Motorowa piła i siekiera położyła w kwietniu najpięknięjszego muskularnego jesiona Namysłowa na alejce przy parkingu Pod Kasztanami. Niby rdzeń drzewa był podpróchniały, ale czy na pewno sędziwego i pięknego jesiona trzeba było ścinać? Czy decyzje o wycince starych drzew nie wydaje się w naszym mieście zbyt pochopnie? Nie zdążyłem odżałować jeszcze starych lip przy kościele parafialnym pw. Ś.Ś. Ap. Piotra i Pawła, a tu padają następne niezwykle cenne drzewa. Szczególnie dziwi mnie decyzja o wycince jesionów na alei Podwale - dawniej Róży Luksemburg. Dwa drzewa miały zdrowe rdzenie i centralne konary - były tylko smagnięte przez pioruny. Nie wiem, co za dbalość o estetykę i symetrię zadecydowała o amputacji dwóch drzew w alei. Teraz dopiero aleja straszy pustką i jesionowymi odziomkami. Może władze wytłumaczą nam, po co i na jakiej podstawie wydano w tej sprawie decyzje administracyjne. Nie chce pytać o więcej, by uniknąć oskarżeń o pomówienia. Warto jednak szczegółowo wyjaśnić, co stało się z cennym drewnem jesionowym i kto, i za ile wykonywał te specjalistyczne miejskie wycinki?
Dzisiaj wkurzyłem się, gdy na placu przed Młodzieżowym Ośrodkiem Wychowawczym cięto potężne konary kasztanów. Drzewa były obsypane białym kwieciem. Czy nie można było tego zrobić wcześniej? Dlaczego wpuszcza się do naszych miejskich ogrodów barbarzyńców?
Dodanych komentarzy: 19
Re: Ścięte jesiony
Zniecierpliwiony klikam i pytam: Czy nikt nie pożałuje ze mną tych drzew?
Re: Ścięte jesiony
Masakra piłą spalinową - wyciąć, zalać betonem - to oni potrafią...
Re: Ścięte jesiony
Ja żałuję - i to bardzo.
Takich drzew Namysłów się szybko nie dorobi. Ciekaw jestem kiedy - jeśli w ogóle - posadzą na ich miejsca tudzież obok tak szlachetne gatunki.
Re: Ścięte jesiony
Pięknie to powiązałeś, Kosmosie:}} Ja na swoim podwórku patrzę na jesiona, którego posadzono w latach 60. - w miejsce starej czereśni. Jego dziwna stopa obrosła gruzowisko i niepokoją mnie suche gałęzie od strony wschodniej. Korona jest dziwnie asymetryczna. A nuż... przyjdzie jakaś komisja i orzeknie - niebezpieczny lub chory , lub niesymetryczny, lub przeszkadza przy przejeździe strażackiego wozu z drabiną.
Re: Ścięte jesiony
Mnie też denerwuje, że w naszym mieście drzewa się jedynie wycina, a na ich miejsce nie sadzi się nowych. Powoli miasto przemienia się w pustynie. Pamiętam jak około 10 lat temu na ulicy bohaterów warszawy rosło mnóstwo głogów, które bestialsko wycięto. Teraz nie ma tam miłego cienia w upalne dni.
Re: Ścięte jesiony
hmmm, pewnie nowy supermarket ma przygotowywane miejsce...za mało ich jeszcze mamy w Namysłowie...nie rozumiem tego co się dzieje w moim mieście, wydawao mi się, ze ma pięknieć, tymczasem powoli stajemy sie wielkim parkingiem dla klientów obrzydliwych hangarów. Tak trzymać Panowie - tracicie rozum a głupota i zło ma to do siebie, że okrąży Ziemię choćby i dwa razy a w cztery litery kopnie z hukiem...
Re: Ścięte jesiony
Anonim: Mnie też denerwuje, że w naszym mieście drzewa się jedynie wycina, a na ich miejsce nie sadzi się nowych.
Wejdę w rolę rzecznika prasowego UMiGm. :) Nim się on pojawi na Namyslowianach.pl, decyzje musi podjąć samorządowy aeropag, a do tego obowiązuje go pewnie jako urzędnika dwutygodniowy okres na odpowiedź administracyjną:) Nowych drzew po ścięciu i sfrezowaniu odziomków sadzi się i to sporo, ale chyba co czwarte z nich ma szanse na przeżycie. Dewastują je pijani i naspidowani ludzie. Czasami ich ofiarą stają się kilkuletnie egzemplarze lip czy kulistych klonów. Wszyscy płacimy za to - i materialnie, i emocjonalnie. To przykry widok. Martwi mnie to, że w moim mieście mieszkają tacy frustraci, którzy swoją agresję wyładowują na miejskiej zieleni.
Drugą przyczyną znikania nowo posadzonych drzew i krzewów jest dość powszechne namysłowskie złodziejstwo.
