NARZEKANIE PROGRAMOWE?

Do Redakcji wpłynął tekst polemizujący z polemikami - rzecz o Dniach Namysłowa 2014

NARZEKANIE PROGRAMOWE?

(Czyli: moim zdaniem, bo przecież mogę je mieć, prawda?)

  • „Kto na litość Boską wymyślił taki plakat na Dni Namysłowa? Na środku plakatu dynda penis chłopca z fontanny.  Sama figurka jest cała pełna zacieków oraz plam, widoczny kawałek fontanny obrośnięty jest mchem. Jak się chce mieć takie zabytki na plakatach, to warto je wcześniej wyremontować. To obraz naszego miasta? Dyndający penis i plamy, zacieki oraz porosty? (…) Wstyd mi za was!”

Rozbawiło mnie to okrutnie. Na zgłaszającą swoje uwagi Panią powiało taką zgrozą, że chyba nawet  nie zauważyła figurki do której przynależy wspomniana cześć ciała, i że to chyba dobrze, iż  owa część ciała akurat dynda. Uważam, że nazywanie penisem „siusiaka” małego chłopca jest sporą nadinterpretacją. Może owa Pani nie wie, czego symbolem jest figurka na fontannie? A podobnych figurek jest sporo na świecie - Manneken Pis (Manneken Pis z brązu w Brukseli, przedstawiający nagą postać chłopca sikającego z fontanny do basenu (a sika tak już z 400 lat). Podobne figurki znajdują się w Belgii, Brazylii, Flandrii, w Indonezji i Japonii… Zaś zabytki mają to do siebie, że często są pokryte patyną, zaciekami, porostami.

  • „Już od wielu lat święto stolicy naszego powiatu rok w rok staje się mniej atrakcyjne. Na tle innych, choćby sąsiednich miejscowości, Namysłów wypada blado. Dało się to zauważyć zwłaszcza w tym roku.”

Tutaj pozwolę sobie grzecznie wyrazić swój sprzeciw – nie w tym roku! Każdego roku (a mieszkam w Namysłowie już sporo lat) dowiaduję się, że tak źle to jeszcze nie było, że święto Namysłowa z roku na rok staje się coraz mniej atrakcyjne. Nic sobie nie zmyślam w tej mierze, bo to akurat można sprawdzić. Dobrze, że zawsze znajdują się ludzie, którzy w to nie do końca wierzą.

  • „Nie sądzę, by tegoroczny repertuar święta miasta znalazł gorących zwolenników, prócz organizatorów, czyli garstki urzędników miejskich, pracowników Domu Kultury oraz zaprawionych miłośników złocistego trunku pitego "pod chmurką". Jaki koń jest każdy widzi (widział jeśli był choć przez chwilę na błoniach).”

A ja sądzę, bo byłem, „konia” widziałem, nawet sobie pogadałem – to byli zwolennicy, chociaż może i nie gorący, ale za to z kręgów urzędników też nie.

  • „Od lat program Dni Namysłowa oparty jest o ten sam schemat, który już dawno „się przejadł". Jedyne co je utrzymuje to w corocznym kalendarium miejskich wydarzeń, to tradycja i wspomnienie wielkości lat minionych. Szkoda, bowiem są miejscowości, które poprzez organizację imprez dla tzw. ludu, świetnie się promują. Nie trzeba szukać daleko. Pokój już po raz jedenasty zaprosił na arcyciekawy Festiwal Muzyki Zabytkowych Parków i Ogrodów im. Carla Marii von Webera. Festiwal świetnie wpisuje się w promocję miejscowości, jej historii i walorów architektonicznych i przyrodniczych.”

Oj, paskudnie to się czyta! Namysłowski program się przejadł, bo ten sam schemat, a taki Festiwal Muzyki Zabytkowych Parków i Ogrodów czyniony w Pokoju po raz XI (a tak, jedenasty!) czyli też oparty o określony schemat, jest cacy? No trudno, walory architektoniczne i przyrodnicze mamy nieco inne – aleć je przecie całkiem przyzwoicie promujemy!

A co do Programu! Przez wiele dni wisiał na wszystkich możliwych witrynach internetowych (od www.namysłowian poczynając), publikowano go na FB, w NTO i czasopiśmidełku gminnym, że o plakatach już nie wspomnę… Aż strach było lodówkę otworzyć, aby i z niej program „nie wylatał”. No i kto zareagował, zgłaszając swój pomysł, swoją pomoc, swoje środki? „Przypuszczam że wątpię” aby ktokolwiek zgłosił jakieś konkrety.

  • „Wilków też odnalazł swoją niszę do zagospodarowania. Co prawda, na Festiwalu Kultury Ludowej w tej miejscowości nie byłem lecz jestem pewien, że jeśli organizatorzy wykażą się konsekwencją i zapałem, to może być kolejna z ciekawych propozycji wydarzeń kulturalnych zrodzonych na Ziemi Namysłowskiej i ją wyróżniających.”

Czyżby tam pisało „zrodzonych na Ziemi Namysłowskiej”?

