Fotograficzne żarty

Aby zagrać, waltornia(?) musi się napić.

Ojczyzna ojczyzną... ale buty trzeba szanować.

Obiekt chroniony.

Bocianie salto. Fot. Milo N.

Buszujący w zbożu... Cielakowaty łoś. Fot. Milo N.

Dodanych komentarzy: 12

Nie chciałem, aby to była tuba Lecha. Trudno - stało się:) Znowu kryptoreklama. Ciekawe, kiedy zapłacą?

Anonim: a podzielisz się [kasą z kryptoreklamy - podpis pod fotografią - Trąba Lecha] ze mną :)

Pewnie, zapracowałeś na to klawiaturową aktywnością i główkowaniem:) Ale trzeba będzie się podzielić również z RedNaczem. Za tolerowanie kryptoreklamy:)

Od szefa orkiestry dętej w Namysłowie, Antoniego Szydłowskiego, dowiedziałem się, że ta trąba to helikon. Odmiana tuby basowej lub kontrabasowej. Do tego fotografowany instrument to przedwojenny typ kawaleryjski. Można było go założyć na siebie i grać, jadąc na koniu. Nazwa helikon pochodzi od greckiego słowa helix - zwój, splot.

Jeśli to przedwojenny typ kawaleryjski, to bliskość alkoholu jest uzasadniona ;)

Tak na serio, to gratuluję dociekliwości.

Wyszukałem przy okazji, że Helikon to nazwa słynnego klubu jazzowego, działającego w Krakowie od 1956 do 1969.

Klub znajdował się przy ulicy św. Marka 15, był ozdobiony freskami Wiesława Dymnego. Grali tam i rozpoczynali karierę: Krzysztof Komeda, Tomasz Stańko, Adam Matyszkiewicz, Adam Makowicz, Andrzej Kurylewicz, Wojciech Karolak, Andrzej Dąbrowski, Jerzy Matuszkiewicz, Andrzej Jakóbiec, Wacław Kisielewski, Zbigniew Seifert, Jan Jarczyk, Zbigniew Raj, Janusz Muniak, Janusz Stefański, Jacek Ostaszewski - same sławy.

Jakaś magia jest w nazwie tego klubu i instrumentu.