"Piosnka o Smogorzowie" Józefa Lompy - światowa premiera w sieci

Ta pieśń Józefa Lompy napisana dla mobilizacji społeczeństwa całego Ślaska w związku z budową nowego kościoła w Smogorzowie nie jest znana w sieci.

Piosnka o Smogorzowie
Józef Lompa [„Gwiazdka Cieszyńska”, 1856 r.]

Mili szląscy bracia, proszę, posłuchajcie,
I w pamięci swojej śpiewem zachowajcie.
 Przed dziewięć set laty - kraj nasz nie był cały
Tak uprawny jak dziś i tak zamieszkały.
Wsi  i miast niewiele koło zamków było,
l tak się wygodnie jako dziś nie żylo.
Gęste lasy, bez dróg, zwierzem zapełnione,
Były wszędzie, dziś już bardzo wytrzebione.
Żubry, tury, łosie, wilki, bobry, rysie,
I niedźwiedzie liczne wszędzie mnożyły się.
 Rzeki i jeziora, wtedy większe były,
W których ryb rozmaitych wielkie mnóstwa żyły.
W lasach dzikie pszczoły w barciach się roiły,
Częścią Polski w ówczas zwał się nasz kraj miły.
Tysiąc lat schodziło, w Szląsku ciemno było,
Bo tu chrześcijaństwa światło nie świeciło.
Książę polski, Mieszko, kazał tłuc i palić
Pogańskie bałwany i Jezusa chwalić.
W ten czas w Smogorzowie smoka Bogiem miano,
 l same mu dzieci codziennie dawano.
Szląsk nasz byłby jeszcze w dłuższe wieki dziki,
Lecz krzyż pierwszy stanął we wsi Krzyżowniki
Ztamtąd biskup Gotfryd w mieście Smogorzowie
 Zaczął najprzód głosić o niebieskiem słowie.
W tej stolicy kraju, kiedy smok zaryknął,
Lud w Głuszynie głuszał, głos w Rychtalu niknął.
"Cóż to znaczy? Pyta biskup zadumiony,
Że ten zamek czarnem suknem otulony?"
"Jest to znak żałoby - książęcia naszego,
Że ma dać smokowi syna jedynego. "
" W trzech dniach smoka zwalczę, jeśli uwierzycie "
 W Boga prawdziwego i chrztem to stwierdzicie. "
 Przez trzy dni modlił się i pościł mąż święty,
A djabeł ryczał jak lew, w smoku przeklęty.
Zwyciężył Gotfryd smoka krwiożerczego,
I kościół wystawił z drzewa brzymowego.
 Do dziś dnia tam jeszcze nazwy pozostały,
Smocza jama, chodnik i staw niegdyś mały.
Tam ten biskup także szkołę wybudował,
I w pańskiej winnicy gorliwie pracował.
Ponim jeszcze czterech tam biskupów było,
I z tamtąd się światło na Szląsk rozszerzyło.
Król Kazimierz Polski, bliżej nad granicą,
B y c z y n ę ozdobił biskupią stolicą.
Tam też dwóch biskupów jeszcze pracowało,
Zanim miasto Wrocław stolicą się stało.
Wróćmyż do naszego znowu Smogorzowa,
I do serc przyjmujmy nader ważne słowa.
Roku tysiąc ośmset pięćdziesiąt czwartego,
 Z wieczora o ósmej, lipca dziesiątego,
Kościół w Smogorzowie bez piły stawiany
- Zgorzał i ma być zaś nowy murowany.
Ach! Mili Szlązacy! Niezapominajce
Smogorzowa, lecz się chętnie nań składajcie.
Choć nie talarami, przecież grajcarami,
Chciejcie dopomagać a Bóg będzie z wami.
Mak jest drobnem  ziarnkiem, lecz ziarnko do ziarnka
 Składając, wnet będzie nastrzeszona miarka.
Jako na ten kościół my mierzyć będziemy,
Taką zaś w potrzebie miarę odbierzemy.
Kościół piękny z wieżą, fenigowym zwany
Może za skazówkę nam być mianowany.
Dawajmyż więc chętnie, na co powiedziałem,
Bo ku temu właśnie wiersze te pisałem.