Re: Ścięte jesiony
Proponuję ściąć urzędników odpowiedzialnych za wycinkę i nie zatrudniać nowych :)
Re: Ścięte jesiony
A ja myślę że te urzędasy tylko to potrafią ... a wykazać się kreatywnością trzeba.
"(...)ściąć urzedników odpowiedzialnych za wycinkę(...)
i nie zatrudniać nowych :)". No to wracamy do rycerskiego i pięknego średniowiecza:). Myślę, że jesiony, wcześniej przykościelne lipy, ścięto ze strachu przed odpowiedzialnością za ewentualną sądową karę przy zwaleniu się drzew lub konarów. Urzędnicza asekuracja, rzeczywiście nie mająca nic wspólnego z kreatywnością. Nasi urzędnicy potrafią być jednak i kreatywni, i lękliwi. Nagłośniony przez media proces o odszkodowanie za kalectwo spowodowane runięciem konaru na przykościelnym cmentarzu, po którym parafia musiała zapłacić bodajże milionowe odszkodowanie, zabił rozsądek. Po tej sprawie tnie się wszystko. Widziałem np. cmentarz kościelny pod Biskupicami Oławskimi z niemiłosiernie ogłowionymi koronami lip. Strach odbiera ludziom rozum - proboszczom i urzędnikom.
Re: "(...)ściąć urzedników odpowiedzialnych za wycinkę(...)
No to trzeba ustawowo zdjąć odpowiedzialność z urzędasów za szkody wyrządzone przez naturę.
I bez strachu nie będzie paranoicznych asekuranckich decyzji.
Re: "(...)ściąć urzedników odpowiedzialnych za wycinkę(...)
Gmina lub parafia mogłaby chyba od tej odpowiedzialności się ubezpieczyć, ale to pewnie sporo kosztuje. Po co to ryzyko i koszty ubezpieczeniowe, skoro można to rozwiązać w prosty sposób? Ściąć i problem z głowy, ale czy rozwiązany z głową?
P>S> Znam wielu uczciwych i kreatywnych urzędników. Forma "urzędasy" jest wobec nich, Anonimie, niesprawiedliwa i krzywdząca.
Re: "(...)ściąć urzedników odpowiedzialnych za wycinkę(...)
zabili piękne miejsce do fotograficznych uniesien.
tak, najłatwiej jest zniszczyć, wyciąć piękno..
najlepiej wciśnijmy tam kolejny hipermarket ..
eh
Re: "(...)ściąć urzedników odpowiedzialnych za wycinkę(...)
Ciekawe jak będziecie się wypowiadać, jak jedno z takich przegnitych w środku drzew runie na jakieś auto podczas jednych z kolejnych anormalnych sytuacji pogodowych(których coraz więcej w naszej szerokości geograficznej). Widziałem zmasakrowane ciało kobiety, która miała nieszczęście siedzieć w samochodzie, na które podczas wichury spadło drzewo - było to w 2009r. w okolicy Pokoju. Centrum miasta, gdzie natężenie ruchu jest duże, a zarazem prawdopodobieństwo zaistnienia takiego wypadku o wiele większe, bardziej liczy się bezpieczeństwo, niż względy estetyczne. Zastanówcie się więc, co piszecie. Nikt nie wycinał tych drzew dlatego, że brakuje mu drewna na opał, to jakiś absurd myśleć w ten sposób. Tymbardziej nie działa w Namysłowie grupa, która ma za zadanie oszpecić to miasto! Nie twierdzę, że należy wyciąć wszystkie drzewa w mieście,bo tak będzie bezpieczniej. Sądzę jedynie, że nie można popadać w paranoję. Gałąź kasztana na Piastowskiej była dokładnie nad ulicą, gdzie parkują auta. Podczas silnych opadów deszczu często leżą na chodniku połamane gałęzie. To wystarczający powód, by pozbyć się tej niebezpiecznej części drzewa.
Re: "(...)ściąć urzedników odpowiedzialnych za wycinkę(...)
Może jestem jakiś dziwny, ale sądzę, że zdrowie i życie ludzi ma większą wartość niż plener fotograficzny :-(
Re: Ścięte jesiony i podcięte kasztany
Anonim: Sądzę jedynie, że nie można popadać w paranoję. Gałąź kasztana na Piastowskiej była dokładnie nad ulicą, gdzie parkują auta. Podczas silnych opadów deszczu często leżą na chodniku połamane gałęzie. To wystarczający powód, by pozbyć się tej niebezpiecznej części drzewa.
Entedy: Dzisiaj wkurzyłem się, gdy na placu przed Młodzieżowym Ośrodkiem Wychowawczym cięto potężne konary kasztanów. Drzewa były obsypane białym kwieciem. Czy nie można było tego zrobić wcześniej?
