"Krok po kroku, krok po kroczku, najpiękniejsze w całym roczku idą święta". Tak święta idą, święta są już wszechobecne, święta są jak to się mówi za pasem, święta i cała ta infantylno-absurdalna świąteczna atmosfera. Tfu, przepraszam, źle się wyraziłam bo nie całą, a tylko część obdarzam wyżej wymienionymi epitetami. Ta prawdziwa atmosfera zaczyna się dopiero kilka dni wcześniej od choinki i pierników. A ta pierwsza to promocje w supermarketach, cukierkowe "ozdoby" na ulicach, chabaziowate choinki, Mikołaje z doklejoną brodą i wszystko inne rażące swoją banalnością i krzyczące "patrz na mnie, patrz" czy tam "weź mnie, weź" albo najlepiej " kup mnie, kup". A jakby mało tego było (szczególnie tych Mikołajów nie cierpię. Mam traumatyczne doświadczenia z okresu kiedy co roku odwiedzał nas w przedszkolu Mikołaj z obleśnym uśmiechem na plastikowym obliczu).
Z kolei moja babcia (która mieszka pode mną) ma zwyczaj na święta smażyć kapustę. Niech sobie smaży, ja tam do kapusty nic nie mam, niech tam sobie robi co chce, wszystko byłoby w porządku gdyby nie mieszkała pode mną a jak wiadomo zapachy (czy też nie zapachy) unoszą się w górę i w ten sposób przedostają do mojego mieszkania .I tak kiedy po dniu wytężonej pracy umysłowej, wkraczam w domowe pielesze i oczekuję świętego spokoju, bucha na mnie zapierający dech w piersi "zapach" smażonej kapusty. I wchodzę w ten "zapach" i zdejmuję buty i pragnę otworzyć okna ale nie, bo na dworze jest zimno więc szukam nieskażonego tym "zapachem" pomieszczenia ale też nie, bo już za późno, bo już babcia zdążyła nasmażyć tej swojej kapusty. Już tylko mogę napić się herbatki z melisy na uspokojenie nerwów. Jest wtorek, siedzę sobie w tych oparach smażonej kapusty przed komputerem bo jeszcze tylko tydzień i moja biedna babcia nie zdąży narobić 400 uszek, 500 pierogów i niezliczonej masy właśnie tej kapusty i próbuję coś miłego napisać bo przecież Święta Bożego Narodzenia idą i Nowy Rok i wypadałoby wykrzesać z siebie choć trochę optymizmu na tę okazję, lecz się zwyczajnie nie da :]
Dodanych komentarzy: 14
Re: Magia Świąt ;)
Dobry debiut. Dobry felieton. Lubię taki typ uszczypliwej obserwacji. Taki krytycym buduje prawdziwą duchowość. Moje gratulacje i powitanie, Unpredictable! Mam nadzieję, że nie spoczniesz na przedświątecznych laurach.
P>S> 1 Świetne zdjęcie. Jaka sybolika. Karykatura choinki czy może nasze rozedrgane wkurzajacym marketingiem widzenie i wnętrze z przedświątecznego świata. Miejmy nadzieję, że ten wiatr i fale znikną w dniu Wigilii. Obyśmy mogli zobaczyć jej krystalicznie czyste odbicie.
P>S> 2 Z tą kapustą to jednak przesadziłaś. Ona musi śmierdzieć, podobnie jak czarna rzepa. Uderzasz w staropolską tradycję. Bigos musi być.
Re: Magia Świąt ;)
No a jeszcze nie wspomniano o bardzo ważnej rzeczy - mianowicie o filmie "Kevin sam w domu" - bo jego emisja weszła już do tradycji świąt w Polsce :-) W tym roku oczywiście też będzie emitowany.
Re: Magia Świąt ;)
Oczywiście nie poprzestanę :)
Mam w zapasie sporo ciekawych wg mnie ( i zapewne dość kontrowersyjnych) tematów.
Co do "kevin sam w domu" to racja, zapewne moje dzieci będą to jeszcze co rok oglądać.
A co do kapusty -zdania nie zmienię :)
Re: Magia Świąt ;)
Witaj Nieprzewidywalna :)
Wyznam ci chętnie, bo wiem, co byś mi na to powiedział(a), że najszczęśliwsi są ci, którzy, podobnie dzieciom, żyją z dnia na dzień, włóczą za sobą lalkę, rozbierają i ubierają ją i z wielkim szacunkiem skradają się do szuflady, w której mama zamknęła łakocie, a gdy wreszcie dostaną, czego pragną, zjadają to pełnymi usty i wołają: Jeszcze! To są szczęśliwe istoty!