  • „Popularności Dniom Namysłowa odjęły (i słusznie) zawody konne w Jakubowicach. Byłem, widziałem i już dziś prorokuję, że już niedługo staniemy się istotnym ośrodkiem pięknego i widowiskowego sportu, jakim są skoki przez przeszkody. W cieniu Dni Namysłowa, niemal bez echa, odbył się kolejny z cyklu Letnich Koncertów Organowych w kościele pw. św. Apostołów Piotra i Pawła. Szkoda, że w tym przypadku wsparcie miasta, choćby w promowaniu wydarzenia, jest tak słabe.”
Dr Paweł Kuczma - logo kancelarii radcy prawnego
Radca Prawny Prof. UZ dr hab. Paweł Kuczma
Pomoc drogowa Marcińczak
Pomoc drogowa Marcinczak & Synowie

Niedługo się staniemy w Jakubowicach ośrodkiem pięknego i widowiskowego sportu, jakim są skoki przez przeszkody. Niedługo, to znaczy za ile lat? – bo to stawanie się już nieco trwa, prawda? W Namysłowie skoki przez różnorakie przeszkody, to już żadna atrakcja, to codzienność. A na Letnie Koncerty Organowe szedł kto chciał – ci co chcieli to byli i sobie chwalili… Znam sporo takich, zatem wieści o wydarzeniu były odpowiednie

  • „Marzą mi się odważne pomysły. Choćby coś na kształt niemieckiego octoberfest i Festiwalu Birofilia w Żywcu. Z biesiadą, degustacją piwa i skoczną muzyką. Plus imprezy towarzyszące z leitmotivem piwa i browaru w tle. I jeśli namysłowski browar zechciałby wyjść z promocją takiego wydarzenia daleko poza granice Namysłowa, to tylko lepiej dla miasta. Wszak monachijski octoberfest co roku odwiedza blisko sześć milionów ludzi.”

„Możesz mieć w Polsce piękne marzenia, ale bez forsy nie wyjdziesz z cienia”. Oktoberfest, to Niemcy, Bawaria, Monachium – największy festyn na świecie, trwający po dwa tygodnie, a mający korzenie w 1810 roku. Jeśli największy, to wymagający ogromnych pieniędzy. A my mamy problemy ze zgromadzeniem środków na trzy dni. Jednak można tam pojechać – w tym roku impreza odbędzie się w dniach 20 września – 5 października.

Festiwal Birofilia odbywa się w czerwcu na terenie Browaru Żywiec i Piwiarni Żywieckiej. To jest Międzynarodowa Giełda Birofiliów oraz Festiwal Piwowarów, który obejmuje Konkursy Piw Domowych i Rzemieślniczych, Konkurs Etykiet Piw i szereg innych atrakcji. Coroczną atrakcją festiwalu jest wizyta księżnej Marii Krystyny Altenburg, córki arcyksięcia Karola Olbrachta Habsburga - właściciela żywieckiego browaru do 1945 r. A jak kiedyś (o, sporo lat temu) chciał nas odwiedzić Albrecht Haselbach (bodaj graf), niegdysiejszy właściciel namysłowskiego browaru, tośmy go spławili. No i (pardone!) dupka z Festiwalu Birofilia w Namysłowie (o finansach jako dżentelmen już nawet nie bąknę)

  • „U Nas jak zawsze prawdziwej gwiazdy wieczoru brak… jedyną z większych rozrywek jest wesołe miasteczko, a spędzając dłuższy czas na błoniach widzimy jedynie 13,14,15- latków, co jednego bardziej pod wpływem… Jeszcze trochę i wcale nie będzie się opłacało organizować Dni Namysłowa, bo niestety i tak nikt nie będzie tam chodził.”

To zależy, co się rozumie pod pojęciem „prawdziwa gwiazda” - de gustibus non disputandum est. Co się zaś tyczy „napranych małolatów”, to wiadomo: jakie wychowanie, takie zachowanie, a to akurat nie zależy od organizatorów dni Namysłowa. O tym, czy będzie ktoś chodził na „Dni” już pisałem ciut powyżej – a poniżej pozwalam sobie dołączyć link do klipu, który powinien pewne rzeczy uprzytomnić (taką mam nadzieję).

  • „Może czas spojrzeć prawdzie w oczy. W mieście gdzie nie ma kina, teatru, porządnego skate parku, klubu dla młodzieży, gdzie zlikwidowano dyskoteki pod Grzybkiem, festyny sprawy nie załatwią. Swoją drogą przeraża, że ktoś ten alkohol dzieciom sprzedał, bądź kupił. Podkreślam - dzieciom, 12, 13,14, 15 letnim. W głowie mi się nie mieści, że policja widząc co się dzieje nie podjęła interwencji, nie zrobiła tego również straż. Wystarczyło obstawić mostek, legitymować nawalonych gówniarzy, wezwać rodziców i rachuneczek im za sprzątanko wystawić. Gdyby jeden małolat z drugim dostał od ojca po parę pasów na gołe, gdyby rodzice interesowali się tym co robią późnym wieczorem ich dzieci, gdyby zamiast katechezy organizowano jakieś zajęcia w hospicjach, ośrodkach terapii uzależnień... gdyby... Tymczasem na naszych oczach rośnie pokolenie alkoholików, narkomanów, ludzi pustych, bez pasji, pomysłu na siebie. Ludzi już na starcie straconych.”

No, tutaj podpisuję się oburącz, ale nie jestem przekonany, że „Grzybki”, kina etc. uratowałyby sytuację. Zmieniły się czasy, zmieniły się obyczaje, policja i straż mają swoje regulaminy i zalecenia tzw. odgórne, skutki dawania „na gołe” mogą się okazać opłakane, a nawet tragiczne. Ze sprzedawaniem alkoholu nieletnim, to racja. Biorą z nas przykład, chcą być dorośli już, teraz, natychmiast – niestety. Nie przyzwalajmy – może w kilkunastu przypadkach się uda.

A SZUKAJĄC WINNYCH CZEMUKOLWIEK ZAWSZE ZACZYNAJMY OD SIEBIE!

KaJ

Dni Namysłowa 2014 – komentarz Radia SUD (Tarchała)

[video:http://www.youtube.com/watch?v=jLCRvOyUC_I]

Dni Namysłowa 2014 – Motocykliści i trajkerzy

[video:http://www.youtube.com/watch?v=pn30JOqYi8E]