Na koniec  kilka uwag.  W tekście „Piosnki o Smogorzowie” , mającej charakter lamentacyjnej pieśni dziadowskiej – spostrzeżenie Kazika Jakubowskiego, zastosowano oryginalna pisownię i interpunkcję. „Drzewo brzymowe” to budulec modrzewiowy, z którego wybudowano kościół w Smogorzowie, choć niektóre źródła mówią o surowcu dębowym. Król Kazimierz to Kazimierz Odnowiciel, który po buncie pogańskim i najeździe Brzetysława(1038-9) ok. 1050 r. ponownie przyłączył Śląsk do Polski. W tekście "Piosnki..."  pojawia się Byczyna jako następna tymczasowa siedziba biskupstwa wrocławskiego, historycy są raczej zgodni, że chodzi o kasztelańskie grodzisko Ryczyn k. Brzegu. W zakończeniu utworu mówi się także o „kościele fenigowym” , który wówczas wybudowano w Oleśnie z drobnych datków wiernych.

 

temat / lokalizacja

Dodanych komentarzy: 3

Bardzo ciekawy gwarowy wariant legendy smogorzowskiej znajdujemy na stronie "Glywicke S'loonzoki":

"S'loonski smok a piyrsze biskupstwo" - [link]

Tekst, prócz legendy,  zawiera w komentarzu ciekawe wskazówki bibliograficzne, m. in. o słynnej relkwii smogorzowskiej, którą ostatnio odnalazł w domu swojej prababci w Krzyżownikach Ryczyn ("Ryczyn odnalazł słynną relikwię ze Smogorzowa!" - [link])

We “Weltbild “ Nr. 5 (27 Luty 1998) – dwutygodnik – ;Kleine Kreutzkunde (odcinek 63)” czytomy o krzizu kery zrobiony je ze resztkow spolonego w 1854 roku drzewnianego kosciouka w Schmograu(dzisiej Smogorzow) w okryngu regyncyjnym Oppeln(Opole) . Dalyj godka je o (tym) najstarszym (?) kosciele Slaska . Poczontki tego koscioua som aze we roku 966. Piyrszy roz „godo sie tysz o familii Teodora Wilda(Theodor Wild – czytelnik tego cajtunga) , kero miyszko kole Würzburga, we miasteczku Volkach, i u keryj tyn krojc je od 1856 roku. Douch kedys zdjyncie tego krziza do „Jaskolki Slaskiej” – Nr. Maj-Czerwiec 1998).

 

Szląsk nasz byłby jeszcze w dłuższe wieki dziki,
Lecz krzyż pierwszy stanął we wsi Krzyżowniki

 

Wysłany z Poznania Gotfryd wędrując na południowe krańce państwa Mieszka stawia pierwszy na ziemi namysłowskiej krzyż we wsi Krzyżowniki (gm. Rychtal), a potem przez wielką, trudną do przebycia głuszę (a nuż stąd nazwa "Głuszyna") trafia na społeczność lokalną czczącą bożka "Smoka", któremu składa ofiary z ludzi. Duchowny obala posągi bożka i ukazując przewagę swojego boga nad bogiem śląskich mieszkańców przeprowadza chrzest smogorzowian i obejmuje duchowne rządy nad okolicą.

Taka mała rozkminka się nasuwa... Wczoraj argumentowałem hipotezę siedziby biskupiej w Smogorzowie w l. 1034-1038. Dzisiaj spróbuję zaargumentować tezę o roku 966... Wówczas rejon Smogorzowa, mający bezpośrednią styczność z państwem Mieszka I mógł należeć do jego państwa. Jakaś część Śląska mogła zostać zajęta przez Polan jeszcze przed 990, kiedy miał nastąpić podbój całej dzielnicy po Bóbr i Kwisę na zachodzie, po Sudety na południu i po "Państwo Wiślan" na wschodzie. Na te kresy państwa mógł wysłać Mieszko po swoim chrzcie misjonarza by ten szerzył tutaj wiarę chrześcijańską, najwidoczniej nie przekazaną dotąd przez misjonarzy z Czech. I w ten sposób trafił Gotfryd do Smogorzowa, tworząc tu swoją "biskupią" siedzibę, pełniąc rolę krzewiciela wiary na pogańskiej dotąd ziemi namysłowskiej...