Tyle słowem przywitania :) Kulinaria zostawiam w spokoju, bo nie są moją najlepszą stroną. Ale z Kevina się cieszę, bo przynajmniej przypomnę sobie jaki ma kolor szalika i dlaczego właściwie został "sam w domu" :D
Lubię kontrowersje. Szczególnie w formie obnażania ludzkich słabości. Niekoniecznie personalnie. W Twoim tekście widzę co najmniej 3 kryptoreklamy, czyżby był to tekst sponsorowany? Aniebo się mylę :) Fakt faktem, że "świąteczna komercha" przytłacza. Z każdym rokiem zaczyna się mocniej i szybciej. I te wspaniałe promocje sklepowe. Ale ja i tak lubię święta. Nie zwracam uwagi na komercję. Nie da się bez niej odejść, więc trzeba - niestety - się do niej przyzwyczaić...
Re: Magia Świąt ;)
Aj już wiesz moja droga, bo przecież znamy się prywatnie, że nie zgodzę się z Tobą. Też nie lubię tych Lidlowych Mikołajów na saniach sprzedających szynkę Szwardzwaldzką (którą osobiście bardzo lubię), natomiast święta to też rodzina, bycie razem i czas odpoczynku. I to jest w tym wszystkim najważniejsze. A widze, że nasze klasowe-forumowe debaty przeradzają się w fajny i ciekawy artykuł :)
Pisz pisz pisz.!
Re: Magia Świąt ;)
Dla mnie i mojej rodziny adwent i święta Bożego Narodzenia to czas niepowtarzalny.Napewno nie postrzegamy świąt tylko ze strony reklam ,mediów czy promocji świątecznych.Kiedy przed wigilią przyjeżdzamy do domu(mamy 22 lat i 20) to jak wchodzimy już do ganku czujemy cudowny zapach świąt; gotującą się kapustę grzyby ,mamusia piecze piernik i ciasta a kochana babcia swoimi spracowanymi,trochę już drżacymi rękoma sprytnie klei pierogi i jest taka szczęsliwa,że może nam jeszcze pomagać w przygotowaniu wigili.Nasz dom wtedy pachnie świętmi,tego zapachu nie zapomnę nigdy.Jeszcze posprzątać,przygotować stół wigilijny no i ubrać choinkę. Mamy też skromne prezenty dla naszej wspaniałej rodzinki.A teraz najważniejsze; świąteczna spowiedż i PASTERKA dopełnienie Bożeo Narodzenia,niewyobrażam sobie świąt bez uczestnictwa we mszy św.A najlepsza jest KUTIA.Na taką magię świąt czekam z utęsknieniem każdego roku.Dziękuję Bogu, że są rodzice,babcia i my.I to jest cudowna magia świąt.Pozdrawiam.
Re: Magia Świąt ;)
Faktycznie jestes unpredictable...:-)
Kochamy piłke nożną, choć ze sportem ma ona coraz mniej wspólnego, śmiejemy się z gagów w Kevin sam w domu, choć znamy je na pamięć, jemy co piątek rybę na obiad, nie majac pojęcia o co w tym chodzi i dlaczego nie jest to golonka... Jesteśmy zaprogramowani na odbieranie pewnych rzeczy jak automaty, bez chwili refleksji. Jakaś fałszywa nuta w środku gra, ale lepiej uciszyć ją zanim stanie się nieznośnie głośna.
Ale wystarczy pójć na jasełka do podstawówki i wyjść spłakanym jak bóbr. Patrząc, jak dzieciaki przebrane za gwiazdki, owieczki czy kolędników nieporadnie recytują wierszyki, jak nigdy nie trzymaja rytmu tańcząc, jak grają Lulajże Jezuniu na flecikach ledwo dosiegając paluszkami do dziurek, człowiek wraca na normalne tory. Wzrusza się, zmarszczka na czole staje sie jakby mniej widoczna, a wieczorem ubierając choinkę snuje plany na przyszłość: będę hojniejszy, zdrowszy, poczytam dzieciom przed snem, nie napluje do kubka szefa, rzucę fajki, odpowiem sąsiadce dzień dobry.
