie kolejny remont trzyma w domu. Jedyne co mogę wnieść do dyskusji to liczne znaleziska palów drewnianych (na głębokości 2 - 2,5 m) podczas robót małej obwodnicy Namysłowa na wysokości ramp kolejowych na Dworcowej i w kierunku browaru. patrząc na litografie Wernera można chyba dojść do ich przeznaczenia.

Choinko, wczoraj archeologa i kopaczy nie było Być może jeden dzień pracuje. W drugi sporządza dokumentację?

Entedy, chyba się bardzo spieszyli na weekend, bo zostawili nawet swe narzędzia pracy. Wczoraj ok. 19,30 jeszcze leżało w wykopie koło studni(leży tam od czwartku), tej z wielkim betonowym kręgiem. A przy okazji ciekawe, czy go podniosą aby zajrzeć do środka?

Nad to w czwartek, słyszałem jak jeden z robotników(jeden z tych pomocników archeologa zatrudnionych z PUP), mówił, że ma wielką oryginalną płytę żeliwną z tej studni, na swej działce ogrodowej. Przekazałem tę informację pracującemu tam archeologowi ale nie wiem, czy gdzieś dalej ją gdzieś przekazał. Sądzę, że warto by odzyskać ją i przywrócić studni  wygląd taki jaki miała w okresie międzywojennym.

Jak by co mam na to świadka, solidnego, bo radnego miejskiego i to On właśnie zwrócił mi uwagę na słowa "kopacza".

Na razie tyle, pozdrawiam serdecznie wszystkich namysłowian, zwłaszcza archeologów amatorów podglądających prace tych prawdziwych i wszystkich pasjonatów zainteresowanych Naszymi "wykopkami".

Chester: ... chyba się bardzo spieszyli na weekend, bo zostawili nawet swe narzędzia pracy...

A jest to bardzo długi trzydniowy  weekend. Nie dziwię sie brukarzom, którzy pracują po 10-12 godzin dziennie, że nie lubią archeologów i ich prywatnych firm archeologicznych. Jedynie pani Magda Przysiężna-Pizarska pracuje codziennie i długo. Ale brukarze i kierownicy też jej nie lubią. Za solidny i skrupulatny nadzór

Chesterze, jesteś najlepiej zorientowany, a nic nie piszesz o wykopaliskach. Co za fundamenty odkryto przy Gimnazjum nr 1? Przy fontannie to pręgierz czy studnia? Czy dr Legendziewicz dotarł wreszcie do Namysłowa?

Dzięki entedy za przypomnienie o sprawie namysłowskich wykopalisk. Powiem więc w ten sposób, że jestem i nie jestem zorientowany, są to sprawy delikatne z mojego punktu widzenia i nie należy się spieszyć z ferowaniem oraz nagłaśnianiem niepewnych, tj niepotwierdzonych ekspertyz.

Prace archeologiczne trwają, pojawiają się różni eksperci i znikają,wydają też swoje opinie, czasami nawet wzajemnie sprzeczne a w tym wszystkim obracają się firmy brukarsko-budowlane. Firmy spieszą się ze swoimi pracami, bo terminy "gonią" a namysłowianie narzekają na rozkopane ulice i utrudnienia w poruszaniu się oraz komunikacji w centrum miasta, nie wspomnę o potwornym zapyleniu(dodam,że jest to podsypka zmieszana z cementem) jakie występuje podczas pracy zagęszczarek utwardzających świeżo położone bruki.Jak to widzę, to delikatnie mówiąc szlag mnie trafia i zastanawiam się jak to wytrzymują mieszkańcy Rynku, pobliskich kamienic i ulic oraz dlaczego nie protestują? 

Firm jest kilka, bo wykonawcy "Dobosz" z Krzepic, na pewno też Namysłowski "Ekowod" i podwykonawcy "Słowik" z Namysłowa, "Budim" z Olesna i jeszcze kilka innych. Przeciętny śmiertelnik ma trudności z połapaniem się, kto i co wykonuje, jedni robią drogi, inni chodniki i krawężniki a jeszcze inni kanalizację lub oświetlenie a już zupełnie inni remontują b. Dworzec Kolejowy, Basztę Oborową, Szkołę Ewangelicką, Młyn Gospodarczy i jeszcze kilka innych obiektów, jak np. szczególnie Cię"wkurzający" remont budynku ZAN Sp. z o.o.

Niewątpliwie po mojej interwencji,został wzmocniony dozór ze strony Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Opolu, Pan Grzegorz Molenda z WUKZ(Wydział Badań Archeologicznych) był w ubiegłym tyg. na wykopaliskach, pojawił się również dzisiaj w godzinnach porannych z kolejną wizytacją wykopalisk w Rynku a także odwiedził urzędników z UM sprawujących formalny nadzór nad pracami i badaniami archeologicznymi.

O sprawach badań i "wykopek" archeologicznych jeszcze napiszę, pozdrawiam więc serdecznie wszystkich namysłowian, zarówno Tych którzy podglądają prace archeologów i interesują się ich przebiegiem jak i wynikami.

Pozdrawiam również Tych, którzy psioczą i narzekają na utrudnienia w poruszaniu się po Rynku i pobliskich uliczkach a także mieszkańców kamieniczek, jakże często mających trudności z dotarciem do wlasnego domu, np. na ul. 3 Maja i innych. Proszę Was wytrwajcie, myślę, ze efekty tych prac i remontów ujrzymy po ich zakończeniu!

Piszcie namysłowianie na te tematy, zarówno te, które Was cieszą jak te, które bolą i doskwierają.

Hej. O pewnego czasu czytuję Wasz Blog i postanowiłem przekazać kilka informacji. Z tego co mi wiadomo dr Legendziewicz dotarł do Namysłowa, obejrzał a nawet przebadał mury przy wschodnim szczycie ratusza i ... podobno ma coś napisać na ten temat (resztek fudamentów, pieca i studni). Mierzł też fundament przy fontannie. Powiedział, że bywa w Namysłowie dość regularnie - ostatnio oglądał wykopy przy Browarze (ponoć nakreciła to TVP Opole). Zapytałem go o basztę Oborową (tą przy Urzędzie). Uśmiechnął się tajemniczo i stwierdził, że baszta Oborowa była w rejonie zamku a to jest baszta Karczmarska. Potem poleciał do szkoły ewangelickiej zobaczyć co robią - podobno będzie nadzorował remont szkoły i młyna. Wraz z wieżą przy bramie Krakowskiej mają być elementami izby muzealnej (wg Urzędu). Podobno pieniądze na to są. Co z tego wyjdzie - zobaczymy.