Bądźmy uczciwi w sporze i dyskusji:) Nigdzie nie napisałem, że kasztanów na Piastowskiej nie należało przyciąć. Zapytałem tylko, dlaczego robi się to w okresie kwitnienia i lęgu ptaków. Dla mnie, jak dla każdego ogrodnika czy sadownika, to barbarzyńswo.
Poza tym moje wątpliwości budziła wycinka tylko dwóch klonów na Podwalu, dawniej aleja Róży Luksemburg. Przyjrzałem sie dobrze tym jesionowym odziomkom - drzewa w tej części były zdrowe. Nie wspomniałem w ogóle o wyciętych w tym samym czasie topolach czy podpróchniałych kasztanach.
O lipach już się wypowiadałem w artykule "Świat ocalany zenitem cz.1" i poście "Jajami rzucali nie tacy aż młodzi ludzie..." - druga wypowiedź pod tym samym artykułem.
P>S> Nadal cierpliwie czekam na odpowiedź rzecznika prasowego i redatora biuletynu samorzadowego GN. Kwestie wycinki jesionów i podcięcia kasztanów powinny być wyjaśnione.
Re: Ścięte jesiony
Szkoda jesionów, tak jak mnie denerwuje jak wycinają drzewa koło mojej babci, akurat nie w Namysłowie, bo pewna starsza pani (akurat nie moja babcia), jak wychodzi na dwór to: "może zostać przywalona dorodnym i dobrze się mającym dębęm" Szkoda gadać.
A Kosmos to cytat zapożyczył z Myśliwskiego: "Kamien na kamieniu"! Ba, wiem nawet z jakiego fragmentu. Wypowiedź o drodze, prawda? Był na maturze, swoją drogą książka godna polecenia.
Re: "(...)ściąć urzedników odpowiedzialnych za wycinkę(...)
,,Ciekawe jak będziecie się wypowiadać, jak jedno z takich przegnitych w środku drzew runie na jakieś auto podczas jednych z kolejnych anormalnych sytuacji pogodowych(których coraz więcej w naszej szerokości geograficznej,,
Wyobraź sobie przyjacielu. A potem zdaj sobie z tego sprawę, że anomalia pogodowe o których piszesz są właśnie skutkiem wycinania drzew i dewastowania środowiska.
Co do grupy mającej za zadanie oszpecenie miasta, tu bym polemizował. Wycinanie w centrum miasta drzew, klombów, skwerów po to aby na ich miejscu zbudować kolejne chybione rondo, czy parking dla kolejnego marketu. Parking, na którym właśnie z powodu braku drzew tworzą się wiry i tumany kurzu raczej nie służy urodzie miasta.
Powiesz inwestycje są ważne.
Owszem, ale przy okazji planowania inwestycji powinno się zatrudnić odpowiedzialnych urbanistów, którzy potrafią wkomponować zieleń pomiędzy parkingi i markety. Wspaniałym przykładem jest Wrocław, gdzie przy tak ogromnym natężeniu przebudowy dróg i wszelkiego rodzaju budów nie padło żadne drzewo. Przeciwnie, tam o drzewa się dba bo to płuca miasta.
To, co dzieje się w Namysłowie nie ma nic wspólnego z dbaniem o bezpieczeństwo. Jest to bestialska wycinka wszystkiego co się da. Czyste powietrze, zieleń i czysta woda w kranach to także bezpieczeństwo. Bezpieczeństwo , które powinna nam zapewnić władza samorządowa.
I tak na marginesie trzy pytania. Może to insynuacje, ale o tym mówią ludzie w mieście.
1) Ile kosztuje gminę wycięcie i uprzątnięcie jednego drzewa ?
Pewnie im większe tym drożej .
2) Kto ma kontrakt na wycinkę drzew w mieście i gminie ?
3) A jak przegrają wybory ? To na 100% nie będzie kontraktu i urwie się niezły grosz , a nie jest to kilka czy kilkadziesiąt tysięcy. Tak więc tną co się da !!!
Re: Wycinanie i przycinka drzew w mieście
Ostatni Anonimie, przy tej partyjnej ordynacji to nie byłbym tak pewien tej przegranej:). Na wiosnę przycinało się sporo zieleni w mieście. Między innymi aleję lipową do kaplicy szpitalnej. Zrobiono to dobrze, choć znowu mam wątpliwości, bo drzewa były stosunkowo młode. Przy budowie ronda do Kauflandu przesadzano dwudziestoletnie drzewa z dużą dbałością. Ale to niemiecki inwestor chciał pokazać pewnie wysokie ekologiczne standardy.
Mnie tylko ciekawi, ile kosztowała wycinka największego, najpiękniejszego i najstarszego jesiona Namysłowa przy parkingu Pod Kasztanami i co stało się z tym jesionowym surowcem? Może należało go wyciąć - ja musiałem go pożałować - ale ile to nas kosztowało? Wycinka lip przy kościele kosztowała parafię 7 tys. zł - dużo.