Święta to magiczny czas. Dla jednych ta magia trwa tyle, co piosenka zaśpiewana przez Grześka, dla innych to chwila gdy gorąca łza spłynie po policzku i zostanie ukradkiem wytarta, dla innych to smażenie kapusty i klejenie pierogów, dla mnie to fragment kolędy zanucony przez synka...
Może jednak da sie wykrzesać tego optymizmu trochę? Świąt nie spędzasz w Biedronce przecież...
Re: Magia Świąt ;)
To ja też dorzucę kilka słów ;)
Podobnie jak właścicielka bloga nie lubię świąt Bożego Narodzenia. Są dla mnie strasznie sztuczne.. W moim domu nie ma zwyczaju okazywania sobie codziennie uczuc. Powiedziałabym nawet, że nasze relacje są sztywne. Natomiast tradycją świąt jest 'dzielenie się opłatkiem i składanie życzeń' ;] wszyscy wtedy straaaasznie się kochają i mówią piękne, przecwiczone wcześniej słowa "płynące prosto z serca" ... Jest to dla mnie wręcz śmieszne i pełne sztuczności.
Jestem z rodziny rozbitej, więc następną katorgą dla mnie jest dwuetapowa kolacja w tym dniu: najpierw z rodziną ze strony taty, później ze strony mamy i za każdym razem żałuję, że jest tak a nie inaczej..
No i te prezenty.. Eh.. Kolejny dezodorant lub inny 'magiczny, tani kosmetyk' od babci ... słodkie oczka , uśmiech i słowa "ooj babciu! własnie to było moim marzeniem! " tragedia..
Oczywiście święta mają również dobre strony jak np. barszcz z uszkami :D , kolędowanie i już bardziej przydatne prezenty od zorientowanych rodziców ;)
Re: Magia Świąt ;)
A jak będzie w tym roku?? Wszak roczek minął... może ku lepszemu?
Re: Magia Świąt ;)
Pamiętacie, jaką ciekawą dyskusję wywołał na forum w grudniu 2009 r. powyższy tekst Unpredictable? Afera z bigosem, uszkami i świątecznym marketingiem:)) Poza tym cieszyliśmy się nową choinką w rynku - nikt w tym roku nawet o niej wspomniał. Trzymaliśmy się wtedy z dala od bieżacej polityki. Było krytycznie, ale chyba i rodzinniej, i piękniej. Pierwsza zauważyła to w tym roku Halopika.
Re: Magia Świąt ;)
Kto pamięta, kiedy ustawiono w tym roku choinkę w rynku? Podpowiem - data ma ścisły związek z świątecznym marketingiem - tym razem politycznym:))
"Oda świąteczna"
Choinkę ustawiono w rynku 7 grudnia, nazajutrz po ogłoszeniu "reelekcji" burmistrza Krzysztofa Kuchczynskiego;)
Unpredictable, myślę, że uszczęśliwię Cię piosenką Marcina Stycznia "Oda świąteczna"
Słowa Ernest Bryll, muzyka Marcin Styczeń.
Nagranie z koncertu z okazji 30. urodzin Marcina Stycznia, 22.10.2008, Warszawa, Dom Kultury Śródmieście, skład: Marcin Kuczewski - instrumenty, klawiszowe, Łukasz "Samba" Dmochewicz - perkusja, Tomasz "Orzeł" Rząd - gitara, Michał Przybyła - gitara basowa.
A może by tak zaprosić Marcina Stycznia na koncert "Pod Anioły"? Jest bardzo dobry i ciekawy. Co na to Namysłowskie Stowarzyszenie Jazz & Blues - firma w Namysłowie?
Re: "Oda świąteczna"
Ups... zajrzałem w kalendarz z 2009 roku. W 2010 r. polityczny powyborczy Mikołaj z wystawieniem choinki w rynku - to jednak poniedziałek 6 grudnia. Wkurza mnie, RedNacz, że nie można w postach poprawiać literówek i takich jak choćby ten błędów. Może by zakończyć na Blogosferze "stan wyjatkowy" dla zalogowanych lub blogerów?
Re: "Oda świąteczna"
Witam:)
Autorka bloga jak i Hellkaaa chyba polubiły i te dezodoranty, i te karpie i inne świąteczne "pipeloty"... w tym roku nawet tu nie zajrzały:) To chyba dobry znak....