"Łużycki król" - namysłowska premiera (fotoreportaż)

Polska premiera "Łużyckiego króla" Jurija Kocha miała miejsce 6 listopada 2010 roku w Namysłowie. To wydarzenie przejdzie do historii kutury serbołużyckiej. Z premiery wyszedł na razie artystyczny reportaż i moja premiera, bo tym razem po raz pierwszy wcieliłem się w rolę teatralnego fotografa. Na dwóch fotografiach Aleksander Szachnowski (jako Marcin, król łużycki) i Aleksandra Rogalska (królowa Regina). Sztukę w reżyserii Aleksandry Patelskiej wystawił w NOK-u Zespół Teatralny "Bez Atu".

List królewskiej parze przynosi bardzo  uniżony Listonosz (Łukasz Ocharski)

Michał Didek (Mężczyzna z kolejki, a potem Policjant 2) i Sylwester Zabielny (Owczarz - soltys). Dialog w kolejce

Scena dworska. Filip Łupiński - Policjant nr 1 na zakazany na służbie trunek z utęsknieniem spogląda

Adrianna Łań - sąsiadka Sieglinda i Posłanka

Najważniejszy tego wieczoru gość, sam Jurij Koch, autor sztuki,  bije namyslowianom brawa

Do Namysłowa - prócz serbołużyczan i poetów goszczących tradycyjnie jesienią w Brzegu - przyjechał równiez autor przekładu sztuki, Michał  Machura

 

 

 

 

 

temat / lokalizacja

Dodanych komentarzy: 21

Nawet ciekawe ujęcia, i chyba będą to jedyne zdjęcia w sieci z tego przedstawienia, bo tematyka - teatr to rzadkość dla naszych fotografów. Widać, że trudne były warunki oświetleniowe, jakiego obiektywu używałeś?
Widać, że pokuta obywatelska ci służy :)

Dzieki Entedy za fotoreportaż z przedstawienia. Jest super. Przy okazji mam pytanie do twórców tego wydarzenia. Czy będzie jeszcze możliwość obejrzenia "Łużyckiego Króla" w wykonaniu Bez Atu? Nie było mi to dane, a żałuję.

Anonimie, używałem obiektywu bez stabilizacji Canon EF 75-300, 4 -5,6 - za 700 zł:) - i to był mój problem. W kadrach zbiorowych ogniskowa 75mm, w dialogach 135mm, w portretach 300mm. ISO 3200. Na scenie czasy dobre 1/100 lub 1/200. Poza sceną już źle. Przy portetach zdjęcia rozmazane, bo poruszone - brak stabilizacji, przy 300mm to musiało tak się skończyć. Anonimie, fotoreportaże ptasie czyta 300, historyczne 500, a polityczne 1000-2000 Czytelników:))

RedNacz, dzięki za pochwały. Fotografowanie wymaga oderwania się od granego tekstu sztuki. Można tylko robić jedno. Trzeba było polować na chwilę scenicznego bezruchu, by nie poruszyć fotki.

Entedy gratuluję świetnych zdjęć,wyszło super(przychylam się do opinii RedNacza),choć po zakończeniu mówiłeś,że nie bardzo pamiętasz treść sztuki.Bardzo absorbowały Cię zdjęcia i ich jakość ale tak trzymaj,wyszedł wspaniały fotoreportaż.
Z przyjemnością oglądałem sztukę,gratulacje dla aktorów i reżyserki p.Patelskiej oraz autora p.Jurija Kocha,mam Jego imienny autograf i bardzo się z tego cieszę.

Wiesz co myślę Endedy o tych (....a polityczne 1000-2000 Czytelników) :
Ptasie opowieści to "czytają" faktycznie bo zagląda tam ten, kogo temat interesuje i pewnie czytający coś z tego zapamiętają, albo oko pocieszą.
Natomiast te 2000 czytelników to połowa kandydatów, którzy rzucą wzrokiem czy coś na ich temat, czy też ugrupowania ktoś coś nie skrobnie, i wchodzą po kilka razy dziennie, stąd te zawyżone statystyki, bo przeciętniak jak ja tego raczej nie czyta - poza nagłówkiem w który klika z głównej strony portalu. I co po takich czytelnikach klikaczach?
I daję beczkę piwa temu, który coś zapamiętał z tych licznych postów.
Sam dobrze wiesz, że nie liczy ilość tylko jakość, czy wszyscy razem wzięci kandydaci czy politykujący wnieśli chociaż cząstkę wartości jaką wniosłeś Ty sam jeden na portal?. Odróżniasz chyba plewy od ziarna?

RedNaczu, Entedy, dziękuję za promocję spektaklu na łamach portalu. Otrzymaliśmy wstępną propozycję, aby 26 listopada zagrać ten spektakl w Wołczynie w ramach tamtejszych gimnazjalnych "Kulturaliów". Wiem również, że wkrótce, w Żarach, odbywa się przegląd twórczości serbołużyckiej. Co z tego wyjdzie, zobaczymy. Kiedy powtórzymy sztukę w Namysłowie? Mam nadzieję, że będzie jeszcze i szansa, i okazja. S. Zabielny

jestem WIELKA fanką policjanta numer 2! :)
Oglądałam spektakl 2 razy i muszę przyznać, że z miłą chęcią obejrzałabym go jeszcze raz. Mam nadzieję że będzie jeszcze okazja. Jeśli chodzi o fotoreportaż to wielkie brawa :)

Magdalene, jak zrozumiałem, biesiada poetycka odbyła się w kawiarence. Było dużo gości. Pomyślałem sobie, że pewnie zabrakłoby miejsc. Zresztą wiedziałem, że mam dobre fotki. Chciałem je jak najszybciej wywołać z RAW-u. No i opublikować. Gdybym poszedł na biesiadę, nie byłoby jeszcze w sobotę fotoreportażu;)

Entedy,tak do końca,to nie wiadomo,czy były wolne miejsca?
Poza tym nie wiem,czy była to impreza otwarta dla wszystkich,czy raczej zamknięta? Ja bym się przychylał się do stwierdzenia,że jednak zamknięta a więc nie dla wszystkich i zapewne obowiązywały jakieś formalne zaproszenia!?
Nie słyszałem również aby po zakończeniu spektaklu,ktoś zapraszał widzów na Biesiadę Literacką lub informował,że każdy może tam się udać.
Dlatego też nie było mnie tam,bo nie czułem się zaproszony ani poinformowany,że mogę z niej skorzystać.
Byłbym zobowiązany,gdyby ktoś z artystów lub pracowników NOK wyjaśnił nam jak było faktycznie?

No i dobrze,lepiej robić,to co kochamy i to co nam najlepiej wychodzi,niż męczyć się i wysilać na oryginalność,szczególnie wtedy, gdy nie mamy do tego serca i przekonania.
Dlatego nie nazwałbym tego zdradą a raczej świadomym wyborem,sadzę,że się ze mną zgodzisz?
Ja też nie byłem zaproszony na Biesiadę i szczerze mówiąc nie żałuje,może za wyjątkiem utraty okazji do poznania ciekawych ludzi z kręgu literatury,poetów i serbołużyczan,których od zawsze darzyłem ogromnym szacunkiem i przyjaźnią, jeszcze od pamiętnych czasów istnienia DDR.
Do miłego...