Lokalne firmy i instytucje: Na Reymonta
Praca także dla mieszkańców powiatu namysłowskiego.

Grabówka, której już nie ma

Te fotografie zrobiłem jeszcze zenitem ttl. Dobre piętnaście lat temu.

Dzisiaj przyjeżdża do mnie "Choinka". Odbiera po roku pożyczone materiały. Ja tymczasem kupiłem skaner do negatywów i slajdów. Wobec tego mam dla niego prezent. Trzy fotografie żaren młyńskich Grabówki.

Najpierw została podpalona ta stodoła w głębi - z pięknym ożebrowaniem. Potem ktoś porąbał siekierą żeliwny i obcy znak firmowy na żarnach: Scholtz - Breslau. W końcu wszystkie żarna zostały sprzedane i wywiezione.

Potężne żelbetowe żarna miały ok. 120 cm średnicy. Każde z nich było opatrzone znakiem firmowym firmy Scholtz z Wrocławia.

Wywieziono i sprzedano i to najstarsze żarno z piaskowca. Kiedyś było to ciekawie miejsce na szlaku ze Starego Miasta do Michalic. Po Grabówce zostały tylko fotografie i wspomnienia.

 

Dodanych komentarzy: 2

Miło mi się nie zgodzić. Nie pamiętam Grabówki jako miejscowości  czy pozostałości ludzkich sadyb - ale kojarze ją z pięknym przyrodniczo miejscem które warto jadąc z Namysłowa do Michalic odwiedzić. Miejsce znalezisk archeologicznych, średniowieczny młyn stojący od niepamiętnych czasów poo którym (lub po których) można na odnależć jużtylko ślady w postaci kanałów i śluz. I nazwy jak w kalejdoskopie: Krowkymlin, Krokynmuhle, Grabkenmuhle, Grabke Muhle, Buchemule, Grabówka. Mimo wszystko warto ....

Choinko,  ja Grabówkę - miejsce nazywane przez najstarszych namysłowian "U Joncla" pamiętam z końca lat 60. XX w. Ta potoczna oboczna nazwa Grabówki wzięła swą nazwa od mieszkajacej tu po wojnie rodziny mającej kalekie dzieci. Chodziłem tu podczas sianokosów po wodę ze studni. Przekraczałem Widawę po resztkach progu wodnego z  rudy darniowej. Cała Widawa była tu porośnięta grążelami. Dzisiaj po pogłębianiu dna Widawy nic z tego nie zostało. Pamietam też całą wysoką skarpę Doliny Widawy wystrzyżoną przez pasące się tu owce. Dzisiaj kompletnie zarośniętą dzikimi chaszczami. No i w całej Dolinie Widawy dobrze utrzymane łąki i kopy siana. A tuż przy skarpach zdziczałe - prawie czarne owoce czereśni. I to jest moja Grabówka, której już nie ma. Das ist schade.